Phil Collins przyznaje, że nie jest w stanie utrzymać pałki perkusyjnej. Genesis wyruszyło w pożegnalną trasę koncertową

Genesis wyruszyło w pożegnalną trasę koncertową "The Last Domino?". Stan zdrowia Phila Collinsa nie jest zbyt dobry. Artysta przyznał, że "ledwo jest w stanie utrzymać pałkę perkusyjną".

Phil Collins fot. East News
  • 70-letni Phil Collins podczas wywiadu dla BBC wyjawił, że "ledwo jest w stanie utrzymać pałkę perkusyjną".
  • Muzyk Genesis, znany ze swojego unikalnego stylu gry na perkusji, od dekady zmaga się z problemami zdrowotnymi.
  • W trakcie trasy koncertowej na perkusji Collinsa zastępuje jego syn Nick.

20 września wystartowała dwukrotnie już przekładana z powodu pandemii trasa koncertowa "The Last Domino?" zespołu Genesis. We wrześniu i w październik słynne trio odbędzie tournée po Wielkiej Brytanii, a w listopadzie i grudniu muzycy wyruszą do Stanów Zjednoczonych. Z jednej strony fani są zachwyceni możliwością zobaczenia na żywo kultowego zespołu, z drugie strony jednak wszystkich martwi zły stan zdrowia lidera Genesis – Phila Collinsa. Najprawdopodobniej po ostatnim koncercie, który odbędzie się 13 grudnia tego roku w Pittsburghu, zespół ogłosi zakończenie działalności.

70-letni Phil Collins w niedawnym wywiadzie dla BBC Breakfast powiedział: "Jestem trochę fizycznie obciążony, co jest bardzo frustrujące, ponieważ chciałbym tam [na perkusji – przyp. red.] grać z moim synem". Muzyk wyjawił też, że praktycznie nie jest aktualnie w stanie utrzymać pałki perkusyjnej, dlatego gra na jego sztandarowym instrumencie w tym momencie nie wchodzi w rachubę. To spora strata dla fanów i dla samego Collinsa, który w Genesis zaczynał właśnie jako perkusista. Gdy 5 lat później zespół opuścił wokalista Peter Gabriel, Collins przejął po nim mikrofon, a fani pokochali jego charakterystyczną, ciepłą barwę głosu. Muzyk, znany ze swojego unikalnego stylu gry na perkusji, przez ostatnią dekadę walczy z problemami zdrowotnymi. W trakcie tournée na perkusji zastępuje go jego syn Nick, a muzyk śpiewa na siedząco, wchodząc na scenę podpiera się na lasce.

Problemy zdrowotne Collinsa zaczęły się w 2009 roku, kiedy przeszedł operację kręgosłupa. "Podczas ostatniej trasy Genesis w jakiś sposób zwichnąłem niektóre kręgi w górnej części szyi, co wpłynęło na moje ręce – napisał na blogu. – Może za rok to się zmieni, ale na razie nie mogę grać na perkusji ani pianinie". Niestety od tego momentu dochodziły kolejne problemy zdrowotne. W 2015 roku muzyk ponownie przeszedł operację pleców, dopadło go uszkodzenie nerwów, urazy stóp i cukrzyca. "Nigdy nie będę grał tak, jak kiedyś –powiedział Collins w 2016 roku. – Grałem na perkusji od piątego roku życia. Chciałbym mieć wybór, czy mogę grać, ale nie będę płakać z tego powodu". W 2017 roku wokalista doznał poważnego upadku w pokoju hotelowym, uderzając głową o krzesło.



Pomimo problemów zdrowotnych Collins wciąż nie może się doczekać ponownego spotkania ze swoimi byłymi kolegami z zespołu – chociaż zasugerował, że ta trasa będzie jego ostatnią. "Wszyscy jesteśmy mężczyznami w pewnym wieku i myślę, że ta trasa to zamknięcie sprawy" – powiedział w wywiadzie dziennikarzowi BBC. W serwisie YouTube można zobaczyć film dokumentalny "Genesis - Documentary - The Last Domino? (2021)" pokazujący kulisy trasy koncertowej. Mimo że będzie to najprawdopodobniej ostatnia trasa Collinsa, fani w UK i USA nie mogą się doczekać ponownego spotkania całej ekipy Genesis.

REKLAMA
Zobacz również:
Niby wiedzieliśmy to od dawna, ale miło przekonać się, że naukowcy są tego samego zdania.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA