[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.9

Trening zrywania, czyli aplikacja kontra ghosting

W odpowiedzi na nasilające się zjawisko ghostingu, czyli nagłego znikania z niedawno zainicjowanych relacji, powstała aplikacja, dzięki której można poćwiczyć… zrywanie.

Tinder, ghosting
W czasach zdominowanych przez matche z Tindera, bardzo możliwe, że udało Ci się nawiązać relacje, które choć początkowo obiecujące, po pewnym czasie straciły swój blask. Co wówczas uczynić? Jak postąpić z kimś, z kim nasze stosunki nie są nawet do końca zdefiniowane? Wielu ludzi odpowiada na to pytanie krótko: najłatwiej jest zniknąć. I tak czynią. W ten sposób powstało zjawisko społeczne, które nazywamy ghostingiem. 

ZOBACZ TEŻ: Jak podrywać na Tinderze? 5 nietypowych teksów

REKLAMA

Charakteryzuje się po prostu zniknięciem z radarów swoich dotychczasowych kandydatów na partnera lub partnerkę. Bez nawet słowa wyjaśnienia. Jak duchy właśnie. Lista powodów jest zapewne długa i nawet nie będziemy próbowali ich wszystkich wymienić. Czasem znajomość nie rozwija się we właściwym kierunku, innym razem poznana osoba okazuje się być w rzeczywistości mniej fascynująca. Nierzadko dzieje się też tak, że spośród kilku, nazwijmy to eufemistycznie, równolegle rozwijanych relacji, w końcu następuje wybór tej głównej, a resztę wycisza się jak niechciane reklamy na pirackich serwisach wideo. To właśnie cały ghosting.

Czy to fajne? Nikt pewnie nie płacze po krótkotrwałych, niezbyt głębokich relacjach, częstokroć prowadzonych jedynie w chmurze, ale nie możemy pozbyć się wrażenia, że takie zachowanie nie przystoi facetowi z klasą. Zresztą kobiecie z klasą też niezbyt z tym do twarzy, ale tak się składa, że jesteśmy serwisem dla facetów.

Bo czy to naprawdę takie trudne napisać zdanie wyjaśnienia? Czy dożyliśmy czasów, w których ludzie boją się zrywać nawet przez internetowy komunikator? Przecież jeszcze do niedawna właśnie ta forma zakończenia znajomości uznawana była za równie nieelegancką, co tchórzliwą. 

Warto też dodać, czym ghosting nie jest. A na pewno nie jest to termin opisujący usunięcie ze swojego życia natręta, który nie rozumie mniej lub bardziej oczywistych komunikatów, że go w nim nie chcemy. Stalkerom i i świetnie zapowiadającym się materiałom na stalkerów mówimy stanowcze: %^%&@* się!

Apka przybywa z odsieczą

W odpowiedzi na rosnąca falę ghostingu powstała ciekawa aplikacja o nazwie Quarto Breakup Trainer. Jest to chatbot, który najzwyczajniej w świecie pozwala ćwiczyć zrywanie i pomaga doskonalić sztukę pisania tekstów typu „Mam nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie”, "To nie Twoja wina". Jest to sztuczna inteligencja, więc nie ma szans, by zranić jej uczucia. Zawiera również spostrzeżenia od szeregu ekspertów relacji damsko-męskich, co oznacza, że podczas interakcji z aplikacją otrzymasz nie tylko gotowe odpowiedzi, ale też szereg porad.

Symulator umieszcza Cię w hipotetycznej sytuacji, w której właśnie otrzymałeś SMS-a od kogoś, z kim byłeś na jednej lub dwóch randkach, ale nie chcesz doliczyć do trzech. Następnie dostajesz kilka możliwych opcji odpowiedzi wraz z komentarzami do każdej z nich. Taka pomoc pojawia się na każdym etapie rozmowy. Jest tu więc pewien element dydaktyczny, co jest chyba największą zaletą tej aplikacji. 

Najmniejszą jej zaletą jest chyba sam fakt, że powstała sceneria, w której może być ona komuś przydatna. Nie chcemy pisać, że kiedyś to było, ale rosnąca popularność ghostingu świadczy o upadku pewnych obyczajów. Mistrzowie epistolografii pewnie przewracają się w grobach, widząc, że współczesnym ludziom z trudem przychodzi wyskrobanie kilku słów na klawiaturze smartfona.  Może więc ten trening zrywania nie jest taki najgorszy. Czy może raczej trening odwagi i szczerości?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij