REKLAMA

Presja dobrego wyglądu – czy nie przesadzamy za bardzo?

Czy wpadamy w pułapkę, tak jak wcześniej wpadły w nią kobiety? W pułapkę fałszywych oczekiwań od siebie i innych?

kult ciała shutterstock.com
Wszyscy dorastamy z bagażem kulturowych i osobowych wzorców, które – o ile nie zmiata ich jakaś rewolucja, o czym niektórzy marzą – towarzyszą nam całe życie. Te wzorce opisują generalne cechy męskości i kobiecości oraz ich społeczną rolę, omijając raczej cechy fizyczne. Tak przynajmniej było jeszcze dwa pokolenia temu – nasi dziadkowie swoje urodowe oczekiwania wobec kobiet opisywali zwrotem „ponętna kibić”, a babcie marzyły, żeby wybranek był „postawny”.

REKLAMA

ZOBACZ: Życiowy wyścig szczurów - czy jest obowiązkowy?

Jednak bombardowanie dywanowym nalotem popkultury sprawiło, że dziewczyny dały sobie wmówić, że szczupłość (ba, niedowaga!) jest powodem do dumy i wyznacznikiem ich własnej wartości. U mężczyzn – w powszechnej opinii – dobry wygląd jest ciągle dodatkiem do pożądanych cech charakteru, takim miłym bonusem od Natury, natomiast u kobiet stał się piątą cnotą kardynalną i głównym atraktantem.

Czy więc facetom udało się uniknąć pułapki i presji na wygląd? Chyba nie do końca. Oto Jason Momoa dał się złapać na wakacjach przez paparazzi, wyobraźcie sobie, bez 6-paka! Aquaman bez 6-paka? W pale się nie mieści! I posypały się tysiące komentarzy w normalnym, internetowym stylu: że gruby, że podtatusiały, że knur, że za dużo piwa.

Ale, co zwracało uwagę, większość takich wpisów pochodziła od facetów. W języku poprawności politycznej nazywa się to „fat shaming”, czyli zachowa- nie dyskryminacyjne w stosunku do osób otyłych. Jednak pal sześć poprawność, bo nie tu leży problem. Może umknęła Wam ta fota, ale macie moje słowo: Momoa nie jest na niej gruby: po prostu nie ma wyrzeźbionego 6-paka, a od piwnego brzuszka dzielą go przynajmniej dwie cysterny z Tyskim.

Nie mówiąc już o tym, że większość z wpisujących w swojej najlepszej formie nie będzie nigdy wyglądać jak Jason w swojej najgorszej. Konkluzje są przynajmniej dwie: albo to zwykły, bezinteresowny i bezrozumny hejt, albo ktoś uwierzył, że to 6-pak przesądza o jego męskości. A to nie wróży dobrze.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA