Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ
67



OCEŃ
3.9

Robert Kubica: Pierwszy na mecie

Robert Kubica czekał latami, żeby trafić na podium w wyścigu Formuły 1. Przez ten czas pokonał niezliczoną ilość zakrętów i wyszedł obronną ręką z niejednej opresji. Zajrzyj w myśli mistrza i dowiedz się, jak nie stanąć w pół drogi i dojechać do mety na pierwszym miejscu.

fot. © ARphotography 2008/shutterstock.com
O motywacji

Chociaż Robert Kubica zajechał już tak daleko, wciąż kieruje nim chłodna kalkulacja. Zamiast gonić za marzeniami, lepiej żyć realiami. Dzięki takiemu podejściu w 4 lata po pierwszej przejażdżce gokartem zdobył tytuł mistrza Polski juniorów. Z pewnością już wtedy marzył o startach na torach Forrmuły 1, ale zamiast patrzeć za horyzont, skupiał się na najbliższym zakręcie.

"Motywowało mnie zwyciężanie tu i teraz. Formuła 1 jest marzeniem większości młodych kierowców, ale trzeba żyć teraźniejszością. I walczyć o to, co da się osiągnąć jeszcze dziś. Na starcie wyścigu zawsze myślałem o tym, by jak najszybciej dotrzeć do mety, a nie o tym, że być może kiedyś wystartuję w Formule 1" - wyjaśnia Robert.

O grze zespołowej

Kubica dobrze wie, że jest jednym z elementów zespołu, który tylko wspólnym wysiłkiem może osiągnąć upragniony sukces. I mimo że jego wysiłki na torze może zniweczyć usterka bolidu albo błąd techników, Robert nie zawraca sobie tym głowy. Aby nie stracić motywacji, darzy członków swojej ekipy zaufaniem i sam liczy na zaufanie z ich strony. W Formule 1 liczy się cały zespół.

"Ja staram się zawsze dawać z siebie 100% i jednocześnie mam nadzieję, że cała drużyna daje z siebie 100%. Wiele zależy od naszego zgrania, wiele zależy od bolidu. Mimo że w TV widać tylko kierowcę i jego samochód, wyścigi F1 to sport drużynowy. Tej drużyny nie widać, ale ona tam jest i wspiera kierowcę" - mówi Kubica.

O ryzyku

Kubica, jak nikt inny, wie, co znaczy ryzyko. Uprawia zawód, który wymaga od niego nieustannego podejmowania ryzykownych decyzji. Podkreśla jednak, że szarżować warto jedynie wtedy, kiedy może przynieść to wymierne korzyści. Może te słowa, wypowiadane przez człowieka, który podczas wyścigu w Montrealu przy prędkości 230 km/h uderzył w ścianę z betonu, nie brzmią zbyt wiarygodnie, ale to właśnie trzymanie się reguł pozwala polskiemu mistrzowi zdobywać trofea.

"Wszystko zależy od sytuacji na torze. Jeśli podjęcie ryzyka daje szansę na utrzymanie pozycji, warto je podjąć. Ale jeśli ryzyko do niczego nie prowadzi, trzeba je minimalizować. Ważne, by stawiać opór, ale rozsądnie, nie tracąc przy tym zyskanej przewagi" - mówi polski kierowca.

Rady Roberta Kubicy:

  • Skup się na tym, co robisz teraz, zamiast chodzić z głową w chmurach.
  • Chcesz, by inni ufali Tobie? Sam zaufaj innym.
  • Ryzykując, kalkuluj zyski oraz straty i podejmuj właściwe decyzje. 

Men's Health 06/2008

Komentarze

 (15)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij