Ojciec chrzestny trafi do kin i na 4K UHD

Kultowy film autorstwa Francisa Forda Coppoli kończy w tym roku 50 lat. Wytwórnia Paramount Pictures postanowiła to uczcić specjalnym wydaniem, które zadebiutuje na wielkim ekranie.

Ojciec chrzestny 4k fot. epk.tv

Są takie filmy, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Myślę, że „Ojciec chrzestny" jest zdecydowanym liderem tej kategorii, więc daruję sobie zbędne wprowadzenie.

REKLAMA

Nowa jakość w kinach i nie tylko

Dziś, za sprawą ogłoszenia Paramount Pictures, kultowa trylogia Copolli znów przewija się w nagłówkach (choć tym razem internetowych). Powodem jest jej specjalne, odświeżone wydanie, które zadebiutuje na rynku 22 marca. Kilka tygodni wcześniej – 25 lutego – amerykańskie kina zagrają pierwszą część trylogii po „liftingu".

Odświeżenie trylogii „Ojca chrzestnego" zajęło Coppoli ponad trzy lata. Jak donosi Variety, sama korekcja kolorów i przywrócenie oryginalnych ścieżek mono wymagało ponad 1000 godzin pracy. Dodatkowe 4000 godzin zajęło naprawianie plam i rozdarć na ponad 300 taśmach filmowych.

Niezwykle cieszy mnie fakt, że wydanie z okazji 50. rocznicy będzie zawierać ostatnią wersję Ojca Chrzestnego III (która została wydana w 2020 roku – red.), ponieważ właśnie nią chcieliśmy zakończyć z Mariem naszą epicką trylogię" – powiedział Coppola.

Reżyser przyznał też, że odświeżone wydania dadzą trylogii szansę na dotarcie do nowych pokoleń. 

Odświeżony „Ojciec chrzestny" zadebiutuje na wielkim ekranie już za kilka tygodni. Póki co nie wiemy, czy pierwsza część trafi do polskich kin, ale na pewno możemy liczyć na cyfrowe wydanie oraz płyty 4K Ultra HD.

A tak prezentuje się oficjalny zwiastun nowego wydania:

Opowieści zza kulis

Wszystko wskazuje na to, że marka „Ojciec chrzestny" będzie przeżywać przez najbliższe lata niemały renesans. Oprócz odświeżonej trylogii, na ekrany trafi też serial „The Offer" oraz film „Francis And The Godfather". Obie produkcje będą opowiadać o kulisach powstawania pierwszej części trylogii.

Zobacz również:
Dobrze, jeśli ciężki trening przynosi widoczne efekty.  Ale czasem dajesz z siebie wszystko, by sprawdzić,  co to „wszystko” naprawdę znaczy. Tak jak w tym naprawdę trudnym finisherze.   
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA