Ojcem być – ciąża, poród, seks, wyzwania

Nie martw się: nie będziemy Cię namawiać do zajścia w ciążę. Ale tak się składa, że do każdej ciąży potrzebny jest facet. Więc pomyśleliśmy, że jeśli to Ty jesteś tym facetem, a to będzie Twoje pierwsze dziecko, to przyda Ci się parę informacji. Bo najbardziej boimy się tego, czego nie znamy.

ciąża, tacierzyństwo, ojcostwo shutterstock.com
Fizjologia tak to zorganizowała, że najczęściej to kobiety informują nas o tym, że zostaniemy ojcami. One wiedzą wcześniej. Najpierw podejrzewają, później zamykają się w łazienkach z czymś przypominającym trochę termometr, a potem spoglądają nam głęboko w oczy i obwieszczają nowinę, czasami przedstawiając też od razu dowód w postaci dwóch kresek na teście ciążowym. Nie zawsze jest to nowina radosna, ale niechciane ciąże to temat na osobny artykuł. Na potrzeby tego tekstu założymy, że perspektywa potomka z tą akurat panią w zasadzie Cię cieszy, chociaż prawdopodobnie też trochę przeraża.

REKLAMA

Siła strachu

Ten strach jest całkowicie normalny. Zwłaszcza przy pierwszym dziecku, bo to sytuacja dla Ciebie całkowicie nowa. Oprócz tego, że właśnie potwierdziłeś swoją samczą skuteczność, co napawa większość z nas atawistyczną dumą, masz też świadomość, że właśnie przyjąłeś na siebie wielką odpowiedzialność. Za kilka miesięcy zobaczysz swój sukces ewolucyjny – potomstwo, które będziesz musiał nauczyć wszystkiego od tak prostych czynności, jak chodzenie, po fundamentalną umiejętność odróżniania dobra od zła.

Dziecko to też gwałtowny wzrost wydatków. Pieluchy, jedzenie, lekarze, wózek, zabawki, komitet rodzicielski, wycieczki, czesne i kieszonkowe. Czy urodzi się zdrowe, czy będzie miało wszystkie paluszki? Czy będzie szczęśliwe? Powodów do niepokoju jest sporo, w tym jeden najbardziej aktualny: czy w ogóle się urodzi? Wbrew pozorom to nie jest takie oczywiste, bo odsetek poronień jest większy, niż prawdopodobnie się spodziewałeś. Wg ostrożnych szacunków od 10% do 20% rozpoznanych ciąż nie kończy się szczęśliwie. Jeśli uwzględnić te, o których nawet ona nie wiedziała, odsetek ten może wzrosnąć nawet do 50%.

Masz dziewięć miesięcy na przygotowanie się do roli ojca i dziewięć miesięcy na otoczenie matki swojego dziecka troską, która pomoże przetrwać ten trudny okres. To zadanie mężczyzny. Podpowiedzi, jak możesz jej pomóc, znajdziesz w ramce obok.

Zaopiekuj się nią

Skoro Ty boisz się tego, co się za chwilę wydarzy, to wyobraź sobie, co musi czuć przyszła mama. Ona, oprócz wszystkich lęków związanych z przyszłością dziecka, jego zdrowiem, z wydatkami etc., ma jeszcze dwa poważne dodatkowe zmartwienia: po pierwsze, to ona będzie wymiotować, puchnąć, dźwigać, pocić się, zmagać z różnymi dolegliwościami, a w końcu urodzić – całkiem spore dziecko przez o wiele za mały otwór. Po drugie – boi się też Twojej reakcji. Nie ma co udawać: wielu facetów na wieść o ciąży dość gwałtownie się dystansuje – czasem w przenośni, a czasem bardzo dosłownie.

Właśnie dlatego, gdy intuicja podpowie Ci, że za chwilę usłyszysz tę najważniejszą w życiu nowinę, musisz się skoncentrować. Mark Woods, autor książki „Ciąża dla facetów”, ujmuje to dosadnie. „Zapamiętaj sobie: Twoja reakcja na pozytywny wynik testu ciążowego będzie pamiętana, przypominana i wałkowana przez następne kilkadziesiąt lat. Za żadne skarby nie pozwól, żeby strach albo niepewność, które możesz czuć w tej chwili, znalazły odzwierciedlenie w słowach. Jeżeli masz wrażenie, że zawartość Twojego żołądka podzieliła się dokładnie na pół, a teraz podchodzi zarówno do południowego, jak i północnego wylotu ciała, zatrzymaj tę informację dla siebie”.

Co znosi kobieta

Niepokój i niepewność to początek niedoli ciężarnej. Potem dołączają: mdłości (wcale nie tylko poranne), tkliwość piersi, zaparcia, krwawienia, zgaga i – w miarę upływu czasu – coraz większy brzuch. Kobieta w ciąży wcale nie rozczula się nad sobą, tylko ma rzeczywiście konkretnie przechlapane. Zacznijmy od porannych mdłości, bo też one pojawiają się najwcześniej. Na pewno zdarzyło Ci się kiedyś wymiotować. Najpierw czujesz zmulenie, potem robi się zimno, gorąco, potem czujesz, że musisz się pilnie rozglądać za jakimś miejscem, w którym możesz zwrócić ostatni posiłek. Albo tylko trochę śliny i żółci, jeśli ostatni posiłek oddałeś już wcześniej. I teraz wyobraź sobie, że taka sytuacja zdarza Ci się codziennie albo kilka razy dziennie. Boisz się cokolwiek zjeść.

Boisz się wsiąść do autobusu albo wejść do sklepu, bo nie wiesz, czy nie dopadną Cię torsje. Zapachy dotychczas lubiane nagle są nie do zniesienia, a to, co Ci zawsze smakowało, wywołuje cofkę. Rozumiesz już, skąd u niej ten brak poczucia humoru? Na szczęście ta wyjątkowa delikatność żołądka ustępuje pod koniec pierwszego trymestru, czyli po trzecim miesiącu.

Kolejnym nieprzyjemnym doznaniem doświadczanym przez znaczną część przyszłych mam jest zwiększona tkliwość piersi. Mark Woods przytomnie zauważa, że zakrawa to na ponury żart, że biust Twojej wybranki jest niedotykalny akurat wtedy, gdy wygląda tak nieziemsko. Jeśli ona nie chce, żebyś go dotykał, nie nalegaj: w przypadku tkliwości piersi pieszczoty tych okolic nie mają nic wspólnego z przyjemnością.

Zgaga zaczyna prześladować kobiety  w trzecim miesiącu i męczy je aż do rozwiązania. Ma to związek z hormonami, które powodują rozluźnienie mięśni przełyku, i coraz większym naciskiem na przeponę przez rosnące w brzuchu dziecko.  Zaparcia to również spowolniona  perystaltyka jelit i problemy  z wypróżnianiem. Często też zaparciom towarzyszą ich jeszcze brzydsi bracia – hemoroidy.  Jeśli więc masz akurat ochotę na figle, a ona zdecydowanie odmawia – nie dziw się. Z pełnym brzuchem, drażliwym biustem, piekącym od kwasu żołądkowego gardłem i swędzącymi hemoroidami kobieta może nie mieć nastroju.  A i Ty, gdy sobie to wszystko uświadomisz, też możesz stracić szybko ochotę na seks.

Seks w ciąży

Co oczywiście nie jest regułą, bo może być też dokładnie odwrotnie – seks w czasie ciąży może być wyjątkowo udany. Szczególnie drugi trymestr (czyli miesiące 4-6) daje największe nadzieje na ocieplenie klimatu. Mijają pierwsze uciążliwe objawy, zmiany hormonalne mogą sprawić, że kobieta będzie się czuła wyjątkowo sexy, a odczuwanie przyjemności zwiększa się dzięki lepszemu ukrwieniu narządów miednicy. Nie traktuj tego jednak jak reguły i nie przywiązuj się do myśli, że po trzech miesiącach posuchy poużywacie sobie jak norki, bo może też być zupełnie inaczej. Najrozsądniej jest założyć, że na te kilka miesięcy odwieszasz narzędzia na kołek, a jeśli najdzie ją ochota – będziesz gotów.

I nie martw się, że będziesz szturchał własne potomstwo. Płód jest solidnie ufortyfikowany w macicy i o ile nie używasz wyrafinowanego dilda, podczas normalnego seksu nie jesteś w stanie się do niego dostać. Oczywiście, jak zawsze, są wyjątki – jest kilka przeciwwskazań do uprawiania seksu w czasie ciąży, ale nie będziemy ich teraz wyliczać. Na pewno Twoja dziewczyna dowie się o nich od swojego ginekologa. Trzeci trymestr to znów epoka lodowcowa: brzuch robi się już na tyle duży, że repertuar pozycji jest poważnie ograniczony, a bóle krzyża, zgaga, opuchnięte nogi i zmęczenie dźwiganiem bębna większości pań odbierają ochotę na amory. Pozostają więc rozwiązania kreatywne.

Facet w ciąży?

Może też zdarzyć się, że również Ty „będziesz w ciąży”. Oczywiście nie dosłownie, bo to biologicznie niemożliwe, ale biologia lubi płatać figle, chętnie używając do tego hormonów. Niektórzy przyszli tatusiowie mają podobne objawy jak ich partnerki: miewają nudności, przybierają na wadze, bolą ich zęby i odczuwają niewyjaśnione niczym zmęczenie. Może to wyglądać, jakby małpowali swoje partnerki  albo jakby byli wyjątkowymi maminsynkami, którzy nie mogą znieść sytuacji, kiedy cała uwaga skupiona jest na kimś innym.

Ale – jak zauważa Mark Woods  – „w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych przeprowadzono dwa poważne badania, które wykazały, że przyczyna tych objawów (u mężczyzn) może być stricte fizjologiczna, a ich źródłem nie jest słaba psychika. Winne mogą być hormony”. Niektóre szacunki mówią, że problem rzekomej ciąży może dotyczyć nawet 65% przyszłych ojców, więc nie zdziw się, jeśli poczujesz się gorzej. To nie zniewieścienie, to fizjologia. Nadszedł ten dzień

Im bliżej terminu, tym większe napięcie. Twoja dziewczyna na pewno przeczytała wszystko, co tylko opublikowano na temat objawów zbliżającego się rozwiązania. Ty przygotuj więc zaplecze techniczne: w ostatnich tygodniach nie oddalaj się na dłużej niż to konieczne. Zrezygnuj z picia. Sprawdź zawczasu, jak dojechać do szpitala. Nie dopuszczaj do rezerwy w baku i przygotuj w domu gotówkę na wypadek, gdyby trzeba było jechać taksówką. Na pytanie, czy wchodzić z nią na porodówkę, nie ma jednoznacznej odpowiedzi; najrozsądniej jest chyba dostosować się do życzenia partnerki. Jeśli będzie chciała, żebyś jej towarzyszył, nie wymiękaj.

Kilku z nas maza sobą takie doświadczenie i żaden nie żałuje. Jeśli nie będzie chciała, uszanuj tę decyzję i nie dokładaj jej jeszcze skrępowania: poród to ból, krzyk, pot, łzy, krew, wydzieliny (czasem nawet kupa)... Krótko mówiąc – nie jest piękny i nie ma nic dziwnego w tym, że ona wolałaby to wszystko przechodzić bez Ciebie. Ale jeśli masz być przy nim obecny, zapewniamy, że widok malucha w realu, a nie na monitorze USG, wynagradza wszystko. Będziesz naocznym świadkiem cudu.

Zobacz również:
Nie ma sensu tracić czasu na ćwiczenia tylko na brzuch. Scyzoryk z wyciskaniem sprawi, że brzuch będzie jak brzytwa.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA