[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Preppersi - jak przetrwać katastrofę?

Dziś wszystko jest w porządku. Sklepy otwarte, jest woda w kranie, prąd w ścianie i internet w komórce. Ale czy pojutrze, za miesiąc też tak będzie? Wyobraź sobie, że tego wszystkiego nagle zabrakło. Jak długo byś przeżył?   

Preppersi
Poszukaj sobie w internecie zdjęć Warszawy z sierpnia 1939 roku, Sarajewa z 1992 r., Doniecka z 2013 r. czy Aleppo z 2011 roku. Zobaczysz na nich normalnych ludzi, bawiących się, roześmianych, idących do pracy, z pracy, robiących zakupy. Oni też byli przekonani, że nic im nie grozi. Planowali urlopy, marzyli o samochodach, oglądali seriale, słuchali muzyki i w ogóle nie wierzyli w wojnę. Ale ona przyszła.

I cały ten wygodny, cywilizowany świat nagle legł w gruzach. Dosłownie. Zniknęły wygody, festiwale i programy rozrywkowe. Zostało tylko jedno pytanie: jak przeżyć? Warto je sobie zadać dziś, żeby w razie kataklizmu – czy to wojny, czy trzęsienia ziemi, czy powodzi – przetrwać. I gdy burza minie, znów cieszyć się życiem. Zacznijmy od tego, że musisz sobie zdać sprawę, iż Twoje przeżycie zależy przede wszystkim od Ciebie.

Męska rzecz: Walki współczesnych rycerzy

W razie katastrofy, wojny czy inwazji obcych służby ratunkowe będą miały pełne ręce roboty, a Ty będziesz prawdopodobnie jednym z wielu poszkodowanych. To od Ciebie zależy, czy będziesz wiedział, co robić, czy też dołączysz do tłumu bezradnych, którzy będą  okupować linie alarmowe i szukać się nawzajem. Ty, będąc przygotowanym, nie będziesz tracić czasu, tylko zdobędziesz przewagę w wyścigu o przetrwanie. Jednak żeby przetrwać, musisz być przygotowany. A przygotowania najlepiej zacząć od dziś, bo kataklizmy często przychodzą bez ostrzeżenia.  

Minimum przetrwania  

Żeby żyć, potrzebujesz tak naprawdę niewielu rzeczy: wody, jedzenia, schronienia, ognia i leków. Jeśli możesz zostać w domu, wystarczy mieć zapasy (niezbędnik obok), ale co zrobić, gdy musisz z domu uciekać? Jeśli masz dokąd, bo katastrofa jest lokalna – pół biedy. Prawdziwy problem pojawia się, gdy uciekać nie ma dokąd albo nie ma jak. Człowiek jest w stanie wytrzymać bez jedzenia kilkanaście dni, a bez wody rzadko kiedy dłużej niż trzy doby. Wtedy życie uratować Ci mogą zgromadzone wcześniej zapasy.

O tym, żeby mieć je w domu, już wiesz, ale pamiętaj, że katastrofy działają zgodnie z prawem Murphy’ego – zdarzają się zazwyczaj wtedy, gdy się ich najmniej spodziewasz. Dlatego awaryjne porcje wody i pożywienia warto mieć również w pracy i w samochodzie. Wyznacz sobie jakiś dzień miesiąca na sprawdzenie terminów przydatności do spożycia i ewentualną wymianę zasobów.

Sztuka przewidywania  

Nie, nie każemy Ci bawić się we wróżkę ani dokonywać skomplikowanych obliczeń probabilistycznych. Ale na pewno możesz zrobić jedno – użyć wyobraźni. No więc usiądź wygodnie i zastanów się, co byś zrobił teraz, właśnie teraz, gdybyś zobaczył, że Twój dom się pali? Co byś zrobił, gdybyś w radiu usłyszał, że za godzinę do miasta dotrze fala powodziowa? A co gdybyś, jak mieszkańcy Wielunia 1 września 1939 roku, usłyszał o świcie huk wybuchających na sąsiedniej ulicy bomb?

Wiemy, te sytuacje trudno sobie wyobrazić, ale zrób to. Zastanów się, jakby wyglądała Twoja reakcja. Czy wiedziałbyś, czy lepiej zostać, czy uciekać, jeśli uciekać, to dokąd i co ze sobą zabrać, jeśli zostać, to czy na strychu, czy w piwnicy. Jak zabezpieczyć siebie i swoje mienie? Jak się skontaktować z rodziną? Jak wezwać pomoc? Wiesz? To doskonale. Nie wiesz? Podpowiemy Ci, jak się przygotować na to, co niespodziewane.  

Ocena ryzyka  

Zastanów się, co jest największym zagrożeniem w Twoim miejscu zamieszkania. Czy mieszkasz blisko rzeki i może Cię dotknąć powódź? A może blisko zakładów chemicznych? Albo w środku lasu, który już się kiedyś palił? Oceń, co stanowi potencjalnie najbardziej prawdopodobne zagrożenie i od zabezpieczenia się przed nim zacznij. Bądź praktyczny. Wiedza na temat tego, jak się chronić przed burzą piaskową czy opadem piroklastycznym, jest dla Ciebie mniej przydatna niż umiejętność zabezpieczenia domu przed powodzią.

Powódź

Spośród klęsk żywiołowych w Polsce największe niebezpieczeństwo stanowią właśnie powodzie. Jeśli mieszkasz na terenie, który stanowi potencjalnie teren zalewowy, wyciągnij wnioski z powodzi tysiąclecia w 1997 roku i przygotuj swój dom. W domu jednorodzinnym wykonaj solidną izolację. Zgromadź zapas worków i piasku. W razie lekkiego podtopienia worki są w stanie uchronić piwnicę i wszystko, co się w niej znajduje. Pamiętaj: worki wypełniaj tylko w 1/3. Takie lepiej się układa i łatwiej demontuje.

Gdy nasiąkną wodą, zrobią się piekielnie ciężkie. W czasie powodzi może wybić kanalizacja, więc najlepiej zamontuj zawór, a jeśli nie możesz, przygotuj się na wypadek zapchania rur. Kuchnia zazwyczaj jest na parterze. Może się zdarzyć, że stracisz do niej dostęp, więc dobrze mieć na strychu zapasową kuchenkę turystyczną.

Przeczytaj też: Jak szkolą się żołnierze SAS?

Może się zdarzyć, że na wyższej kondygnacji spędzisz kilka dni. Trzymaj też w domu nadmuchiwany ponton. W sytuacji dramatycznej, gdy woda zacznie zalewać najwyższą kondygnację, będziesz mógł się uratować. Bądź bardzo ostrożny, brodząc w wodzie. Woda powodziowa jest brudna, a rzeźba terenu pod wodą mogła ulec drastycznej zmianie. Woda potrafi zerwać asfalt i wyryć sobie głębokie koryto niewidoczne znad lustra wody. Sprawdzaj głębokość tyczką – to może być cokolwiek, np. kij od szczotki.

Uważaj na silne prądy. Nawet jeśli widzisz dno, a szybko płynąca woda sięga powyżej Twoich kolan, może Cię przewrócić i pociągnąć. Nie pij wody z kranu, bo może być zanieczyszczona. Miej stale włączone radio na lokalną stację – to tam będą instrukcje i ostrzeżenia.

Pożar

Ogień to gwałtowny żywioł, bywa zaskakująco szybki. Zwłaszcza dziś, gdy tak dużo jest w naszych domach przedmiotów z przetworzonej ropy. Amerykanie wyliczyli, że jeszcze w latach 70. pożar od momentu zaprószenia ognia do objęcia całego mieszkania rozwijał się średnio 17 minut. Dziś ten czas skrócił się do – uwaga! – 3 minut.

Aby zwiększyć szanse przeżycia w razie pożaru, musisz zapewnić sobie jak najwięcej czasu. Np. sięgając po gaśnicę. Do ugaszenia małego ogniska ognia, np. płonącej firanki czy tlącego się dywanu koło kominka – wystarczy. Ale jeśli po zużyciu całej gaśnicy ogień nie gaśnie – uciekaj. Pamiętaj, że masz zaledwie kilka minut, więc bierz tylko dokumenty, telefon i spadaj.

Ogień może też wybuchnąć w mieszkaniu sąsiada albo gdy śpisz sobie w najlepsze. Dlatego koniecznie zainstaluj w domu czujniki dymu i czadu. Z wyliczeń amerykańskiego National Fire Protection Association wynika, że co czwarta ofiara pożaru nie zdążyła się nawet obudzić przed śmiercią. Wyjący czujnik da Ci przynajmniej szansę na reakcję. A skoro o reakcji mowa – najlepsza reakcja na pożar to ucieczka. W swoim domu wiesz, którędy uciekać, nawet gdy jest zadymiony. Ale gdy jesteś w hotelu albo w sklepie, już nie bardzo. Odruchowo uciekasz wtedy jedyną drogą, jaką znasz, czyli tą, którą przyszedłeś.

Kłopot w tym, że większość ludzi zrobi tak samo i w panice mogą zacząć się tratować. Dlatego wyrób sobie odruch stałego kontrolowania potencjalnych dróg ewakuacji. Uciekając, trzymaj się ścian, a gdy jest dużo dymu, opadnij na kolana – przy ziemi jest najwięcej tlenu i najniższa temepratura. Jeśli nie możesz wyjść, bo na korytarzu jest pełno dymu i ognia, zmocz ręczniki i połóż jeden pod drzwiami. Drzwi nie zamykaj na klucz – w razie czego strażacy szybciej do Ciebie dotrą.

Ty owiń się mokrym ręcznikiem i przejdź do pomieszczenia jak najdalej od źródła ognia. Nie otwieraj okien, żeby nie podsycać płomieni, a jeśli już, to tylko na chwilę, by wyjść na balkon. Jeśli płomienie odetną Ci drogę ucieczki, balkon jest najlepszym, bo ostatnim wyjściem. Tam jest najwięcej tlenu i największe szanse na to, że strażacy Cię ewakuują.

Trzęsienie ziemi

 Gdy ziemia zaczyna się trząść, opadnij na kolana i poruszaj się na czworaka – wstrząsy mogą Cię przewrócić. Jak najszybciej oddal się od okien (polecą szyby) i innych obiektów, które mogą spaść. Schowaj się pod solidne biurko lub stół. Jeśli to możliwe, trzymaj się bliżej ścian wewnętrznych niż zewnętrznych. Gdy trzęsienie dopadnie Cię na zewnątrz, odsuń się jak najdalej od budynków, słupów, przewodów i tablic reklamowych. Połóż się oraz osłoń głowę i kark ramionami albo czymkolwiek, co znajdziesz pod ręką.

Przeczekaj. Gdy budynek, w którym byłeś, zawali się (wskutek trzęsienia ziemi albo katastrofy budowlanej) i jesteś uwięziony pod gruzami, najpierw oceń, czy masz wystarczającą ilość tlenu. Jeśli tak – krzycz, by wezwać pomoc. Jeśli masz komórkę – zadzwoń na 112. Od razu też ustaw ją w tryb oszczędzania baterii – musisz oszczędzać energię. Jeśli nie masz dostępu do świeżego powietrza, oszczędzaj tlen i wzywaj pomoc, uderzając czymś twardym w metal. Rura jest idealna. Gdy uwięzienie trwa kilka godzin, wysikaj się: psy ratownicze łatwiej Cię znajdą. I staraj się zachować spokój. Panikując, zużywasz więcej tlenu i energii.

Preppersi

Bardzo możliwe, że dopiero teraz uświadomiłeś sobie, jak niewiele uwagi poświęcałeś dotychczas swojemu bezpieczeństwu w razie zagrożenia. Jeśli temat Cię zainteresował, poszukaj w sieci preppersów - od nich można się wiele nauczyć, np. jak i gdzie urządzić kryjówkę, jak się nauczyć polować, które dziko rosnące rośliny są jadalne, jak uzdatnić wodę bez sprzętu i setki innych rzeczy, które w razie wojny czy katastrofy będą niezastąpione. Bo nawet najlepsze gadżety survivalowe Ci nie pomogą, jeśli nie będziesz wiedział, co robić. Twoim najważniejszym sprzętem jest Twoja głowa.

MH 06/18

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij