REKLAMA

Przemoc zaczyna się od słów

Gorzka prawda jest taka, że aż 90% sprawców przemocy to mężczyźni. Aby przeciwdziałać przemocy wobec kobiet, trzeba czegoś więcej niż okazjonalny lajk pod postem na FB.

przemoc, przemoc wobec kobiet Motor Presse Polska
Nie jesteś damskim  bokserem, więc problem przemocy Cię nie dotyczy? Błąd. Dotyczy nas wszystkich, bo dzieje się tuż obok.

Choć żyjemy w środku Europy, w XXI wieku, przemoc wobec kobiet i przemoc w rodzinie nie znikają. W czasach pandemii to zjawisko bardzo się nasiliło. Niestety, bezpieczeństwu kobiet „przymusowa” kwarantanna nie służy. „Przemoc nadal jest zjawiskiem powszechnym. Dziś w krajach, które uznajemy za demokratyczne, rozwinięte, nie powinno dochodzić do takich patologii” – mówi posłanka do PE Sylwia Spurek, dr nauk prawnych, legislatorka, radczyni prawna, współautorka pierwszej polskiej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Ważne 16 dni

Europosłanka i jej partner Marcin Anaszewicz, prawnik, dr nauk społecznych, od lat czynnie angażują się w kampanię „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”. To międzynarodowa kampania organizowana przez Center for Women’s Global Leadership, poświęcona likwidacji przemocy ze względu na płeć i działaniom w tym zakresie na poziomie lokalnym, państwowym i międzynarodowym. Akcja rozpoczyna się 25 listopada, w Międzynarodowy Dzień przeciw Przemocy wobec Kobiet, a kończy 10 grudnia, w Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka.

Celem tegorocznej kampanii dr Spurek jest wysłanie jasnego komunikatu do polityków, że to niedopuszczalne, by w XXI wieku Europejki nie mogły czuć się bezpieczne we własnych domach. Kampania ma również zwrócić uwagę społeczeństwa na brak konkretnych działań w kwestii przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. To czyni polityków współwinnymi tragedii ofiar. Ich obowiązkiem jest zagwarantowanie praw człowieka, a przemoc wobec kobiet i przemoc w rodzinie naruszają te podstawowe – jak prawo do życia, do wolności, do bezpieczeństwa.

Niektóre europejskie państwa mają dość sprawnie działające systemy przeciwdziałania przemocy w rodzinie. W Polsce wciąż trzeba mówić o podstawach, a ze zjawiskiem przemocy łączy się wiele stereotypów.

Ofiara ma twarz kobiety

Mówiąc o przemocy, używa się terminologii neutralnej płciowo – przemoc domowa, przemoc małżeńska. Ale trzeba powiedzieć jasno, że większość sprawców, bo aż 90%, to mężczyźni, a większość ofiar to kobiety – aż 70%. „Przemoc ma płeć i jest to w większości płeć męska, a ofiara ma twarz kobiety – mówi dr Anaszewicz. – Jest mi po ludzku wstyd. Mężczyźni od wieków wychowywani są w poczuciu, że to oni rządzą, a kobieta ma się podporządkować. Od dziecka mówi się im, że przemoc to atrybut męskości, a to nieprawda.

Takie stereotypy charakteryzują jedynie świat patriarchalny, który odchodzi do lamusa, bo jest nienowoczesny, nieeuropejski, niedemokratyczny. Dziś zastanawiamy się, na czym polega męskość. Warto kreować nowoczesne wzory, w których mężczyźni są empatyczni, czuli, wspierający. Aby zmienić stereotypy, a potem prawo, potrzebna jest powszechna edukacja w tej dziedzinie, zmiany w polityce, mediach, biznesie, bo tam nadal dominują i decydują mężczyźni”.

W Polsce dość powszechnie postrzega się przemoc wobec kobiet wyłącznie w kategoriach dysfunkcji w relacjach rodzinnych. Tymczasem taka przemoc została uznana w dokumentach i rekomendacjach wydanych przez organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ czy UE, za naruszenie praw człowieka. Choć w wielu dziedzinach równość kobiet i mężczyzn zyskała ustawowe gwarancje, w znacznej mierze dzięki antydyskryminacyjnej polityce UE, w praktyce dyskryminacja kobiet i brak równości między płciami utrzymują się do dziś.

spurek anaszewiczfot. Karolina Harz

Nie dla kultury przemocy

„Czas najwyższy, żeby mężczyźni zaczęli głośno mówić o przemocy, żeby ją zauważali i reagowali – mówi dr Anaszewicz. – Tu nie chodzi tylko o to, żeby napisać na Facebooku #trzymamstronękobiet, ale także działać. Warto mówić głośno, że aborcja jest prawem kobiety, że to mężczyźni są głównie sprawcami przemocy”.

Walka z przemocą to także podejmowanie drobnych kroków w codziennym życiu. To może być reakcja na szowinistyczną zaczepkę wobec kobiety, sprośny dowcip szefa, po którym koleżanka z pracy odchodzi speszona i zawstydzona. „Przemoc zwykle zaczyna się od słów – dodaje dr Anaszewicz. – Można mówić, że przesadzamy, że dowcipy nie sprawiają krzywdy. To nieprawda, bo szowinistyczne dowcipy utrwalają kulturę przemocy.

Żyjemy w społeczeństwie, w którym to kobiety są wciąż dyskryminowane, są ofiarami, więc to zobowiązuje nas do uważności. Zanim bezmyślnie się zaśmiejemy, pomyślmy, czy chcemy być częścią kultury przemocy. Możemy powiedzieć koledze: »Słuchaj, czy masz świadomość, że twój dowcip może krzywdzić, a żartowanie z gwałtu to też przemoc?« Taka właśnie odwaga jest dziś oznaką męskości”.

Sprawca i ofiara

Wciąż zdarza się słyszeć wytłumaczenia przemocy: pobił ją, bo ona go zdenerwowała, sprowokowała, zasłużyła.

To niedopuszczalne, tu sytuacja jest czarno-biała: jest sprawca i jest ofiara. Zawsze wierzymy ofierze, nie obwiniamy jej w żaden sposób i nie przyjmujemy żadnych tłumaczeń zachowania sprawcy. Jak wynika z badań Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, około 20% kobiet w Polsce jest ofiarami przemocy ze względu na płeć. Ta statystyka na tle innych państw nie jest najgorsza, ale też wynika z metodologii badań.

Okazuje się, że ankietowane Polki przyznawały się do doświadczania przemocy, ale w tych najbardziej drastycznych formach, których konsekwencje prowadzą do wizyty u lekarza lub pobytu w szpitalu. Polki rzadziej niż Szwedki czy Norweżki, które po prostu są edukowane na temat swoich praw, nie wspominają o „łagodniejszych” sytuacjach, jak obrażanie, popychanie, szarpanie. Kobiety z krajów skandynawskich bez wstydu i otwarcie przyznają, że są ofiarami przemocy w rodzinie, seksualnej. Polki mówią o tym dużo rzadziej, bo to wciąż temat tabu.

Z przemocy można się leczyć

Przemoc bywa skutkiem złych doświadczeń lub wychowania. Przy pomocy specjalistów można się jej oduczyć.

Nikt nie rodzi się „przemocowcem”. W polskim porządku prawnym istnieją programy korekcyjno-edukacyjne. Niestety, sądy bardzo rzadko, zaledwie w kilku procentach spraw dotyczących przemocy w rodzinie, kierują sprawców do udziału w tych programach. Tymczasem sprawca powinien koniecznie wziąć w nich udział.

Komentarze

 (6)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA