REKLAMA

Jak mieć więcej czasu? Zarządzanie czasem pół żartem pół serio

Wciąż się spieszysz, a i tak z wszystkim jesteś spóźniony? Weź czas w swoje ręce i przekonaj się, jak wiele godzin, dni, miesięcy i lat możesz łatwo zaoszczędzić. Oto nasz poradnik - pół żartem, pół serio - zarządzania czasem, byś mógł bardziej cieszyć się życiem.

Dash 2009/shutterstock.com
fot. Dash 2009/shutterstock.com
Rachunek w knajpie

Są lokale, w których zainteresowanie kelnera Twoją osobą utrzymuje się na jako takim poziomie jedynie do momentu złożenia zamówienia. Przykrość i wstyd, jakie mu sprawiasz - rezygnując z propozycji zjedzenia astrachańskiego jesiotra na tafli lodowej, skropionego mazagranem a la Chevalier de Rochas za 320 złotych - odchoruje na zapleczu, a na sali włączy nastrojową płytę z pieśniami żałobnymi z późnego średniowiecza.

Aby Cię dodatkowo nie żenować, będzie omijał wzrokiem Twój stolik i prędzej skonasz, zanim doprosisz się dodatkowej porcji pieczywa czosnkowego. Nie wspominając już o rachunku. Strzeż się tych miejsc, bo jeśli miałeś tylko 50 minut do następnego bardzo ważnego spotkania, właśnie się na nie spóźniłeś.

Rozwiązanie. Samobójstwo jest jakimś wyjściem, bo masz przynajmniej pewność, że znajdą cię nad ranem sprzątający i zawiadomią rodzinę. Mówiąc serio, jeżeli nie chcesz tracić 15 minut na czekanie, siedząc nad pustą filiżanką, poproś o rachunek przy składaniu zamówienia. Albo najpóźniej przy propozycji wypicia kawy. Rozsądek i doświadczenie przypominają także o posiadaniu mniejszych nominałów niż 200 złotych.

Oszczędność. Nie mniej niż 10-15 minut na każdej wizycie.

REKLAMA

Robienie zakupów

Wstąpiłeś do supermarketu kupić musztardę, a wychodzisz z fantastyczną piłą tarczową, płetwami, zapasem majonezu na wojnę stuletnią i kompletem patelni do naleśników bretońskich. Zestaw 137 kluczy, którymi złożysz każdy motocykl, wziąłeś trochę na wyrost, ale na pewno kiedyś się przydadzą. Fajny film ten "Easy Rider".

Zapłaciłeś, wychodzisz i nie widzisz swojego samochodu. Pewnie, że nie widzisz, bo zrobiło się ciemno. Spędziłeś w supermarkecie 4 godziny i gdyby dziewczę na wrotkach nie zagroziło Ci małżeństwem ze względu na długą znajomość, zostałbyś kolejne trzy.

Rozwiązanie. Parkując przed supermarketem, przypomnij sobie napis, jaki Dante umieścił nad piekłem: "Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie". Małe zakupy rób w małych sklepach, bo w wielkich nawet Molierowski skąpiec kupiłby promocyjne szkła kontaktowe z filtrem PPV i turkusowym refleksem.

Zapomnij o supermarketach w weekendy - wybieraj się na zakupy przed południem, najlepiej w dni powszednie. Z pełnym wózkiem kieruj się do kasy z napisem "do 10 produktów" i błyskawicznie wypakuj swoich 67 drobiazgów. Odrobina męskiej bezradności w oczach, przepraszające zdziwienie i niemy podziw dla urody kasjerki zazwyczaj działają.

Oszczędność. Do 30 minut na każdych zakupach.

Seriale telewizyjne

Są chwile, które wymagają od mężczyzny odwagi i charakteru. Szkoła przetrwania komandosów SAS to szkółka niedzielna w porównaniu z imieninowym żywiołem u cioci Jadzi. Co roku zjeżdża tam cała rodzina - Staszkowie z Tykocina, stryj Władek z Halinką i Eweliną, wujowie, ciotki, jacyś kuzyni ze Szczakowej (razem około 20 osób) i po serdecznych poleceniach "Opowiadaj, co tam u Ciebie?" i odkrywczych komentarzach "Z niego to już prawdziwe chłopisko" przechodzi się do omawiania spraw poważnych.

Co nowego u Lubiczów, czy stary pan Dionizy pogodzi się z siostrą, czy Mareczek zostawi Bożenkę, która przecież jest w ciąży - od odpowiedzi na te palące pytania zależy Twój status pełnoprawnego członka rodzinnej wspólnoty. I, dodajmy między nami, prawdopodobna część spadku z dochodowej pieczarkarni cioci Jadzi.

1 2 3 ... 4
STRONA 2 z 4

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA