[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


Wypadki: w domu, na drodze, w garażu...

Nikt, oprócz psychopatów, nie planuje wypadków. I to właśnie jest w nich najbardziej niebezpieczne. I tak się składa, że w wyniku różnych wypadków rocznie umiera 3 razy więcej facetów niż kobiet. Sprawdź, co robić, by nie stać się jednym z nich.

Wypadki fot. shutterstock.com
Każdy wypadek jest skutkiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, zwanego potocznie przypadkiem. Najwyraźniej widać to w kolizjach drogowych. Zazwyczaj to czysty przypadek, że akurat w tym momencie sprawca nie spojrzał w lewo albo ktoś, kto wyjechał z podporządkowanej w tym ułamku sekundy, a nie dwie sekundy później.

 

42%zgonów w wyniku urazu to wypadki w domu lub w czasie wypoczynku.

A jednak, gdy spojrzy się na statystyki, zdumiewa powtarzalność. W 2013 roku policja zanotowała 355 943 takich nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, a w poprzednich dwóch latach niemal dokładnie tyle się najczęściej. Szczególną ostrożność zachowaj w domu, bo chociaż dom niejako z defi nicji powinien być najbezpieczniejszym miejscem na świecie, niestety jest odwrotnie – to właśnie w domowych pieleszach zdarza się najwięcej wypadków.

Według danych European Injury Data Base, aż 42% zgonów w wyniku urazu to skutki wypadku w domu lub podczas wypoczynku. Wypadki drogowe, chociaż to o nich właśnie najwięcej się mówi, są odpowiedzialne za zaledwie 16%.

ZOBACZ TEŻ: Co się stanie, jeśli... (głupie pomysły)

Uciec przeznaczeniu

Na szczęście o ile fatum wisi nad populacją, o tyle nie nad każdym indywidualnie. Jeśli będziesz ostrożny, wypadki będą zdarzały się tylko innym. Zobacz, gdzie czyha na Ciebie nieszczęśliwy przypadek, i co zrobić, by uniknąć tych, które zdarzają 

zamienia się w śmiercionośną broń, gdy tracisz równowagę. Zapamiętaj też najważniejszą zasadę BHP podczas prac domowych: gdy coś spada – nie łap. Odruch łapania kosztował już utratę palców tysiące stolarzy i życie tysiące murarzy.

REKLAMA

REKLAMA

Wypadki fot. shutterstock.com

Garaż/warsztat

Najczęstszą przyczyną wypadków podczas majsterkowania jest upadek z drabiny. Jeśli wciąż jeszcze masz drabinę starego typu, kup składaną: ona się nie odsunie. Dobrze jest też dokupić specjalny uchwyt na narzędzia, mocowany na samej górze – będzie Ci wygodniej i nie będziesz musiał co chwila wchodzić i schodzić. Zainwestuj też w pas na narzędzia. Śrubokręt w kieszeni samo. W 2010 roku w pożarach obrażenia odniosło 3965 osób. Rok wcześniej – 3943. Przypadek? Nie bardzo. Raczej bezwględność prawa wielkich liczb i rachunku prawdopodobieństwa. Jeśli coś może się zdarzyć, na pewno się zdarzy – to tylko kwestia czasu. 

ZOBACZ TEŻ: Jak przetrwać katastrofę

REKLAMA

Wypadki fot. shutterstock.com

Łazienka

Poślizgnąć się łatwo, a upadając można zahaczyć głową lub karkiem o kant wanny, muszli, umywalki lub zbić lustro. Dlatego zainwestuj stówkę i zamontuj przy wannie uchwyt – gdy stracisz równowagę, przytrzymasz się. Opcja prostsza i tańsza – kup matę antypoślizgową do wanny i/lub prysznica. Zadbaj też o to, by obwód dostarczający prąd do łazienki wyposażony był w bezpiecznik różnicoprądowy 30 mA. Jeśli nie masz uprawnień, lepiej zleć to elektrykowi. 

ZOBACZ TEŻ: Jak przeżyć pożar

REKLAMA

REKLAMA

Wypadki fot. shutterstock.com

Kuchnia

Gdyby Twój dom otoczyły hordy żywych trupów, kuchnia jest najlepszym arsenałem. Znajdziesz tu wrzątek, noże, gaz, prąd, gorący olej i sto innych potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów. Najczęstsze urazy w kuchni to skaleczenia i poparzenia. Żeby zminimalizować ryzyko odniesienia ran ciętych i kłutych, zawsze miej dobrze naostrzone noże – paradoksalnie tępy nóż jest niebezpieczniejszy, bo krojąc nim, musisz stale stosować większy nacisk i gdy się omsknie, trudniej wyhamować.

Ryzyko oparzenia zminimalizujesz, stawiając zawsze patelnię i garnki z rączką tak, żeby rączka nie wystawała poza obręb kuchenki. Jeżeli masz kuchenkę gazową lub tzw. junkers, warto zainstalować czujnik dymu i tlenku węgla. Czad nie ma zapachu, a już przy stężeniu 0,08% może wywołać śpiączkę. W stężeniu 1,28% zdążysz odetchnąć tylko 3 razy, a po 3 minutach umierasz. 

ZOBACZ TEŻ: Lekcja życia w prosektorium

REKLAMA

Wypadki fot. shutterstock.com

Sypialnia

Uff , w sypialni jesteś w miarę bezpieczny. Jeśli jednak masz w domu piece lub kominek – warto zainstalować czujnik czadu. Przyzwoity, z wyświetlaczem, kosztuje około 100 zł. Masz już detektor? A kiedy wymieniałeś w nim baterie.

Przezorny

Nawet tysiące mądrych zasad nie zastąpią jednak zdrowego rozsądku i umiejętności przewidywania. Robiąc cokolwiek, zawsze miej z tyłu głowy, że coś się może nie udać i co wtedy zrobisz. Bo choć wypadki chodzą po ludziach, po tych ostrożnych chodzą jakby rzadziej. 

SPRAWDŹ TEŻ: Co się dzieje, gdy złamiesz sobie kość

REKLAMA

REKLAMA

Wypadki fot. shutterstock.com

Długa droga w pełnym słońcu - najniebezpieczniejsze miejsce na drodze.

74%sprawców wypadków to mężczyźni – najczęściej ci poniżej 24. roku życia.

Myślałeś, że najwięcej wypadków drogowych jest w zimie, gdy na drodze szklanka? Nic z tego. W ciężkich warunkach ludzie jeżdżą ostrożnie. Z policyjnych statystyk wynika jasno, że najwięcej osób ginie w miesiącach letnich, gdy warunki są sprzyjające, do tego zazwyczaj na prostym odcinku drogi i w słoneczny dzień. Dzieje się tak, gdyż wielu kierowców uważa, że prędkość dostosowana do takich warunków to pedał gazu wciśnięty w podłogę. Ty bądź mądrzejszy, częściej patrz na prędkościomierz i pamiętaj o zasadzie ograniczonego zaufania.

Gdzie i kiedy zachować szczególną ostrożność?  

  • Od 16.00 do 20.00
    Właśnie późnym popołudniem i wczesnym wieczorem ginie najwięcej ludzi.
  • W weekend 
    W piątki jest najwięcej wypadków. W soboty wypadków jest nieco mniej, ale za to więcej ofiar.
  • Na krajowej „7”
    Droga z Trójmiasta przez Warszawę i Kraków jest najniebezpieczniejsza w Polsce.
  • Na przejściu
    Co trzecia ofiara wypadku to pieszy. Gdy zbliżasz się do przejścia (niezależnie, czy autem, czy pieszo), zwolnij. 

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij