REKLAMA

Sławomir Zawrotniak – sukces ma oblicze wiedzy [Facet MH]

Przedstawiamy Wam Sławomira Zawrotniaka, trenera CrossFit, coacha fitness & wellness, nauczyciela sportu i doświadczonego trenera personalnego, którego miłość do CrossFitu, ekspercka wiedza oraz umiejętność jej przekazywania zaprowadziły prosto na okładkę MH.  Warto poznać go bliżej, bo spędzi z nami trochę czasu, przygotowując treningi i doradzając, jak trenować po prostu lepiej. 

Sławomir Zawrotniak, Men's Health Kamil Majdański/Motor Presse Polska
Wywiady z celebrytami, światowej sławy aktorami czy trenerskimi gwiazdami są kapitalnym doświadczeniem dla każdego dziennikarza. Czasem mamy okazję porozmawiać też z kimś, na kogo nie są zwrócone światła wielkiej sceny, ale kto ma iście gwiazdorską wiedzę i doświadczenie. Właśnie kimś takim jest trener Sławomir Zawrotniak, nasz kwietniowy okładkowicz, menedżer i współtwórca wrocławskiego klubu Bridge Nation Crossfit, czyli miejsca, gdzie ludzie dobrowolnie przychodzą, by przeżyć prawdziwe piekło, a mimo to z uśmiechem na ustach wracają regularnie po więcej. I przyprowadzają znajomych.

REKLAMA

ZOBACZ: Sprint + rwanie hantli [Treningowy finisher Sławka]

Sławek jest żywym przykładem na to, że ciężka i mądra praca przynosi efekty, specjalistyczna wiedza wciąż jest w cenie, a najwyższą stopę zwrotu przynosi inwestycja we własny rozwój.

Trudne początki

„Moja przygoda z CrossFitem zaczęła się na studiach w 2011 roku, kiedy to hasło prawie nikomu w Polsce jeszcze nic nie mówiło” – wspomina Sławek. Od razu możemy nieskromnie, ale i szczerze zaznaczyć, że na łamach MH już wtedy pisaliśmy o tej nowości z USA, a co! Mamy bowiem z crossfitterami jedną istotną wspólną cechę: dla nas liczy się przede wszystkim sprawność. „Wówczas w Polsce zaczynali powoli działać pionierzy, którzy zajmowali się tą dyscypliną, ale to wszystko dopiero raczkowało. Nie można było nawet znaleźć materiałów w rodzimym języku” – przywołuje pierwsze zderzenie z CrossFitem Sławomir Zawrotniak.

„Musiałem więc szperać, szukać, ściągać i wykonywać treningi z internetu. Bardzo powoli, ale systematycznie zagłębiałem się w ten świat. Inspirowałem się każdym dostępnym strzępem wiedzy zza oceanu. Starałem się uczyć od najlepszych wówczas trenerów CrossFit. Z dużą uwagą śledziłem losy całej dyscypliny i jej rozwój. Już wtedy powoli w mojej głowie kiełkowała myśl, że pewnego dnia będę chciał otworzyć coś swojego” – dodaje Zawrotniak.

PRZECZYTAJ: Przyszłość CrossFitu

„Na początku niestety nie było na to szans, ponieważ nie miałem takich możliwości finansowych. Działałem jednak, jak tylko mogłem. Zacząłem nie tylko ćwiczyć w ten sposób sam, ale i trenować innych – w siłowni, w której pracowałem, wprowadziłem zajęcia z treningu funkcjonalnego à la CrossFit. Przyjęło się. Moja wiedza rosła, ale rósł też apetyt na więcej. Można powiedzieć, że dekadę temu dołożyłem swoją cegiełkę do popularyzacji CrossFitu, choć ludzie wtedy nawet nie wiedzieli, że to CrossFit” – śmieje się Zawrotniak.

Sławomir Zawrotniak, Men's HealthMotor Presse Polska/Kamil Majdański

Siła wiedzy

„Cały czas miałem jednak z tyłu głowy, że muszę otworzyć swój boks, że się w tym sprawdzę. To miało być przede wszystkim miejsce na wysokim poziomie i żeby tę wizję urzeczywistnić, potrzebowałem partnera biznesowego. I on się w końcu pojawił. Ja włożyłem w projekt pomysł oraz wiedzę, jak to wszystko wykonać” – wspomina Zawrotniak.

Dzięki temu, że śledził wszelkie informacje oraz nowinki ze świata CrossFitu i jednocześnie pracował od kilku lat w branży fitnesowej, miał świadomość, co się może sprawdzić, a z czego należy zrezygnować. Doświadczenie zbierane w wielu sieciowych siłowniach podpowiadało mu, czego chcą ludzie, którzy przychodzą po pracy na trening. Pomocne z pewnością było także wyksztacenie kierunkowe – jest kwalifikowanym nauczycielem sportu oraz instruktorem welness  & fitness, który odbywał praktyki instruktorskie między innymi w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu.  

Oczywiście był w tym wszystkim element improwizacji, bo Zawrotniak nigdy wcześniej nie miał okazji prowadzić prawdziwego boksu crossfiowego. Miał za to jasną wizję, jak takie miejsce powinno wyglądać. I jak powinien wyglądać porządny trening.  Malkontenci zapewne zakrzykną w tym miejscu, że łatwo zakładać biznes, mając zamożnego wspólnika, ale to karygodne uproszczenie. Tacy ludzie nie wpadają na Ciebie w kolejce po bułki w Biedrze. Ich trzeba do siebie przyciągnąć pasją, ambicją, wiarą we własny sukces i, przede wszystkim, pomysłem. Sławek po prostu to wszystko miał. Papier to nie wszystko

Oczywiście nie można ot tak sobie, po prostu, otworzyć boksu i zacząć trenować ludzi. CrossFit to nie tylko sport, ale i marka. Żeby działać na tym polu, trzeba spełnić pewne formalne wymagania. „Jestem trenerem CrossFit poziomu drugiego. Dziś osiągnięcie takiego pułapu jest nieco łatwiejsze, bo można po prostu udać się na kurs w Warszawie. Gdy ja zdawałem egzaminy trenerskie, musiałem jeździć po całej Europie, bo to wszystko było zwyczajnie niedostępne nad Wisłą. Swoje umiejętności trenerskie szlifowałem w Finlandii i Hiszpanii” – wylicza Zawrotniak.

„W 2021 roku trenerów na moim poziomie i wyższym jest w Polsce więcej, ale do sukcesu w tej branży potrzebna jest przede wszystkim wiedza wsparta odpowiednią osobowością. Zdany egzamin to dopiero zaproszenie do tego świata. Trzeba go jeszcze potwierdzić wieloma godzinami treningu i nieustannym zgłębianiem wiedzy” – podkreśla.

Sławomir Zawrotniak, Men's HealthMotor Presse Polska/Kamil Majdański

Bohater drugiego planu

Choć w tym numerze MH Sławek patrzy na nas z okładki i skupia na sobie całą uwagę, na co dzień zajmuje się dbaniem o formę innych. „W początkach mojej styczności z CrossFitem miałem aspiracje, żeby osiągnąć coś w zawodowym sporcie. Trenowałem kilka razy dziennie i sześć razy w tygodniu. Jednak w pewnym momencie zdecydowałem, że poświęcę się karierze trenera i zamiast kolejnych kilogramów wyciskanych nad głową postawiłem na kolejne sukcesy moich podopiecznych. Aktualnie prowadzę zajęcia grupowe, treningi personalne, oczywiście sam również trenuję – dwie godziny dziennie, zazwyczaj sześć razy w tygodniu” – opowiada Sławek.

„Największe trenerskie nadzieje wiążę z Dariną Nikitenko, 15-latką, którą przygotowuję do startu w zbliżających się marcowych zawodach CrossFit Open, czyli pierwszej fazie kwalifikacji do CrossFit Games, które mają swoją dywizję dla nastolatków. Jeśli uda się jej przebrnąć przez zawody Open, wówczas czeka nas etap online. Zwycięstwo tam oznaczać będzie zaproszenie na CrossFit Games. To nasz cel i mamy nadzieję go osiągnąć” – z dumą mówi o swojej młodej podopiecznej trener Zawrotniak.

Crossfit dla każdego?

Przed pandemią można  było odnieść wrażenie,  że CrossFit jest już wszędzie i zaraz wyskoczy z lodówki. Sport bił rekordy popularności. Teraz to nieco ucichło, ale możemy być pewni, że wróci ze zdwojoną mocą. CrossFit trenują kobiety, mężczyźni, dorośli, młodzież i dzieci. Słowem: wszyscy. Czy więc jest to sport dla każdego? Zawrotniak nie zgadza się z tym stwierdzeniem.

„Mówi się, że jest dla wszystkich, ale to nieprawda. Ta dyscyplina wymaga poświęcenia, wyrzeczeń i naprawdę mocnego charakteru. Żeby trenować CrossFit, musisz lubić się totalnie zmęczyć, wytarzać po podłodze, chłonąć klimat unoszącej się w powietrzu magnezji i oswoić z uczuciem, że trudno jest złapać oddech. Wyczerpanie to nieodłączny towarzysz crossfittera. W trakcie wykonywania treningu to w żadnym razie nie jest przyjemny sport. Zadowolenie i euforię czuć dopiero po skończeniu WOD-a” – śmieje się Zawrotniak.

W tym numerze przygotował specjalnie dla Czytelników MH kilka naprawdę wymagających treningów opartych na typowo crossfitowych wzorcach ruchowych, więc będziecie mieli okazję przekonać się na własnej skórze, o czym mówi – zajrzyjcie do Osobistego Trenera na stronę 90. To pierwsze z wielu spotkań ze Sławkiem Zawrotniakiem. W nadchodzących wydaniach MH będzie wspierał redakcję swoją wiedzą i doświadczeniem, a dla Was rozpisze jeszcze niejeden piekielny trening.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA