REKLAMA

Nie daj się nudzie - co robić podczas izolacji?

Życie w tymczasowym odosobnieniu nie musi wiązać się z nudą. Wystarczy odrobina kreatywności, by bezmyślne przeglądanie Netflixa zamienić na zajęcia, które nie tylko zabiją czas, ale też przyczynią się do wzmocnienia odporności i zdrowia. 

shutterstock.com
Podczas trwającej epidemii koronawirusa większość z nas jest odcięta od normalnych sposobów spędzania wolnego czasu. Nie możemy wyjść do kina, na spacer po bulwarze, na siłownię lub do ulubionego pubu z kumplami. Wszystkie aspekty życia społecznego zostały zredukowane do absolutnego minimum. Co gorsze, ta sytuacja może się wydłużyć. Nic więc dziwnego, że do naszego życia monotonia nie tyle się wkrada, co wręcz szturmuje wszystkie drzwi i okna. Jak w takich realiach poradzić sobie z czasem wolnym, by fajnie spędzić czas, a przy okazji zrobić coś dla swojego zdrowia i formy? Mamy kilka pomysłów.

1. Gry online

Jeśli do tej pory spotykałeś się z kumplami, by rozegrać turniej FIFA przy kilku piwkach i ciężkim humorze, nie musicie z tego rezygnować. Musicie jednak zainwestować, każdy we własny egzemplarz gry, i rozpocząć zmagania po sieci. To trochę kosztuje, ale po pierwsze, każdy z kupujących zyskuje grę, z którą i tak lubi spędzać czas, a po drugie zaoszczędzicie trochę na piwie, prawda? W przypadku graczy konsolowych dodatkowym kosztem będzie wykupienie subskrypcji na grę online. Ile to kosztuje? Wysokość opłaty za konto umożliwiające grę online na najpopularniejszej konsoli w Polsce i na świecie, czyli PS 4, wynosi 37 zł miesięcznie. To mniej niż za 30-dniowe konto na dwa ekrany w Netfliksie. Naszym zdaniem zabawa jest tego warta.

REKLAMA

Pamiętajcie tylko, żeby nie przekraczać limitu 5 godzin gry tygodniowo. Taka dawka gier wideo przynosi więcej pożytku niż szkód, wpływając pozytywnie na proces planowania, podejmowania decyzji i oceny sytuacji. 

2. Uprawiaj seks

Stawiamy dolary przeciw orzechom, że do tej pory głównym wrogiem niskiej temperatury w Twojej sypialni był brak czasu i pędzący tryb życia. No cóż, teraz masz szansę podnieść wskazania termometru nad łóżkiem do poziomu nie widywanego od dawna. Dodatkowo ma to swoje uzasadnienie zdrowotne.

Seks przynajmniej dwa razy w tygodniu podnosi odporność organizmu aż o 30%, o tyle bowiem rośnie poziom immunoglobulin A, pierwszej linii obrony organizmu przed infekcjami wirusowymi przy regularnych stosunkach. Ponadto podczas erotycznych uniesień Twój organizm wydziela endorfiny, które obniżają poziom stresu, co również przekłada się na wzmocnienie systemu immunologicznego. 

Polecamy wypróbować kilka z naszych pozycji. W końcu kiedy, jeśli nie teraz, będzie czas na łóżkowe szaleństwa?

  • Dwupłatowiec - symultaniczna penetracja, stymulacja łechtaczki, karku i piersi. Żadna kobieta tego długo nie wytrzyma.
  • Gorfownica - wygoda i szybkie tempo. W sam raz na drugą rundę zmagań, gdy oboje będziecie już trochę zmęczeni. 
  • Taczka - znasz ją z lekcji wychowania fizycznego. Wymagająca, trudna, ale satysfakcjonująca. Definicja seksualnego fitnessu.

3. Nie zawalaj treningu!

Nie zaniedbuj wysiłku fizycznego. Regularny trening nie tylko pomoże Ci zachować właściwy rytm dnia podczas całodobowego siedzenia w domu, ale też poprawi humor, wzmocni odporność i sprawi, że po miesięcznej (miejmy nadzieję!) przerwie od siłowni nie złapiesz się za głowę, patrząc w lustro.

Trening siłowy, podobnie jak seks, to duża dawka endorfin, które pozytywnie wpływają na nastrój, co z kolei przełoży się na lżejsze zniesieni izolacji i braku kontaktów z resztą społeczeństwa. Ponadto wysiłek fizyczny wpływa korzystnie na układ odpornościowy, ale jest jeden warunek - nie powinien być to wysiłek zbyt ciężki. Nasz domowy trening z hantlami będzie w sam raz. Wykonasz go w 45 minut, nie wychodząc z salonu.

Wypróbuj też: pompka z nogami na podwyższeniu

4. Zacznij medytować

Według publikacji zamieszczonej na łamach pisma „Frontiers in Human Neuroscience”, regularna medytacja powoduje, że Twoja kora mózgowa jest bardziej pofałdowana, a Ty szybciej przetwarzasz informacje. W skrócie: szybciej myślisz. Inne badania udowodniły z kolei, że medytacja uwalnia tlenek azotu, który rozszerza naczynia krwionośne i obniża ciśnienie krwi. Ponadto zmniejsza ryzyko zawału serca i udaru mózgu o jedną trzecią. To ważne, bo ostatnio coraz więcej rzeczy chce nas zabić. Jak się zabrać do medytacji? Tak naprawdę możesz zacząć od tych kilku prostych kroków.

  • Znajdź swoje miejsce, w którym nikt CI nie będzie przeszkadzał. 
  • Usiądź wygodnie lub po prostu się połóż. Ważne, żeby za pierwszym razem nie odczuwać żadnego dyskomfortu, bo to nie pozwoli Ci się należycie skoncentrować. Nie musisz od razu zaczynać od pozycji kwiatu lotosu.
  • Skup się na swoim oddechu i tylko na nim. Możesz uchwycić się myślami jakiegoś punktu w ciele, w którym odczuwasz proces oddychania najmocniej, np. nos, i koncentrując odczucia na tym punkcie, śledzić przepływ oddechu przez Twoje ciało.
  • Oddychaj świadomie, podążając za każdym wdechem i wydechem. 
  • Na pewno pojawią się jakieś inne myśli - o dziewczynie, pracy, dzieciach, koronawirusie. To nic złego i nie denerwuj się, że nie potrafisz ich uniknąć. Po prostu odnotuj je i postaraj się wrócić myślami do oddechu. 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA