Najlepsze filmy akcji lat 90. [Ranking]

Kino akcji to nie tylko napakowani testosteronem twardziele lat 80-tych czy przepełnione efektami specjalnymi filmy powstałe w XXI wieku. Lata 90-te przyniosły kinu akcji masę filmów, które dzięki świetnym scenariuszom i wybitnym rolom bronią się do dziś.

Heat, filmy senzacyjne Warner Bros/Courtesy Everett Collection/Everett Collection/East

Trudno dziś wyobrazić sobie w roli porucznika Johna McClane'a kogoś innego niż Bruce Willis. Tymczasem nie był to ani pierwszy, ani dziesiąty, ani nawet setny wybór twórców i studia. Włodarze 20th Century FOX najchętniej przed kamerą widzieliby Clinta Eastwooda, Arnolda Schwarzeneggera albo Sylvestra Stallone'a; aktora z łatką twardziela, który zapewni widowisku oczekiwaną - to słowo klucz - jakość, która następnie przełoży się na rekordowe zyski.

Z obsadzeniem głównej roli w "Szklanej pułapce" był spory problem; reżyserowi Johnowi McTiernanowi ("Predator", "Polowanie na Czerwony Październik", "Trzynasty wojownik") odmawiali po kolei wszyscy twardziele z listy. Nic dziwnego; ci, czytając scenariusz, musieli czuć ten drobny dysonans, że oto prawdziwy policyjny zabijaka zamiast iść na zwarcie z okupującymi Nakatomi Plaza terrorystami rozprawia się z nimi po kolei raczej po cichu, w dodatku boso, a po wszystkim nie pali grubego cygara, tylko zwykłego papierosa.

Finalnie wybór padł więc na Bruce'a Willisa, który kojarzył się nie z kinem akcji, a nawet z kinem w ogóle, tylko z rolą serialowego amanta ("Na wariackich papierach"). To było spore ryzyko dla studia i wszystkich zaangażowanych w projekt twórców. Ryzyko, które zdecydowano się podjąć, bo były to czasy, w których takie szalone historie mogły się wydarzyć. Ryzyko to, jak wiemy dziś, mocno się opłaciło. "Szklana pułapka" została okrzyknięta jednym z najlepszych filmów akcji w historii, a Bruce Willis zdobył ogromną sławę i rozpoczął wielką karierę. Jako gigant kina akcji właśnie, a nie serialowy przystojniak.

Na ten przydługi wstęp nie pozwoliłem sobie jednak dlatego, bo jestem sprytny i oto wpadłem na pomysł, jak to napisać o filmie nakręconym w latach 80-tych, wprowadzając go do rankingu akcyjniaków z lat 90-tych. "Szklana pułapka" (rocznik 1988) musiała się pojawić na samym początku zestawienia, tak jak musiał pojawić się Bruce Willis, bo jest to ten film i jest to ta gwiazda, które kino akcji zmieniły na zawsze. To jest ten moment, w którym okazuje się, że gwiazdorem filmu akcji nie musi być wcale napakowany testosteronem i mięśniami zabijaka, a w roli ratującego przed złoczyńcami świat można obstawić everymana, zwykłego gościa, podobnego nam wszystkim, którego to buduje nie jego background, a sytuacja.

Również pod tym względem "Szklana pułapka" zmieniła kino akcji na zawsze. Filmy akcji z lat 90-tych to kino specyficzne, czerpiące pełnymi garściami z dzieła Johna McTiernana, twórczo jego wizję również rozwijając. To kino, które ucieka trochę od wizerunku mięśniaków rozwalających wszystko na swojej drodze, ale też też kino, które nie poddaje się jeszcze cyfrowej rewolucji. Kino akcji lat 90-tych stawia na solidne scenariusze, mocne kreacje aktorskie i analogowe efekty specjalne.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Jak powstawał ten ranking?

Przygotowując ten ranking, najpierw wybrałem po prostu najwyżej ocenione przeze mnie na Filmwebie filmy akcji. Później uzupełniłem go o najlepsze tytuły tej dekady według rankingu serwisu IMDB, aby finalnie i tak kierować się głównie swoimi sympatiami czy wspomnieniami z seansów. To wybór totalnie subiektywny, którego nie konsultowałem nawet z kumplami z redakcji.

W ostatniej wersji zestawienia zdecydowałem się również usunąć wszystkie filmi S-F, a także dzieła, którym według mnie bliżej jednak do kryminału, filmu wojennego, szpiegowskiego czy typowo gangsterskiego. Nawet jeśli wykreślone filmy pełne były pościgów, seksu, strzelanin czy wybuchów, na które cool guys nigdy nie patrzą. Musiałem dokonać takiej selekcji, inaczej ranking ten składałby się nie z dziesiątek, a z setek pozycji (inna sprawa, że aż korci, by przygotować kolejne zestawienia).

Tym razem zacznę też nie od końca, stopniowo zbliżając się do dzieła według mnie największego, zaspokajając od razu Twoją ciekawość. Zacznę od "Gorączki", najlepszego filmu akcji (i nie tylko, rzecz jasna) omawianej dekady, ale też chyba najlepszego filmu akcji ever. Nie przerywaj jednak lektury po zapoznaniu się z kilkoma pierwszymi opisywanymi przeze mnie hitami, bo po drodze postaram się wrzucić kilka niespodzianek. No i być może po prostu nie wszystkie filmy z tego rankingu widziałeś - a warto zdecydowanie obejrzeć wszystkie.

Ranking najlepszych filmów akcji lat 90.:

1. "Gorączka" 

2. "Zabójcza broń 4"

3. "Desperado"

4. "Psy"

5. "Szklana pułapka 3"

6. "Tunel"

7. "Twierdza"

8. "Bez twarzy"

9. "Twister"

10. "Con Air"

11. "Speed: Niebezpieczna prędkość"

12. "Na krawędzi"

13. "Godzina zemsty"

14. "Wróg publiczny"

15. "Mission impossible"

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 1:

"Gorączka" 

Premiera w Polsce: 1996 rok
Reżyseria: Michael Mann
Scenariusz: Michael Mann
Obsada: Al Pacino, Robert De Niro, Val Kilmer, John Voigth, Ashley Judd, Natalie Portman

Tu obejrzysz w abonamencie: Netflix, Amazon Prime Video [informacje o dostępności filmu w serwisach sVOD podane na dzień 25.08.2022 r. - przyp. red.].

Ocena w serwisie IMDb: 8,3
Ocena w serwisie Filmweb: 8,1
Ocena MH: 10

Fenomenalnie rozpisana historia, doskonałe kreacje aktorskie, kapitalna scena napadu na bank wraz z najlepiej nakręconą strzelaniną w historii kina. Tyle wystarczyłoby, żeby "Gorączkę" uznać za akcyjniak nad akcyjniaki, ale ten film to również solidny dramat z doskonałą muzyką Moby'ego (jego cover "New Dawn Fades" Joy Division wgniata w fotel, a piano w "God Moving Over the Face of the Waters" w końcowej scenie powoduje gęsią skórkę, dreszcze, może nawet kilka łez w oku).

"Gorączka" to oczywiście aktorski popis Ala Pacino i Roberta De Niro, jednak na ekranie błyszczą również Val Kilmer Tom Sizemore czy Kevin Gage. Bardzo wiarygodnie wypadają również Ashley Judd, Diane Venora i Natalie Portman. "Gorączka" broni się oczywiście historią, trzeba jednak przyznać, że to sposób jej zrealizowania powoduje, że do czynienia mamy z arcydziełem, a nie zaledwie filmem. Skąd tak śmiała teza? Dostarczył jej nam sam Michael Mann, który przed "Gorączką", jeszcze w 1989 roku, zrealizował film telewizyjny pod tytułem "L.A. Takedown". Vincenta Hannę grał w nim nie Al Pacino, tylko Scott Plank, a Neila McCauleya (w "L.A. Takedown" - Aleksa McArthura) nie Robert De Niro, lecz Patrick McLaren. Obaj aktorzy, których nazwisk nigdy dotąd pewnie nie słyszałeś, wielokrotnie wypowiadają jeden do jeden kwestie, które znamy z "Gorączki", tylko... Zobacz zresztą sam ten świetnie zmontowany film na YouTube:

 

Micheal Mann wydał niedawno powieść "Heat 2", będącą jednocześnie prequelem i sequelem oryginału. Zapowiedział też, że wkrótce rozpocznie prace nad filmową adaptacją. Z kolei Al Pacino przyznał, że w roli młodego Vincenta Hanny oczyma duszy już teraz widzi Timothyee'ego Chalamett. Robi się więc ciekawie. Zwłaszcza że "Top Gun: Maverick" pokazał nam, że powroty po latach mogą być więcej niż udane. 

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 2:

"Zabójcza broń 4"

Premiera: 1998 rok
Reżyseria: Richard Donner
Scenariusz: Channing Gibson
Obsada: Mel Gibson, Danny Glover, Joe Pesci, Rene Russo, Chris Rock, Jet Li

Tu obejrzysz w abonamencie: HBO Max

Ocena w serwisie IMDb: 6,6
Ocena w serwisie Filmweb: 7,4
Ocena MH: 9

Umówmy się, cała seria Richarda Donnera rządzi. Podsycane od lat plotki o pracach nad piątą odsłoną "Zabójczej broni" pozwalają nam mieć nadzieję, że wkrótce na ekranach kin znów zobaczymy męskie kino akcji w najlepszym wydaniu. Za kamerą niestety nie stanie już Richard Donner, który zmarł w ubiegłym roku, w Hollywood mówi się jednak, że tym razem za reżyserię odpowiedzialny będzie sam Mel Gibson. Czy to się uda?

Może być ciężko, choć "Zabójcza broń" to ta seria, która akurat zrywa z tradycją sequeli gorszych od oryginałów. Z każdą kolejną odsłoną w zasadzie nabierała rozpędu, aż do roku 1998, w którym otrzymaliśmy część czwartą, według mnie najlepszą.

Czwórka to świetnie zrealizowane sceny akcji wymieszane z odpowiednią, nie taką znowu małą, dawką humoru. To wyraziści bohaterowie, świetne żarty, mistrzowsko napisane i zagrane dialogi. A także sensowna intryga, która na tyle trzyma się kupy, że wcale nie potrzebuje wybuchów, pościgów, pojedynków bohaterów z mistrzem sztuk walki, a nawet społecznego przesłania. Nie potrzebuje, ale jednak dostaje to wszystko w pakiecie, i to podkręcone na 105%. Może to dlatego jest to aż tak dobry film.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 3:

"Desperado"

Premiera: 1995 rok
Reżyseria: Robert Rodriguez
Scenariusz: Robert Rodriguez
Obsada: Antonio Banderas, Salma Hayek, Steve Buscemi, Joaqim de Almeida, Quentin Tarantino

Tu obejrzysz w abonamencie: obecnie niedostępny

Ocena w serwisie IMDb: 7,1
Ocena w serwisie Filmweb: 7,1
Ocena MH: 8

Znajdź dziewczynę, której - po wysłuchaniu otwierającej film piosenki w wykonaniu Banderasa - serce wciąż jest zimne. Znajdź chłopaka, który nie parsknie śmiechem, gdy usłyszy finał dowcipu opowiadanego przez Quentina Tarantino w scenie w barze. Znajdź parę, która nie będzie kibicować romansowi Hayek i Banderasa. No, znajdź, I triple dare you.

Doskonały akcyjniak to taki film, który oglądać można sto razy i za każdym razem bawić się tak samo dobrze, jeśli nie lepiej. "Desperado" jest takim właśnie filmem; o świetnym tempie, pełnym perfekcyjnych scen akcji, humoru, romansu i scen ciszy. To film, który ogląda się po prostu doskonale i film, który nie zestarzał się do tej pory ani trochę. A to z kolei oznacza, że nie zestarzeje się chyba nigdy.

"Desperado" to też świetny soundtrack, genialny drugi plan (Steve Buscemi, Danny Trejo!) i ta scena, w której Banderas ociera się barkiem o mur, zostawiając na nim krwawy ślad. Samo dobro, nic tylko oglądać. Raz jeszcze.

Przy okazji: o "Desperado" zwykło się mówić jak o najlepszym filmie Quentina Tarantino, który nakręcił za niego ktoś inny. I choć sam Robert Rogriguez pewnie by się za takie stwierdzenie nie obraził, trzeba mu oddać, że wypracował w kinie swój własny styl.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 4:

"Psy"

Premiera: 1992 rok
Reżyseria: Władysław Pasikowski
Scenariusz: Władysław Pasikowski
Obsada: Bogusław Linda, Marek Kondrat, Cezary Pazura, Janusz Gajos, Agnieszka Jaskółka

Tu obejrzysz w abonamencie: Canal Plus

Ocena w serwisie IMDb: 7,6
Ocena w serwisie Filmweb: 7,7
Ocena MH: 8

Do dziś nie mogę otrząsnąć się po seansie "Psów 3". Wychodząc z kina, milczałem. Milczałem też, gdy czytałem w wywiadach z Władysławem Pasikowskim jego narzekania na publiczność, która filmu nie doceniła i tym samym nie zasługuje na "Psy 4". Panie Władysławie, mistrzu: nikt z nas nie zasługuje na "Psy 4", tak jak nikt z nas nie zasłużył na "Psy 3". To film pod każdym względem okropny i aż dziw, że jego autor tego nie dostrzega. Autor, który ma na swoim koncie przecież także "Krolla", "Operację Samum", "Jacka Stronga" czy też jeden z najważniejszych w ogóle w historii polskiego kina film "Pokłosie". Cóż.

Na szczęście do dziś nie mogę również otrząsnąć się po seansie oryginalnych "Psów". I to po każdym z co najmniej 50 dotychczasowych seansów. Znam ten film na pamięć, potrafię cytować obudzony w środku nocy obszerne fragmenty, rekonstruować scenę po scenie, sypać z rękawa ciekawostkami.

Pasikowski dokonał rzeczy wielkiej. Chwilę po ustrojowej zmianie dostrzegł tej zmiany istotę i podał ją w formie, którą w kraju nad Wisłą zdecydowanie uznalibyśmy za świeżą. Władysław Pasikowski napisał i nakręcił film akcji z warstwą o zarysie społeczno-politycznym, warstwą w dodatku wyjątkowo trafną, aktualną nawet z dzisiejszego punktu widzenia. Pobawił się przy okazji formą (otwarcie z przesłuchania przed komisją i późniejsze przesłuchania rządzą do dziś), narysował niby papierowych bohaterów, a jednak pełnych życia, o ciekawych życiorysach, które poznajemy niby od niechcenia, niby przypadkiem - wielka sprawa.

No i te dialogi! Polecam ćwiczenie: napisać dialog, który łatwo i płynnie się czyta. A później dać go do czytania jeszcze komuś innemu. A następnie raz jeszcze obejrzeć "Psy". W imię zasad.

To jest wielkie kino.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 5:

"Szklana pułapka 3"

Premiera: 1995 rok
Reżyseria: John McTiernan
Scenariusz: Johnathan Hensleigh
Obsada: Bruce Willis, Samuel L. Jackson, Jeremy Irons

Tu obejrzysz w abonamencie: Disney+

Ocena w serwisie IMDb: 7,6
Ocena w serwisie Filmweb: 7,4
Ocena MH: 8

Dlaczego nie dwójka? Bo mogę, bo to mój ranking (skreślić podczas korekty). Bo trójka zrywa z tradycją filmu świątecznego, a akcję przenosi z pojedynczego budynku (wieżowiec, lotnisko), na teren całego miasta (Nowy Jork). John McClane ma też w tej odsłonie "Szklanej pułapki" partnera, a motyw tego złego - przynajmniej na początku - jawi się tym razem jako osobiste porachunki. Słowem: "Szklana pułapka 3" odchodzi od schematu, który sama wypracowała (i z którego skorzystało następnie tak wielu innych twórców), a przy okazji nie tyle nawet nie okazuje się kompletną klapą, co po prostu raz jeszcze rozbija bank.

Spora w tym oczywiście zasługa Willisa, który naprawdę wiarygodnie potrafi zagrać (?) skacowanego faceta w średnim wieku. Partneruje mu doskonały Samuel L. Jackson, jest też świetny Jeremy Irons ze swoim słodkim akcentem, uśmiechem i błyskiem w oku. Jest i ona, Ironsa wspólniczka, postać tak karykaturalna, że tak trudno oderwać od niej wzrok.

Historia w trójce znów jest świetna, trzyma tempo, dialogi są wzorcowe, a całość niesamowicie trzyma w napięciu aż do samego końca. To więcej niż godne pożegnanie z serią. Szkoda tylko, że ostatnie zdanie jest akurat nieprawdziwe i filmy z serii "Die Hard" powstały jeszcze dwa.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 6:

"Tunel"

Premiera: 1996 rok
Premiera w Polsce: 1997 rok
Reżyseria: Rob Cohen
Scenariusz: Leslie Bohem
Obsada: Sylvester Stallone, Amy Brenneman

Tu obejrzysz w abonamencie: obecnie niedostępny

Ocena w serwisie IMDb: 5,9
Ocena w serwisie Filmweb: 6,5
Ocena MH: 7

Scena z wiatrakiem przejdzie do historii kina, tego możemy być pewni. Tak jak i tego, że spora grupa ludzi po obejrzeniu filmu Roba Cohena na pewno unikała wszelkich tuneli.

"Tunel" to film trochę katastroficzny, ale też w dużej mierze klasyczny akcyjniak. Choć pościgów w nim nie uświadczysz, wybuchy już tak. Jest też - przynajmniej jego zalążek - romans, a całość powoduje człowiek, natura i technologia, nie obcy, warunki brzegowe zostały więc spełnione.

Świetnie nakręcony, ze Stallonem, który raz jeszcze wspina się na wyżyny swojego talentu, mocno klaustrofobiczny, po prostu idealny. A sceny z psiakiem? Chwytają za serce.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 7:

"Twierdza"

Premiera: 1996 rok
Reżyseria: Michael Bay
Scenariusz: David Weisberg, Douglas Cook
Obsada: Nicholas Cage, Sean Connery, Ed Harris, Claire Forlani

Tu obejrzysz w abonamencie: Disney+

Ocena w serwisie IMDb: 7,4
Ocena w serwisie Filmweb: 7,5
Ocena MH: 8

Rozmach. Mają rozmach. To słowa, które można powiedzieć o wszystkich filmach Michaela Baya, z "Armageddonem" i "Transformersami" na czele. W wypadku dzieła, którego znaczna część akcji ma miejsce przecież w kosmosie, albo o obrazie, w którym na Ziemi walczą ze sobą roboty przeobrażające się w samochody i odwrotnie, to oczywista oczywistość; tego domaga się filmowy gatunek. Tymczasem "Twierdza" spokojnie mogłaby być odrobinę bardziej kameralna. Wycinając kilka scen ze scenariusza, film zdecydowanie mógłby zwolnić tempo i to bez większej szkody dla narracji. Tylko po co cokolwiek wycinać, skoro można jeszcze śrubę dokręcić?

I tak oto "Twierdza", będąc jednocześnie filmem, o świetnej konstrukcji samej intrygi, mogąca pochwalić się niesamowicie napisanymi, wiarygodnymi postaciami, zagranymi zresztą koncertowo zarówno przez Seana Connery'ego (Bond na emeryturze?), jak i Nicholasa Cage'a czy Eda Harrisa, jest jednocześnie akcyjniakiem na sterydach. Tramwaj vs. supersamochód? Proszę bardzo, mamy to. Bojowe samoloty nad Alcatraz? Kto bogatemu zabroni. No i te strzelaniny! Strzelanina w łaźni? Jest tam wszystko, co fani kina akcji kochają najbardziej. Świetne kino rozrywkowe.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 8:

"Bez twarzy"

Premiera: 1997 rok
Reżyseria: John Woo
Scenariusz: Mike Werb, Michael Colleary
Obsada: Nicholas Cage, John Travolta, Gina Gershon

Tu obejrzysz w abonamencie: Disney+

Ocena w serwisie IMDb: 7,3
Ocena w serwisie Filmweb: 7,1
Ocena MH: 8

Weźmy Johna Travoltę, który zagra nam Nicholasa Cage'a, i Nicholasa Cage'a, który wcieli się w Travoltę. Dodajmy do tego pościg na motorówkach, ucieczkę z więzienia na platformie naftowej, jakiś dramat z przeszłości jednego z nich, żeby sprawa nabrała wymiaru osobistego, no i sporo ołowiu. I slow motion.

A potem oddajmy to specjaliście od rozróby, Johnowi Woo, niech się bawi.

Idę o zakład, że tak musiał wyglądać proces twórczy "Bez twarzy", filmu, który trochę się już zestarzał i nie dostarcza takich emocji jak kiedyś (chyba że ogląda go nastolatek odcięty wcześniej przez rodziców od dzieł Marvela). Nie zmienia to jednak faktu, że jest to solidne kino akcji, które ogląda się dobrze i które nawet zostawia jednak z dylematem, któremu bohaterowi kibicować, mimo że tylko jeden z nich jest tym tzw. dobrym.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 9:

"Twister"

Premiera: 1996 rok
Reżyseria: Jan de Bont
Scenariusz: Michael Crichton, Anne-Marie Martin
Obsada: Bill Paxton, Helen Hunt, Cary Elwes, Philip Seymour Hoffman, Lois Smith

Tu obejrzysz w abonamencie: obecnie niedostępny

Ocena w serwisie IMDb: 6,4
Ocena w serwisie Filmweb: 6,5
Ocena MH: 7

Oglądając "Twister", można odnieść wrażenie, że tornada to te zjawiska atmosferyczne, które są dla Stanów Zjednoczonych największym zagrożeniem - i to już jest argument, by "Twister" uznać za film co najmniej świetny. Nie tam wojna nuklearna, terroryści, kosmici, asteroida wielkości boiska piłkarskiego. Tornada.

Grupa naukowców musi do takiej bestii zbliżyć się naprawdę blisko, by zaaplikować jej home made technologię, która w przyszłości pomoże ostrzegać dzielnych Amerykanów przed zagrożeniem znacznie wcześniej. Jest też grupa konkurencyjna, dużo lepiej doposażona, która z tą pierwszą rywalizuje. Są też zaszłości pomiędzy członkami obu tych grup, są różne, powiedzmy, motywacje. I ten wyścig po zwycięstwo ogląda się z zapartym tchem nawet dziś, bo film tak naprawdę mocno się nie zestarzał; efekty specjalne dalej robią robotę. No i wiarygodna gra Paxtona i Hunt. Koniecznie.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 10:

"Con Air"

Premiera: 1997 rok
Reżyseria: Simon West
Scenariusz: Scott Rosenberg
Obsada: Nicholas Cage, John Malkovic, John Kusack

Tu obejrzysz w abonamencie: Disney+

Ocena w serwisie IMDb: 6,9
Ocena w serwisie Filmweb: 7
Ocena MH: 6

Umówmy się: to nie fryzura Nicholasa Cage'a jest w tym filmie najgorsza. "Con Air: Lot skazańców" (bo to oficjalny polski tytuł - wiedzieliście, że zgodnie z ustawą tytuł powinien być w miarę możliwości polski? To dlatego te wszystkie polskie dopiski typu "Niebezpieczna prędkość" itd.) to film, który ogląda się z jednej strony z wypiekami na twarzy, a z drugiej z lekkim zażenowaniem. To kino akcji, które nie ma ani wybitnego scenariusza, ani nie jest świetnie zrealizowane. Momentami bywa też karykaturą samego siebie. Tylko co z tego, skoro John Malkovic tak dobrze bawi się przed kamerą, a widz wraz z nim? Guilty pleasure na całego.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce 11:

"Speed: Niebezpieczna prędkość"

Premiera: 1994 rok
Reżyseria: John De Bont
Scenariusz: Graham Yost
Obsada: Keeanu Reeves, Sandra Bullock, Dennis Hopper, Jeff Daniels

Tu obejrzysz w abonamencie: obecnie niedostępny

Ocena w serwisie IMDb: 7,3
Ocena w serwisie Filmweb: 6,8
Ocena MH: 7

Dwa Oscary. Spokojnie, nie za film i nie za aktorstwo. Najlepszy dźwięk i najlepszy montaż dźwięku - w tych dziedzinach "Speed" zdobył złote statuetki. I prawda jest taka, że zasłużenie - nawet teraz, oglądając ten film nawet z wykorzystaniem przyzwoitego soundbara, łatwo udźwiękowienie tego filmu docenić.

Tak jak i najprostszy z możliwych konceptów, powielany zresztą w kinie milion razy. Otóż pod autobusem znajduje się bomba. Ta wybuchnie, jeśli pojazd zwolni poniżej 50 mil na godzinę. Na szczęście sam autobus prowadzi Sandra Bullock, a wśród pasażerów znajduje się Keeanu Reeves. To co, stawiasz, na tę dwójkę czy terrorystę z jego planem? Zakłady przyjmujemy w dni robocze.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce: 12

"Na krawędzi"

Premiera: 1993 rok
Reżyseria: Renny Harlin
Scenariusz: Sylvester Stallone, Michael France
Obsada: Sylvester Stallone, John Lithgow, Michael Rooker

Tu obejrzysz w abonamencie: obecnie niedostępny

Ocena w serwisie IMDb: 6,5
Ocena w serwisie Filmweb: 6,8
Ocena MH: 5

Oto film, który spokojnie mógłby wylądować na miejscu pierwszym, gdyby tylko był w stanie utrzymać poziom otwierającej go sceny. Niestety to się nie udaje, tempo siada szybko, intryga również jest, niestety, co najwyżej taka sobie. Ale ogląda się przyzwoicie.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce: 13

"Godzina zemsty"

Premiera: 1999 rok
Reżyseria: Brian Helgeland
Scenariusz: Terry Hayes, Brian Helgeland
Obsada: Mel Gibson, Lucy Liu, Maria Bello, Gregg Henry, James Coburn

Tu obejrzysz w abonamencie: obecnie niedostępny

Ocena w serwisie IMDb: 7,1
Ocena w serwisie Filmweb: 7,4
Ocena MH: 8

To jest, proszę państwa, genialne kino rozrywkowe. Utrzymany w klimacie filmu noir z elementami humorystycznymi i cudownymi scenami z giwerami. Powiedzmy. No i genialny Mel Gibson. I niewiele ustępująca mu Lucy Liu.

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce: 14

"Wróg publiczny"

Premiera: 1998 rok
Reżyseria: Tony Scott
Scenariusz: David Marconi
Obsada: Will Smith, Gene Hackman, John Voight, Lisa Bonet

Tu obejrzysz w abonamencie: Disney+

Ocena w serwisie IMDb: 7,3
Ocena w serwisie Filmweb: 7,6
Ocena MH: 9

To film, który w tym zestawieniu znalazłby się zdecydowanie wyżej, gdyby tylko jego obecność tu nie była tak dyskusyjna. Bo to bardziej kino szpiegowskie, z rozmachem, owszem, ale jednak szpiegowskie. Przy czym nie wolno "Wrogowi publicznemu", w dodatku tak ładnie nawiązującemu do "Rozmowy" Copolli, odmówić, że jest zrealizowany i rozpisany na "dyszkę". Świetny, świetny, świetny!

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Miejsce: 15

"Mission: Impossible"

Premiera: 1996 rok
Reżyseria: Brian De Palma
Scenariusz: Robert Towne, David Koepp
Obsada: Tom Cruise, Jean Reno, Jon Voight, Ving Rhames

Tu obejrzysz w abonamencie: Netflix, HBO Max, Canal Plus, Player

Ocena w serwisie IMDb: 7,1
Ocena w serwisie Filmweb: 7,1
Ocena MH: 8

Sytuacja jak powyżej, bo "Mission: Impossible" w wykonaniu Briana De Palmy to wciąż szpiegowski dramat, a nie świecąca się choinka w stylu Johna Woo. Mamy tu do czynienia z filmem co najmniej świetnym. I możemy zobaczyć na ekranie młodego Toma Cruise'a. Tak jak byśmy nie mogli zobaczyć go młodego w "Top Gun: Maverick"...

Najlepsze filmy akcji lat 90-tych. Kolejne miejsca (w nawiasie podano ocenę serwisu IMDb):

16. Ostatni sprawiedliwy (6,4)
17. Ścigany (7,8)
18. Bohater ostatniej akcji (6,4)
19. Stan zagrożenia (6,9)
20. Gliniarz w przedszkolu (6,2)
21. Teoria spisku (6,7)
22. Prawdziwe kłamstwa (7,3)
23. Szklana pułapka 2 (7,1)
24. Święci z Bostonu (7,7)
25. Czas patriotów (6,8)
26. Pasażer 57 (5,9)
27. Nagła śmierć (5,8)
28. Ryzykanci (4,8)
29. Point Break (7,2)
30. Podwójne uderzenie (5,6)
31. Bad Boys (6,8)
32. Air Force One (6,5)
33. Liberator (6,5)
34. Tajna broń (6,1)
35. Zabójcy (6,3)

Bonus: "Cop Land" za najlepszą finałową strzelaninę

Premiera: 1998 rok
Reżyseria: James Mangold
Scenariusz: James Mangold
Obsada: Sylvester Stallone, Harvey Keitel, Ray Liotta, Robert De Niro, Robert Patrick, Michael Rapaport

Tu obejrzysz w abonamencie: obecnie niedostępny

I to nie tylko za najlepszą finałową strzelaninę, bo cały film (no, może z wyjątkiem otwarcia) jest po prostu GENIALNY.

REKLAMA