[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.9

Szturm na Strefę 51 - żart wymknie się spod kontroli?

Prawie 1,5 mln osób zapisało się na wydarzenie na Facebooku, które wzywa do masowego wtargnięcia do słynnej Strefy 51 w USA. Cała akcja zaplanowana jest na piątek 20 września. Co ciekawe, uczestnicy planują po prostu wbiec do zakazanego obszaru, wykorzystując technikę biegu z… popularnego anime Naruto. Będzie się działo.

Strefa 51
Przypomnijmy, że według wielu wyznawców teorii spiskowych w tzw. Strefie 51 są przetrzymywani lub goszczeni (teorie są dwie) przedstawiciele obcych cywilizacji lub też jedynie pozyskane od nich w niewiadomy sposób technologie. Skąd wzięły się te pogłoski? W 1947 roku niedaleko Roswell miał rozbić się latający talerz. Rządowa supertajna baza powstała właśnie po to, by badać technologie pozyskane z wraku.

A więc jednak jest

Rząd USA, ustami przedstawicieli CIA, oficjalnie przyznał się do posiadania infrastruktury wojskowej w Strefie 51 dopiero w 2013 roku, choć najprawdopodobniej istnieje ona już od 1951 roku. Wieloletnie milczenie nie powinno jednak nikogo dziwić. W końcu które państwo chętnie dzieli się z opinią publiczną (i, tym samym z wywiadami innych państw) swoimi militarnymi sekretami?

REKLAMA

A tych mogło być sporo. Najprawdopodobniej – to słowo może padać częściej w kontekście supertajnej fortecy – baza wykorzystywana była do opracowywania nowych samolotów i technologii lotniczych. Na jej terenie zbudowano najdłuższy pas startowy na świecie, który liczy sobie aż 9,5 km.

Taka interpretacja może wyjaśniać też liczne relacje świadków, którzy opowiadali o niezidentyfikowanych obiektach latających (UFO) widywanych na tym obszarze. Jakby się nad tym chwilę zastanowić, prototypy nowych, wcześniej nie spotykanych samolotów, wpisują się w tę definicję bardzo dobrze. I nie musi to oznaczać, że za ich sterami nie zasiadali przedstawiciele homo sapiens.

Wróćmy jednak do samej inicjatywy. Wydarzenie, które początkowo było jedynie żartem, przeistoczyło się w swoisty ruch społeczny, mający na celu zerknięcie za kurtynę tajemnicy roztoczonej wokół Strefy 51. Aktualnie 1,4 mln osób chce wziąć w nim udział. Uruchomiona została nawet strona sprzedająca koszulki z okazji planowanego szturmu (www.stormarea51.us).

Plan ataku na Strefę 51. Źródło: www.facebook.com/events/448435052621047

Internauci prześcigają się też w tworzeniu memów i opracowują strategię, która ma na celu pokonanie rządowych zabezpieczeń. Całość ma oczywiście humorystyczne zabarwienie, ale sprawa stała się na tyle medialna, że głos zabrały amerykańskie siły zbrojne: - Strefa 51 to poligon wojskowy, dlatego odradzamy komukolwiek próbę przedostania się na teren, na którym odbywają się treningi amerykańskich sił zbrojnych – stwierdziła w wywiadzie dla The Washington Post rzeczniczka prasowa Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych.

Sprawa zrobiła się więc nie tylko głośna, ale też poważna. Co się stanie, jeśli spośród ponad miliona uczestników co tysięczny postanowi być słowny i spróbuje dostać się na obszar, na którym armia amerykańska ma prawo do użycia siły wobec niechcianych gości? Przekonamy się za nieco ponad dwa miesiące.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij