[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

YouTube Music Premium przez 3 miesiące za darmo

YouTube bez reklam, również offline, w tle, a nawet przy wyłączonym ekranie. W Polsce ruszyła właśnie usługa YouTube Music Premium. Możesz testować ją za darmo aż przez trzy miesiące.

YouTube Music Premium przez 3 miesiące za darmo

YouTube Music (oraz YouTube Music Premium) to nowość, która rozszerza funkcjonalność klasycznego YT. Teraz w jednym miejscu można korzystać z nie tylko z dotychczasowych zasobów YouTube. Za 19,99 zł miesięcznie (wersja Premium) otrzymasz całą zawartość YT, a także albumy, single, remiksy; twórczość gwiazd oraz niezależnych twórców. Nowy YouTube to świetnie znany klasyk plus serwis streamingowy. Wolny od upierdliwych reklam, z możliwością pobrania treści, działający w tle i przy wygaszonym ekranie.

YT Music na podstawie historii odtworzeń, lokalizacji czy aktywności użytkownika podsunie muzykę, na którą w danym momencie może mieć ochotę słuchacz. Jeśli będzie chciał czegoś więcej, bo oto najdzie go wielka ochota na odkrywanie, zawsze będzie mógł wrzucić w słuchawki jedną z tysięcy playlist. A gdy poczuje nieodpartą potrzebę na piosenkę, która gdzieś lata mu po potylicy, wystarczy, że wpisze w wyszukiwarkę fragment tekstu – będzie mógł od razu przypomnieć sobie ten miły wieczór z dziewczyną. Może też taki jegomość sprawdzić, czego teraz słucha młodzież i dorośli miast i wsi – najpopularniejsze wideo na całym YT czeka (akurat z tą opcją radzimy być ostrożnym).

Zobacz też: Wybieramy najlepszy serwis streamingowy (zanim pojawił się YTMP)

Przez pierwsze dwa tygodnie od premiery usługi dostępna jest opcja darmowego (przez trzy miesiące) jej testowania. Warto sprawdzić samemu, z czym YouTube Music Premium się je, bo nie jest to rzecz, która przypadnie do gustu każdemu.

Mnogość opcji może – przynajmniej początkowo – przyprawić o zawroty głowy. Tego jest po prostu dużo, apka wymaga chwili, żeby mocniej się w nią wgryźć. Jednak możliwość odsłuchania całej płyty na przykład takich Arctic Monkeys z krótką przerwą pośrodku, żeby przypomnieć sobie ich najlepszy teledysk – a to wszystko w jednym miejscu – może nam to wynagrodzić. W końcu kilkanaście lat temu o YouTube nie słyszał nikt (bo go nie było), a dziś żaden internauta nie wyobraża sobie bez niego życia.

YouTube Music Premium to więc usługa raczej do młodszych użytkowników. Tych poszukujących, żądnych zarówno muzyki, jak i wideo, a także playlist i randomowej muzy dopasowanej do gustu / nastroju / lokalizacji czy aktywności (niepotrzebne skreślić) w ramach jednej aplikacji. Dla bardziej konserwatywnych melomanów (którzy serwisy streamingowe traktują jako uzupełnienie swojej kolekcji płyt winylowych) YouTube Music raczej nie trafi. Przerazi ich ten natłok wszystkiego, który szybko uznają za zwyczajny bałagan.

A może chcesz posłuchać naszej playlisty? Oto ona.

REKLAMA

REKLAMA

Premiera YouTube Premium

Od dziś do wersji Premium możesz też uaktualnić swoją „zwykłą” aplikację YouTube. Co to oznacza w praktyce? Otóż taki zabieg pozwoli Ci korzystać m.in. z zasobów YouTube Originals, czyli tworzonych z myślą o tej platformie filmów i programów. Całość za 23,99 zł miesięcznie.

Pogubieni użytkownicy, my też

Obie usługi są co najmniej – według nas – interesujące, obie jednak od samego startu trochę mieszają użytkownikowi w głowie. Jednego dnia dostajemy bowiem YouTube Music, YouTube Music Premium oraz YouTube Premium, przy czym wszystkie wymienione usługi nazywają się niemal identycznie, a oznaczają za każdym razem trochę coś innego. Mylące jest zwłaszcza słowo „Premium”, które pojawia się w nazwach dwóch różnych usług.

Dodatkowe zamieszanie powoduje fakt, że przecież na świecie istnieje coś takiego jak Google Play Music. YT zapewnia jednak, że jego subskrybenci otrzymają dostęp do Music Premium automatycznie, z zachowaniem obecnej ceny.

Trochę to wszystko zbyt skomplikowane, żeby premierę tak ważnych – wydawałoby się – dla Google usług od razu nazwać spektakularnym sukcesem. A było tak blisko.

Będziemy się jeszcze całości przyglądać i niebawem podzielimy się z wami wrażeniami. A jak wy oceniacie YouTube w nowej odsłonie? A raczej: w nowych odsłonach?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij