Rewolucja technologiczna – transhumanizm czeka za rogiem?

Życie toczy się  w przyspieszonym tempie. W czasach brexitu,  ruchu #metoo i pandemii  przestają robić na nas wrażenie kolejne rewolucje w polityce czy na ulicy. Opowiemy Ci jednak  o kilku zjawiskach, które mogą doprowadzić do rewolucji najpoważniejszej. Jej konsekwencją będą głębokie przemiany  na całej naszej planecie.

transhumanizm shutterstock.com
Cała epoka minęła od chwili, gdy sięgałeś po pierwsze numery Men’s Health. Tworząc je, śledziliśmy z zapartym tchem zmiany, które dokonywały się w świecie technologii. Internet, który zaczął się rozpowszechniać w połowie lat 90., miał na trwałe zmienić całe nasze życie: znajomości, pracę, dostęp do wiedzy. Niektórzy wspominają z sentymentem czas modemów, które zrywały połączenia, ściąganie pierwszych empetrójek i czatowanie z nieznajomymi na IRC-u.

REKLAMA

Po kilkunastu latach nadszedł kolejny przełom. O ile świat początków internetu wydaje się zamierzchłą epoką, o tyle niektórym nieprawdopodobne wydaje się to, że kiedyś nie było Facebooka, YT i smartfonów. Ta zmiana była poważna i jest odczuwalna do dzisiaj.

Media społecznościowe zmieniły nasze relacje z innymi. Opanowaliśmy co prawda do perfekcji sztukę kreowania własnego wizerunku w sieci, ale często nie potrafimy wylogować się do rzeczywistości. Mamy problemy z trzymaniem emocji na wodzy podczas lektury wpisów na Twitterze czy Facebooku i coraz trudniej przychodzi nam odróżnienie twardego faktu od fake newsa.

Ale czego możemy spodziewać się teraz? Czy stajemy się uczestnikami jakiejś kolejnej wielkiej przemiany? Zdecydowanie tak. Jest ona jeszcze niewidoczna dla wszystkich, dopiero nabiera rozpędu. Ale czasy sztucznej inteligencji oznaczają narodziny mechanizmów, o których jeszcze kilka lat temu nam się nie śniło. Oto najważniejsze z nich.

Zeskanowany mózg

Nadejście nowej ery to kolejny przełom w komunikacji. Może największy z dotychczasowych. Zapowiadają go od jakiegoś czasu czołowi bohaterowie rynku technologicznego. Zarówno Mark Zuckerberg, jak i Elon Musk twierdzą, że czeka nas zmierzch tradycyjnych interfejsów dotykowych: klawiatur i monitorów.

Należąca do Elona Muska firma Neuralink zaczęła niedawno eksperymenty, które mają doprowadzić do bezpośredniego zespolenia ludzkiego mózgu z komputerem. Konsekwencje tych prób mogą być niewyobrażalne.

Nie chodzi przecież tylko o wygodę  w świecie bez interfejsów i szybkość przetwarzania informacji. Myśl,  która wchodzi w bezpośrednią inter- akcję z software’em, to krok do na- rodzin nowej formy egzystencji.  Sceptycy – przedstawiciele medycyny, neurobiologii, psychiatrii  i psychologii – stukają się w głowę i traktują te doniesienia jak przechwałki zarozumiałych technologów. Ale czy słusznie? Przecież jeszcze niedawno takie hasła, jak wirtualna czy rozszerzona rzeczywistość, wydawały się abstrakcjami.

A dzisiaj wizja wirtualnego biura, do którego wchodzimy przez nałożenie gogli do VR, staje się faktem. Zbliżylibyśmy się więc do sytuacji znanej z filmu „Transcendencja”, w którym główny bohater przeniósł swoje fizyczne „ja” do internetu, a jego myśli i wspomnienia zmieniły się w system zer i jedynek. Pozwoliło mu to na zjednoczenie z informacyjnym kosmosem internetu.

A jeśli to wszystko się kiedyś uda, to jakie konsekwencje poniesiesz? Zapewne czekają Cię kłopoty z odróżnieniem tego, co jest wirtualne, od tego, co realne. Wizja „zwirtualizowania” naszej osoby jest tyleż fascynująca, co przerażająca.

REKLAMA

REKLAMA

Lekarze AI

Teraz, dla odmiany, dobre wiadomości. Żyjemy dłużej i będziemy żyć dłużej. Nawet gdy będziemy cyklicznie konfrontować się z nowymi pandemiami, to wszystko wskazuje na to, że dzisiejsi trzydziestolatkowie zachowają olbrzymi apetyt na życie i aktywność do późnego wieku.

REKLAMA

Współczesna medycyna, która coraz chętniej korzysta z cyfrowych technologii, robi wiele, abyś żył jak najdłużej i jak najlepiej. Algorytmy wbudowane w technologie mobilne uczą się monitorować funkcje życiowe. Rośnie rynek smartwatchów, które oprócz funkcji zbliżonych do zwykłego smartfona pomagają w zbieraniu danych płynących z całego ciała.

Firmy świadczące usługi zdrowotne nawiązują współpracę z programistami, aby zapewnić seniorom możliwość otrzymywania informacji o stanie zdrowia z urządzenia na nadgarstku. Sztuczna inteligencja może być też wykorzystywana do poprawiania nastroju – rynek aplikacji mindfulness, takich jak np. Waking Up, rozwija się błyskawicznie.

 Z tego wszystkiego zdają sobie sprawę transhumaniści – przedstawiciele nurtu intelektualnego, zgodnie z którym homo sapiens zbliża się do momentu przełomowego. Techniki transplatacyjne, rozwój technologii mikrobotów, które da się wszczepić do organizmu, by ulepszać jego funkcje, rynek inteligentnych smartwatchów, telemedycyna– to wszystko tworzy nową perspektywę. Transhumaniści głoszą ideę cyborga – ludzkiej istoty zintegrowanej z technologią. Ta idea ma się materializować właśnie w tym wieku. Czy chcesz stać się przedstawicielem nowego gatunku?

REKLAMA

Stek z probówki

Nawet gdy sądzisz, że prawdziwy mężczyzna musi wbić od czasu do czasu zęby w krwisty stek, to Twoje poglądy na to, jak jeść i co jeść, będą ewoluować. Fast foody stały się passe i nawet gdy nie wyginą gwałtowną śmiercią, to wiemy, że burger z frytkami nie jest już jedyną słuszną opcją.

REKLAMA

Nawet nie zauważasz, jak błyskawicznie – pod wpływem nowych wzorców kulturowych – zmienia się Twoje nastawienie do całego tego zamieszania związanego ze zdrowym odżywianiem. Jeszcze dekadę temu na hasła: suplementy, koktajle białkowe, witaminy, „smart drugs” może parsknąłbyś śmiechem. Dzisiaj stajesz się fit and healthy i czujesz się z tym coraz lepiej. Twoja świadomość żywieniowa rośnie. Koncerny technologiczne i start-upy wyczuwają trend. Smak i struktura wegańskiego burgera firmy Beyond Meat może zaspokoić potrzeby zagorzałego miłośnika steków. Ale to nie wszystko.

Jednym z bardziej interesujących zjawisk na kulinarnej mapie jest produkcja mięsa w laboratorium. Komórki pobrane bezpośrednio z ciała krowy pozwalają na wyprodukowanie mięsa tak, by nie cierpiało środowisko. Pomysł wydawał się do niedawna ciekawostką pozbawioną wartości biznesowej – koszty laboratoryjnej hodowli steków były olbrzymie. Jednak postęp jest tu błyskawiczny i dzisiaj kawał mięsa z laboratorium nie szokuje już ceną. Chociaż czasem jesteś wściekły na to, że wszystko musi być do bólu zdrowe, to możesz zrzucić z siebie poczucie winy: Twój ulubiony kawałek mięsa staje się zdrowszy zarówno dla Ciebie, jak i dla całej planety. Zmniejszenie hodowli zwierząt oznacza radykalną redukcję szkodliwych substancji uwalnianych do atmosfery.

Praca nie czyni wolnym

A jak w tym niesamowitym świecie będzie wyglądać kwestia pieniędzy? Czy algorytmy niosą tu jakieś pocieszenie? Niekoniecznie. Jeśli należysz do uprzywilejowanej grupy społecznej i jesteś np. pracownikiem korporacji z branży IT, to poczucie niepokoju czy wyczerpania pracą po godzinach rekompensuje Ci zapewne comiesięczny przelew na konto.

Ale może już przeczuwasz, że kolejna aplikacja, nad którą pracujesz, a która ma zautomatyzować procesy w Twojej firmie, jest niczym innym, jak własnoręcznym podcinaniem gałęzi, na której siedzisz? Liczne badania wskazują, że roboty prędzej czy później zapełnią nasze biura i będą od nas szybsze i bardziej efektywne. A przy tym nie będą prosić o podwyżkę.

 Musisz oswoić się więc z myślą, że maszyny zastąpią ludzi przy taśmach produkcyjnych i w dużym stopniu zautomatyzują pracę biurową. A Ty – by utrzymać się na powierzchni – będziesz zmieniał pracę kilka lub kilkanaście razy w życiu. Takie są uboczne skutki postępującej automatyzacji w biznesie i w ogóle na całym rynku pracy, za którą odpowiada sztuczna inteligencja. Są to procesy raczej nieodwracalne.

Wciąż za kółkiem

Dzisiaj na szczęście ciągle jeszcze możesz wyjść z biura, trzasnąć drzwiami za sobą, wsiąść za kierownicę i pojechać do lasu, by spojrzeć na to wszystko z dystansu. Lub pomyśleć o tym, jak nieprawdopodobnie rozwija się współczesna motoryzacja. Jeśli odzyskujesz dobry nastrój, obserwując, jak Elon Musk za sprawą Tesli zmienia współczesny świat, to wydaje się to głęboko zrozumiałe.

Ale ciekawe, jakie emocje wywołuje w Tobie wizja, w której wsiadasz do samochodu, a ten samodzielnie rusza przed siebie i praktycznie redukuje Cię do roli pasażera? Jeszcze kilka lat temu snute były śmiałe wizje, zgodnie z którymi świat motoryzacji czeka trzęsienie ziemi. Pojawiło się jednak trochę nieoczekiwane, ważne „ale”. Wśród barier hamujących rozwój idei autonomicznych pojazdów najpoważniejszą okazała się ta, której nie brano na początku pod uwagę.

Kluczowe wcale nie jest to, że trudno dostosować przepisy drogowe do takich pojazdów. Ważniejsze jest to, że Ty – jako kierowca – wcale nie chcesz pozbyć się przyjemności prowadzenia. Prosta potrzeba posiadania władzy za kierownicą okazała się nie do naruszenia. Czyż nie jest to myśl, która pozwala na odrobinę optymizmu w tych wszystkich rozważaniach o tym, że technologia spycha nas do parteru?

REKLAMA

REKLAMA

Algorytm miłości

A co czeka nasze życie uczuciowe i seksualne? Współczesny rynek miłości, amatorów i flirtów zaludnia coraz większa liczba notorycznych singli płci obojga. I tu wszystko zależy od perspektyw: albo traktujemy naszą pojedynczość jako dramat, albo jako dar od Boga.

REKLAMA

W obu przypadkach sztuczna inteligencja coraz lepiej sprawdza się w rekomendacjach najlepszych partnerów. Rynek aplikacji podobnych do Tindera będzie się rozwijał dalej, a same aplikacje będą coraz skuteczniejsze. Dobierając partnerów, będą analizować podobieństwa w śladach, które pozostawiają w internecie, w trakcie zakupów na Amazonie czy w czasie spędzanym w mediach społecznościowych.

PRZECZYTAJ: Facet pożądany w XII wieku - koniec ery macho?

Teoretycznie wszystko dobrze gra. Według niektórych badań w Stanach Zjednoczonych już blisko 30 proc. par poznało się przez internet. No dobrze. A co, jeśli jesteś chorobliwie nieśmiały i wizja kontaktu z żywym człowiekiem przyprawia Cię o gęsią skórkę? Jest rozwiązanie: robot. Tak, nie mylisz się. Roboty humanoidalne z dnia na dzień stają się coraz doskonalszą kopią żywych kochanków czy kochanek. Robot w łóżku przestaje budzić sensację i jest akceptowany jako jeden z wielu modeli aktywności seksualnej – zmiana postaw wobec sekslalek dokonuje się nie tylko w Azji.

Ci sztuczni partnerzy wyglądają coraz bardziej realistycznie: mają skórę przypominającą w dotyku skórę człowieka, wydobywają z siebie dźwięki w trakcie zbliżenia seksualnego, a nawet reagują na dotyk. Za najbardziej seksownego robota naszych czasów uważa się lalkę o nazwie Geminoid-F, która odziedziczyła rysy po młodej kobiecie z Japonii.

Nowy, wspaniały świat?

Jeśli poczułeś odrobinę niepokoju w trakcie lektury tego tekstu, to jest on uzasadniony. Technologia oparta na działaniu coraz bardziej inteligentnych algorytmów nie służy wyłącznie tak szlachetnym celom, jak polepszanie klimatu planety czy podnoszenie jakości życia. Owszem, algorytmy zadbają o to, by przeanalizować w ciągu godziny miliardy danych medycznych, co stworzy nadzieję na wynalezienie leku na raka. Ale są też zdecydowanie mroczne strony procesu digitalizowania całej naszej rzeczywistości.

Cyfrowa inteligencja służy dzisiaj władzy pod każdą szerokością geograficzną. Globalny system inwigilacji o skuteczności, która wywołałaby palpitację serca u George’a Orwella, nie jest już dystopijną fantazją. Roboty-psy firmy Boston Robotics o sile czołgu i zwinności owczarka niemieckiego, latające szpiegowskie mikroboty o wymiarach muchy, aplikacje śledzące nawiązywanie kontaktów na ulicy, programy, które w ciągu sekundy są w stanie samodzielnie napisać inteligentny tekst o propagandowej wymowie – to wszystko jest dzisiaj wielkim przemysłem zasilanym przez wielkie pieniądze.

ZOBACZ TEŻ: 7 plag nowoczesnego świata

 Technologia, dodająca paliwa portalom społecznościowym, jest w stanie obalić autorytarny rząd. Ale ta sama technologia służy budowaniu systemów kontroli społecznej, w których każdy Twój zakup na Amazonie, każdy post na Twitterze czy zdjęcie można przeanalizować z szybkością odrzutowca. Czy masz prawo czuć niepokój? Zdecydowanie tak.

Zobacz również:
Totalny trening całego ciała, który da Ci siłę, jakiej potrzebujesz. A wyrzeźbiony core to efekt uboczny.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA