W pogoni za Lancem

Próbowały dogonić go setki, jeśli nie tysiące facetów. Bezskutecznie. Ale tym, co czyni Lance'a Armstronga, siedmiokrotnego triumfatora Tour de France i założyciela fundacji Livestrong, nieuchwytnym, nie jest wyjątkowo pojemne serce czy nogi o mocy lokomotywy. To ogień, który ma w środku. Chcesz rozpalić go w sobie?
Art Streiber - Rodale Images
Lance Armstrong to jeden z najbardziej zawziętych facetów świata. Na czele fundacji Livestrong z równie wielką determinacją i pasją walczy dziś z rakiem, jak kiedyś na rowerze walczył z rywalami na kolarskich trasach. (fot. Art Streiber)

Tym razem rak zadarł z niewłaściwym facetem. Lance nie tylko wygrał z chorobą, ale przeszedł do kontrataku, rozwijając fundację Livestrong.

Pomyślałem, że znalazłem jego słaby punkt, i wymyśliłem, że wystarczy wyciągnąć go w teren, a będę miał szansę. Zbieganie po skalistych stokach jest trudne i niebezpieczne, a Lance, od kiedy znowu ścigał się na rowerze, musiał dbać o kostki jeszcze bardziej niż wcześniej.

REKLAMA

Moje zadowolenie z siebie prysło jednak, kiedy odkryłem, co Lance robił przez całe lato. Podczas gdy ja myślałem, że trenował do maratonu, biegając po płaskich, asfaltowych ulicach, on ćwiczył w Kalifornii pod okiem trenera, który był zwolennikiem treningu mięśni całego ciała, podnoszenia ciężarów, kolarstwa górskiego, a szczególności biegów terenowych.

Na szczęście Lance posłuchał rady swojego trenera, nie dał się sprowokować i nie przyjął zakładu. Złożył mi jednak kontrpropozycję.

"Będę się z Tobą ścigał w dowolnym terminie, ale po Tour de France. Daj mi tylko miesiąc na przygotowanie się" - zaproponował.

"Nie ma mowy, będę stał tuż za linią mety i machał butami do biegania" - odparłem.

Nie bawił się już w żadne riposty. Po prostu się zaśmiał, czarująco i powściągliwie, jak zwykle, a na koniec rzucił małe ostrzeżenie: "Powodzenia".

Trening Tour de Force

Największą innowacją, jaką Lance wniósł do sportów wytrzymałościowych, było oparcie planowania treningu na tzw. progu mleczanowym, definiowanym jako najwyższa intensywność treningu, przy jakiej mięśnie są w stanie neutralizować produkcję kwas mlekowego, nie dopuszczając do wzrostu jego poziomu. To szczególnie ważne, ponieważ w momencie, kiedy poziom kwasu mlekowego zaczyna rosnąć, Twoja wydolność gwałtownie spada.

"Jeśli nie określisz swojego progu, zawsze będziesz trenował lub startował w zawodach zbyt szybko, kiedy jesteś w dobrej formie, i zbyt wolno, kiedy nie czujesz się najlepiej" - wyjaśnia Ken Mierke, fizjolog i trener sześciu triathlonistów, którzy zdobyli tytuł mistrzów świata.

Aby określić swój próg mleczanowy, zwany również progiem przemian beztlenowych lub progiem anaerobowym, oblicz najszybsze tempo, jakie możesz utrzymać do samej mety podczas wyścigu lub biegu. Facetom w naprawdę świetnej formie Mierke zaleca zrobienie testu trwającego 75 minut, wszystkim innym radzi pokonać najdłuższy możliwy dystans, po którym wciąż będą mogli finiszować całkiem mocno.

Kiedy ustalisz, gdzie znajduje się Twoja indywidualna "czerwona kreska", zacznij trenować interwałowo, przeplatając długie kilometry biegu w spokojnym tempie tuż poniżej progu mleczanowego sprintami na krótkim dystansie nieco powyżej niego.

"To proste - mówi Mierke. - Jeśli Twoje tempo wynosi 5 minut na kilometr, powinieneś przez większość treningu biec w tempie 5:15. Za jakiś czas tempo 5 minut na kilometr będzie wydawało Ci się zbyt wolne".

Walka Lance'a z rakiem

W tej rywalizacji zwycięzcami mogą być miliony ludzi na całym świecie. Jest już jasne, że tym razem rak zadarł z niewłaściwym facetem. Lance nie tylko w nieprawdopodobny sposób wygrał z chorobą, ale przeszedł do kontrataku przeciwko rakowi w ogóle, rozwijając fundację Livestrong Global Cancer Initiative.

"Kampania żółtych opasek dała nam mnóstwo informacji do analizy, a ilość wiadomości zwrotnych od sprzedawców spoza USA była niewiarygodne - mówi Doug Ulman, prezes Livestrong. - Na przykład w Meksyku 43% ludzi uważa, że zachorowali na raka z własnej winy, a 38% jest przekonanych, że rak jest zaraźliwy. Nosząc takie piętno, w ogóle nie decydują się na badania. Zobaczyliśmy ogromne pole do zmian tylko poprzez rozpowszechnianie informacji o raku".

Kamieniem węgielnym nowego projektu jest współpraca polityczna. Skoro Lance pociąga za sobą tłumy, gdzie tylko się pojawi, to zamierza wykorzystać swoją obecność jako kartę przetargową w rozmowach z politykami. W niektórych przypadkach może to oznaczać prośbę o sfinansowanie szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego, działania prewencyjne przeciwko rakowi szyjki macicy, w innych nacisk na podjęcie kontrowersyjnej decyzji, jak ta prezydenta Urugwaju, o zakazie palenia w miejscach publicznych.

W 2009 roku, aby promować światową kampanię na rzecz walki z rakiem, jeździł w kazachskiej grupie Astana, a cykl wyścigów, w których planował w tym roku wystartować, obejmował zawody od Australii przez Włochy, Amerykę Łacińską, Południową Afrykę po Francję. Więcej szczegółów na stronie: www.livestrong.org.

MH 07-08/2009

1 ... 3 4 5
STRONA 5 z 5
Zobacz również:
Przyjmowanie przez długi czas wysokich dawek leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych może utrudnić budowanie i masy i siły mięśni - donosi czasopismo „Acta Physiologica”. Wyniki badań potwierdzają popularne porzekadło - "no pain, no gain".
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA