[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.3

Pracuś Janusz, czyli czego nie robić w pracy

Robota nie zając, majtki nie pokrzywa, krew nie woda – jest parę tych mądrości, nie? Zajmijmy się robotą, bo to ona zżera nam połowę jedynego życia. Oto kilka sposobów na zawalenie każdego wyznaczonego terminu. 

Błędy w pracy fot. shutterstock.com
1. Cierpi Pan na prokrastynację

Nie, nie ciesz się, prokrastynacja nie jest połączeniem prokreacji i destynacji, więc Twoim przeznaczeniem wcale nie jest rozmnażanie się, jak dotychczas sądziłeś. Tak życzliwi Ci lekarze nazywają skłonność do odkładania wszystkiego na później.

Dla równowagi – nieżyczliwi albo płacący Ci za wykonanie pracy w terminie nazwą Cię patentowanym leniem lub – w zależności od ważności roboty, którą miałeś zrobić – owocem ryzykownych zachowań seksualnych Twojej matki. To już chyba lepsza ta prokrastynacja, nie?

2. Zbyt dużo spraw na głowie

"Zrobię to bez problemu, to też zrobię, to i to też, ale dopiero wieczorem, bo mam kilkanaście spotkań w firmie i na mieście, potem jedną czy dwie ważne telekonferencje, no i muszę wyskoczyć do warsztatu samochodowego, bo mam umówionego mechanika. Wcześnie tylko przejadę przez szpital, bo teściowa coś zaniemogła i żona bardzo prosiła, a potem tylko zakupy w supermarkecie, bo teść w domu. Już kończę te 3 prezentacje dla klientów, na jutro powinny być gotowe, zaraz, gdy tylko skończę bilanse i te prognozy na 2020, które robię od przedwczoraj. Oczywiście, że wszystko jest pod kontrolą. Że sam wszystko? A kto to niby zrobi lepiej, jak człowiek z samymi głąbami pracuje".

3. Cholera, nie myślałem, że...

Zostawiłeś to na koniec, bo przecież człowiek nie takie rzeczy ze szwagrem, a to draństwo okazało się bardziej skomplikowane, niż myślałeś. Miało zabrać godzinkę, góra dwie, a tu już piąta leci i światła w tunelu nie widać. Nie ma szans, żeby się wyrobić.

4. Zarobiony, Panie, jestem

"Sam pan powiedz, co ja mam z tej roboty? Pieniędzy tyle, co kot napłakał, szacunku żadnego, tylko zrób to, zrób tamto i ciągle ta presja: więcej pracuj, szybciej pracuj. A ja, proszę pana, muszę mieć czas na refleksję, na chwilę oddechu i dlatego mówię panu – jak się zrobi, to będzie. Wcześniej nie. No".

5. Terminy są po to, żeby je zmieniać

No, nie dajmy się zwariować z tymi terminami! Świat naprawdę się nie zawali, jeżeli coś będzie jutro, a nie dzisiaj. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że są trudne profesje, jak barman, kelner, lekarz czy gość od kablówki, które muszą dziś, ale reszta?    

MH 05/2013

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij