REKLAMA

Składanie Lego Technic Land Rover Defender [Redakcja testuje]

Czy ponad 30-letni mężczyzna, uważający się za względnie poważnego, nadal jest poważny, kiedy godzinami, po pracy, składa klocki? Dowiodę, że tak. 

Lego Technic Land Rover Defender mat. prasowe Lego
fot. mat. prasowe Lego
W moim rodzinnym domu, w pokoju gościnnym, wciąż jak trofeum na półce stoi żuraw samochodowy, którego złożyłem, mając siedem, może osiem lat. Pamiętam dosyć wyraźnie godziny na dywanie, gdy najpierw próbowałem dopasować do siebie klocki, a następnie bawiłem się tymi wszystkimi mechanizmami, kołowrotkami, dźwigiem, podporami itd.

Ze sporym zdziwieniem, kierowany nostalgią, odkryłem ostatnio, że w odświeżonej oczywiście wersji wciąż można taki zestaw Lego (nr 42108) kupić. Moją uwagę przykuła jednak zdecydowanie bardziej terenówka Land Rover Defender (nr 42110), którą to postanowiłem wziąć na warsztat, aby spróbować odpowiedzieć (sobie również) na pytanie, czy Lego Technic jest tak samo dobrą zabawką również dla tego zdecydowanie starszego chłopca. Nie przedłużając – tak. I mam na to dowody. Może nie twarde, ale moim zdaniem przynajmniej solidne.

Zabawa klockami

 Po pierwsze, tych kilka wieczorów, które spędziłem na składaniu, było naprawdę bardzo przyjemnych. Cholernie dobrze było (a był to – kiedy piszę te słowa, nadal jest – czas niepewności związanej z pandemią, obowiązkowego home office’u, sporego ograniczenia wolności osobistej, powszechnego lęku o przyszłość) skupić całą uwagę na czynności czysto manualnej, wymagającej i jednocześnie satysfakcjonującej.

ZOBACZ TEŻ: Męska przyjaźń - czego nie wolno robić

Samo składanie jest po prostu – nie zawaham się użyć tego słowa – fajne. I to dowód numer jeden na to, że dorosły facet może bez najmniejszego skrępowania wieczory spędzać z klockami. Dowód numer dwa wynika bezpośrednio z pierwszego i brzmi następująco: szybko zrozumiałem, że nie jestem jedyny, który uważa, że klocki są nawet bardziej niż OK.

Ze względu na to, że po każdym etapie robiliśmy zestawowi zdjęcie (patrz ramka poniżej), kilka razy musiałem odwiedzić redakcyjne studio (spokojnie, zawsze z zachowaniem wszelkich norm bezpieczeństwa). I za każdym razem, mijając kolegów, byłem zmuszony o Defenderze wyczerpująco opowiadać, a nawet kolejne osoby obowiązkowo wpisywać na listę chętnych do powtórnego złożenia całości. Widziałem tę iskrę w oczach każdej napotkanej osoby, bo, umówmy się, Lego Technic na kilometr pachnie gadżetem. Momentami czułem się aż dziwnie; jak dzieciak, który na podwórku ma najlepszą zabawkę. Cóż, taka praca.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Zabawa w piwowara - jak warzyć piwo?

REKLAMA

REKLAMA

Krok po kroku

Jak ta zabawa wygląda w praktyce? Na początku jest karton, a w kartonie drugi, mniejszy karton. Jest też solidna książka z instrukcją i kilkanaście przezroczystych torebek, szczelnie zamkniętych, w których znajdują się wszystkie 2573 elementy (plus trochę zapasu). Torebki oznaczone są cyfrą od 1 do 4, wskazującą kolejność składania. Logiczne.

Po przesypaniu zawartości torebek z nadrukowaną jedynką do miseczek zaczyna się cały, trochę żmudny, trzeba przyznać, proces. Kolejne minuty, dziesiątki minut, godziny mijają na konsekwentnym przerzucaniu stron instrukcji, wyszukiwaniu właściwych klocków, łączeniu tych ostatnich w mniejsze i większe całości, które następnie, trochę znienacka, przypominać zaczynają samochód z działającymi mechanizmami, aż w końcu takim tworem (oczywiście przy zachowaniu skali; przypominam, że piszę wciąż o klockach) się stają. Po drodze oczywiście są momenty zwątpienia, bo klocki są małe i w różnych kolorach, co oznacza, że o pomyłkę stosunkowo łatwo (proszę mnie nie oceniać).

Rozbroić tę minę, na którą samemu się wsadziło, nie jest wcale tak łatwo, zwłaszcza gdy ten jeden drobny błąd popełniło się kilka godzin wcześniej. Jest też finał, a ten polega na tym, że w rękach ma się replikę Land Rovera Defendera o wysokości ponad 20 centymetrów, 42 centymetrów długości i 20 centymetrów szerokości. Na żywo robi to niemałe wrażenie. Zwłaszcza gdy tłoki pracują, skrzynia biegów działa, a zawieszenie chodzi jak marzenie (część detali opisałem w żółtej ramce obok – zapraszam). Tak, finał jest przyjemny.

REKLAMA

Więcej niż nostalgia

Początkowo myślałem, że składanie Lego Technic to będzie taka przyjemna podróż do przeszłości. Przyjemna, ale jednorazowa. Przyznam jednak, że zabawa to przednia, zajmująca i ostatecznie mocno odprężająca, co w obecnych czasach ma niemałe znaczenie. Oznacza to, że w temat wkręcić się łatwo, a ja już wyszukuję sobie kolejne zestawy do składania. Jeśli chcesz tego uniknąć, lepiej nawet nie zaczynaj. Inaczej też wsiąkniesz.

Cztery główne etapy

Zestaw w kartonie podzielony jest na kilkanaście foliowych torebek, a każda z nich oznakowana jest cyfrą od 1 do 4, co zdecydowanie ułatwia ułożenie całości.

Lego Technic Land Rover DefenderMax Pflegel/MPP

1. Trudne początki

Pierwszych kilka klocków razem nie przypomina niczego szczególnego, ale po chwili da się wyodrębnić poszczególne elementy Land Rovera, choćby część zawieszenia.

Lego Technic Land Rover DefenderMax Pflegel/MPP

2. Pierwsza radość

Moment, w którym łączy się przód i tył auta, a mechanizmy i te wszystkie zębatki zaczynają wspólnie pracować, daje sporą dawkę satysfakcji. Mimo że to najtrudniejszy etap ze wszystkich.

Lego Technic Land Rover DefenderMax Pflegel/MPP

3. Właściwe kształty

To czas, w którym Defender wygląda już jak Defender. Rozbity, ale jednak. Żmudny odcinek z happy endem.

Lego Technic Land Rover DefenderMax Pflegel/MPP

4. Wielki finał

Na tym etapie lepiej mieć pewność, że po drodze nie popełniło się żadnego błędu, bo później trudno raczej dostać się głęboko pod unoszącą się wdzięcznie maskę. Oto i on, król na czterech kołach.

ZOBACZ TEŻ: Rowerem do pracy - same korzyści

REKLAMA

REKLAMA

Raport z testu

Zestaw Lego Technic Land Rover Defender

Cena: 849,99 zł, Lego.com

Defendera składałem raczej wieczorami i każdy z czterech etapów zajmował mi zawsze kilka dobrych godzin. Całość zdecydowanie ułatwiało przesypywanie zawartości każdej torebki z elementami do osobnej miski – wyszukiwanie kolejnych klocków, zwłaszcza po całym dniu przed monitorem, do najłatwiejszych nie należy. Składanie daje sporo satysfakcji, ale i frustracji, gdy poskłada się coś nieprawidłowo. Szukanie później dziury w całym to prawdziwa orka. Za to fi nał to czysta radość i setki zdjęć, na których widać przede wszystkim dumę.

  • Ocena testera: 26/30
  • Design: 10/10
  • Fun: 8/10
  • Trudność: 8/10

Porcja detali

Zestaw składa się z 2573 elementów i jest to, po własnoręcznym sprawdzeniu, naprawdę sporo. Udało się jednak dzięki temu dopracować nie tylko imponującą bryłę Land Rovera Defendera, ale też rozbudowaną kabinę (otwierające się drzwi), działającą kierownicę, deskę rozdzielczą czy skrzynię biegów z dwiema dźwigniami. Pod maską (również otwieraną) sześciocylindrowy silnik z ruchomymi tłokami oraz mechanizm odpowiadający za wyciągarkę z przodu auta. Bagażnik, kufer na dachu... Całość robi spore wrażenie.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA