[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.6

W krzywym zwierciadle - savoir-vivre inaczej

Jest taki gatunek osobniczy, którego przedstawicieli człowiek chciałby udusić gołymi rękoma, a ich potomków wytrzebić do siódmego pokolenia. Każdy zna takiego, każdy przynajmniej raz w życiu na takiego się natknął i tylko groźba dożywocia przeszkodziła wypełnić obywatelski obowiązek. Oto kilka sposobów, by zaliczyli Cię do tego gatunku. 

savoir-vivre Pokazujesz światu taka postawę? Nie dziw się, że zbierasz, co posiałeś.

1. Pokaż się w restauracji

Dobry początek to podstawa. Proponujemy usiąść przy stoliku i po 30 sekundach zawołać do kelnera: "Może z łaski swojej pofatyguje się pan do nas? Pół godziny już siedzimy". Zrobi to odpowiednie wrażenie na towarzyszącej Ci partnerce, której pokażesz się jako ten, co sobie w kaszę dmuchać nie pozwoli i otworzy nowy rozdział Twojej znajomości z obsługą.

Przeglądając kartę, zrób koniecznie kilka komentarzy a’la Gesslerowa i podbij pulę, wspominając głośno uroczą knajpkę w Portofino, gdzie rozumieją, że klient jest najważniejszy. Zamów, upewniając się wcześniej kilkakrotnie, czy tzw. kucharz na pewno wie, jak się robi prawdziwą jajecznicę. Pra-wdzi-wą! Zdziw się też brakiem w karcie win Champoullin de Montignac z 62 roku – szampana, który każdy liczący się lokal ma w lodówce. Sam widziałeś w Paryżu.

Jajecznicę oczywiście odeślij, bo sucha, i zamów gęś w maderze, mówiąc, że traktujesz to jako rekompensatę za stracony czas i nerwy, i zapłacisz jak za jajecznicę. Jeżeli obsługa dotychczas nie wezwała ochrony, teraz zrobi to na pewno. To i tak lepiej dla Ciebie, bo gdyby kelner spokojnie przyjął zamówienie na gęś, oznaczałoby to tylko jedno – cała obsługa kuchni odsika się na zapleczu do tej Twojej zakichanej madery.

Przeczytaj też: Ignorantem być

2. Nie odpuszczaj w urzędzie

"Pani tu jest od tego, żeby mi załatwić sprawę, a nie robić uwagi, że nie złożyłem jakichś dokumentów i nie mam dowodu osobistego. To z moich podatków dostaje pani pensję! Są takie kraje, gdzie to się przez telefon załatwia, a tu siedź, człowieku, czekaj, aż jedna z drugą biurwą kawkę sobie dopiją. Mówię, że nazywam się Henryk Piszczel i to powinno pani wystarczyć, a nie dowód i dowód. W takiej Anglii na przykład to w ogóle nie mają dowodów i jakoś żyją. A wie pani, dlaczego? Bo tam jest demokracja i się szanuje człowieka i jego czas. A tu co? Nawet głupiego prawa jazdy bez dowodu nie załatwisz. Dziki kraj".

REKLAMA

REKLAMA

3. Postaw się glinom

"Wiem, że tu nie wolno stać, ale na żonę czekam. Do fryzjera poszła. Nie odjadę, bądź pan człowiekiem, bo jak odjadę, to gdzie zaparkuję? Mandat? I punkty? Daj pan spokój, bandytów lepiej łapcie, a nie porządnych ludzi męczyć. Jakie dokumenty? To może jeszcze akt ślubu panu pokażę, co? Zadrożnego pan zna? Tego z komendy. Zadzwonię do niego i załatwię sprawę. I pana też załatwię, jak mi pan tu będziesz szumiał. Brudny Harry od siedmiu boleści się znalazł". 5 stów i 5 punktów.

4. Bądź rzeczowy

"Pracujemy razem, siedzimy w jednym pokoju, więc trzeba ustalić zasady. Klima będzie na 15 stopni, bo to najzdrowiej, a ja mam nadciśnienie. Radio stoi na moim biurku, więc ja nastawiam stację, a kawę piję czarną z 2 łyżeczkami cukru. I proszę do mnie mówić: Panie Kierowniku".

5. Zadbaj o swoje

"A niby dlaczego mam zabrać tę szafę z korytarza? Bo jaśnie pan mi każe, bo to jaśnie pana korytarz? Korytarz jest dla wszystkich i mogę sobie na nim nawet palmę posadzić. Jak drzwi od windy się nie otwierają, to piechotą. Ja zawsze piechotą i jaki zdrowy jestem, widzisz pan?".

MH 07/2012

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij