Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Razer Phone [nasz test]

19 lat po premierze swojej pierwszej gamingowej myszki Razer próbuje sił na kolejnym polu. Efektem jest Razer Phone. Czy ten smartfon dla graczy ma szansę podbić serca użytkowników i rynek? Jako pierwsi w Polsce, testując go przez dwa tygodnie, zadawaliśmy sobie to pytanie każdego dnia. Odpowiedź? Sprawdź.

Nie jestem graczem mobilnym. Szybkie rundki w tramwaju czy w aucie na fotelu pasażera raczej mnie nie interesują. Potrzebuję kanapy, dużego ekranu, porządnego dźwięku i ciekawej historii. Cały myk polega na tym, że Razer Phone spełnia te warunki. Kanapa? Proszę bardzo, można rozsiąść się wygodnie. Duży ekran? 5,7 cala robi robotę. Dźwięk? Dwa frontowe głośniki stereo zawstydzą niejeden sprzęt audio. Ciekawa historia? Na to akurat Razer wpływu nie ma, ale ale – przecież „Life is Strange” w wersji na smartfony i tablety z Androidem trafić ma do sprzedaży na początku roku.

Unboxing, czyli pierwsze wrażenie

Razer potrafi dopieścić użytkownika. Stylowe pudełko z wytłoczonym trójgłowym smokiem od razu daje do zrozumienia, że oto do czynienia mamy ze sprzętem dla wybrednych. Na boku znajdziesz jeszcze nalepkę z listą zawartości: smartfonem, baterią (wbudowaną), kablem USB-C, ładowarką, adapterem do słuchawek, szpilką do otwierania kieszeni na kartę SIM i pamięci, przewodnikiem użytkowania.

Otwierasz, dostrzegasz najpierw list od szefa szefów, czyli współzałożyciela, CEO i dyrektora kreatywnego, Min Liang-Tana (który naprawdę miło się czyta), telefon… i tu następuje długa pauza na wstrzymanym oddechu (serio, design pierwsza klasa, jednak o tym za chwilę). Pod panelem ze smartfonem znajdujesz pozostałe akcesoria, każde zapakowane w osobne pudełeczko. Otwierasz je, pociągasz za tekturowy element, aby wydostać je na zewnątrz. To się nazywa unboxing pełną gębą, zwłaszcza że jarasz się jeszcze detalami jak sznurkowy kabelek USB-C. Tak, Razer zdecydowanie potrafi dopieścić użytkownika.

Sam smartfon robi kolosalne wrażenie. Jest naprawdę duży, stylowy. Prosty, ale designerski na maksa. Ekran z obu stron zamykają sporych rozmiarów głośniki. Na górze znajdziesz jeszcze obiektyw frontowego aparatu 8 Mpx do selfie i wideokonferencji. Tylna aluminiowa wykończona na mat płytka ukrywa dyskretnie podwójny aparat 12 Mpix (po szczegóły techniczne zapraszamy na stronę Razera

Na środku znajdziesz jeszcze logotyp marki. Czytnik linii papilarnych wraz z przyciskiem wybudzającym znajduje się po prawej stronie. Przyciski odpowiedzialne za regulację głośności po lewej. Gniazdo USB-C na dole. Całość ma wymiary 158 x 78 x 8 mm i waży 197 g. Od razu uwaga. To nie jest smartfon dla tych, którzy lubią trzymać telefon w kieszeni, wyjmować go z niej błyskawicznie i szybko skorzystać.

Wielkość i masa sprawiają, że w codziennym użytkowaniu Razer Phone staje się trochę kłopotliwy. Można zapomnieć o używaniu go jedną ręką, chyba że jest się koszykarzem z solidnych rozmiarów dłońmi. W przeciwnym razie obie ręce okazują się niezbędne, żeby swobodnie korzystać z telefonu. Można się jednak do tego przyzwyczaić i trwa to naprawdę krótko. Wiem po sobie – gdy po dwóch tygodniach wróciłem do prywatnego kompaktowego smartfonu, czułem się jak po przesiadce z 75-calowego telewizora na kineskopowego grata w budce strażniczej.

Bebechy, czyli specyfikacja

Razer Phone to prawdziwy kombajn. Potężny ekran (pokryty Gorilla Glass 3) ma rozdzielczość QHD (2560 x 1440 pikseli) z częstotliwością odświeżania 120 Hz. To robi różnicę – obraz jest naprawdę megapłynny. Tą wartością można, co warto zauważyć, w ustawieniach majstrować. Przy codziennym użytkowaniu tak wysokie odświeżanie nie jest rzeczą na wagę złota, a baterię potrafi solidnie zmęczyć.

Właśnie, bateria. Akumulator ma pojemność 4000 mAh, w dodatku dzięki Quick Charge 4+ można go od zera do osiemdziesięciu pięciu procent naładować w 60 minut. Nieźle, prawda? Tak solidna bateria, która według producentów wystarczyć ma na 12,5 godziny oglądania filmów, 63,5 godzin słuchania muzyki i 7 godzin grania w gry, o ile dobrze pamiętam, miała być według Razera ostatecznym argumentem, aby zrezygnować z wejścia jack, które przecież potrzebowałoby przestrzeni. Coś za coś.

Według mnie to słuszne rozwiązanie, zwłaszcza że w zestawie znajdziemy przejściówkę. A czy rzeczywiście dzięki Razer Phonowi można obejrzeć cały sezon jakiegoś serialu naraz na jednym ładowaniu? Niestety w teście nie posunąłem się aż tak daleko (mój dzień pracy nie trwa tak długo…), jednak jeśli masz ochotę – serdecznie zapraszam.

Nie zapomnij tylko podzielić się wrażeniami. Co dalej? Sprzęt napędza 8-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 835, ma 8 GB RAM-u i 64 GB pamięci. Co oznacza, że wszystko tu śmiga jak szalone. Głośniki stereo w ramce obsługują technologię Dolby Atmos i mają własne wzmacniacze – dzięki czemu można m.in. zostać królem didżejki w tramwaju. Dobra, żartowałem.

Sprawia to po prostu, że oglądany filmik, puszczona muza czy gra brzmią po prostu świetnie. W ogóle obcując z Razer Phonem, można niejednokrotnie mieć wrażenie, że w jednym urządzeniu zamknięto smartfon, telewizor i konsolę. 

Test, czyli codzienne użytkowanie

Przez pierwszy tydzień kosmicznie jarałem się, że chyba jako pierwsi w Polsce mamy ten smartfon w rękach. Korzystałem z niego jak szalony, oglądając filmy i filmiki, słuchając muzyki (na słuchawkach i nie), grając w gry, robiąc zdjęcia (BTW Razer Phone na tym polu radzi sobie bardzo dobrze, może nawet świetnie). Sprawiało mi to wszystko masę satysfakcji.

Lubiłem się z tym sprzętem pokazywać, można nawet powiedzieć, że go maltretowałem na wszelkie możliwe sposoby. Nie zawiódł mnie ani razu, powodując, że się w nim po prostu zakochałem. Wiecie, jestem gadżeciarzem, lubię po prostu genialne przedmioty, zwracam uwagę na detale, zaznaczając, że bardziej jara mnie design niż specyfikacja techniczna.

Gdy producent zapewnia, że będzie działać topowo, po prostu (jeśli znam i cenię markę) ufam mu w stu procentach, nie zadając zbędnych pytań i nie wgłębiając się tak bardzo w specyfikację. Zazwyczaj dobrze na tym wychodzę, oszczędzając sobie trochę niepotrzebnego stresu i po prostu czerpiąc radość z użytkowania fajnych przedmiotów. Tak właśnie podszedłem do Razer Phone’a.

Otóż po prostu bawiłem się świetnie, wiedząc, że ktoś wykonał kawał dobrej roboty, a ja mogę na tym skorzystać. Drugi tydzień testu to było już klasyczne uspokojenie sytuacji. Zacząłem z Razer Phone’a korzystać po prostu tak, jak na co dzień korzystam ze smartfonu. Razer nie zawiódł mnie przy codziennym użytkowaniu. Sprawdził się świetnie jako duży sprzęt do pracy.

Redakcyjna robota, czytanie i sprawdzanie tekstów, ich edycja przeglądanie zdjęć z sesji do MH – świetny ekran i doskonałe parametry techniczne pozwoliły mi sporą część roboty wykonywać nie z pomocą komputera czy tabletu, a smartfonu właśnie. Dla mnie to ogromny plus. Smartfon dla graczy okazuje się w takiej sytuacji po prostu świetnym smartfonem.

Podsumowanie

I widać, że chyba taki cel miał również producent – wyjść trochę poza swoją niszę. Jasne, po Razer Phone’a sięgną najpierw gracze, którzy mocno się z marką utożsamiają. W drugiej kolejności będą to gadżeciarze, którzy poza ulubione marki lubią wyjść, gdy ktoś zaproponuje im topowe rozwiązania. W trzeciej ci, którzy uwielbiają sytuację, gdy przedmioty, z których korzystają, są raczej rzadziej spotykane i dzięki nim odróżniają się od całej reszty świata.

Nazwijmy tę ostatnią kategorię grupą lifestylową. W końcu Razer na swojej stronie w zakładce „O nas” wyraźnie mówi, że jest wiodącym na świecie lifestylowym brandem dla graczy. Idąc dalej tą drogą, wychodząc trochę poza sprzęt typowo gamingowy, szybko Razer będzie mógł zrezygnować z ostatniego członu tego określenia, stając się po prostu jednym z wiodących brandów lifestylowych. Ten pierwszy krok został już wykonany. Efekt, czyli Razer Phone, jest rewelacyjny. Czas na kolejne.

Plusy:

  • jakość
  • design
  • bebechy
  • aparat

Minusy:

  • rozmiar (choć to zależy od przyzwyczajeń użytkownika)

Sprzęt do testu dostarczył Razer.

Cena w Europie: 749,99 Euro (Razer Phone nie jest jeszcze oficjalnie w sprzedaży w Polsce)

Szczegóły: razerzone.com

Wszystkie zdjęcia: Razer

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij