Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Muzyka na trening: playlista Men's Health Polska

Producenci sportowych słuchawek i właściciele siłowni działają chyba w zmowie, bo inaczej trudno wytłumaczyć wszechobecne umpa-umpa, które leci z głośników w klubach fitness. Masz trzy wyjścia: pogodzić się, włożyć do uszu stopery albo zadbać o własny soundtrack. Przygotowaliśmy dla Ciebie listę najlepszych według nas utworów, dzięki którym w gymie dasz z siebie jeszcze więcej.

playlista MH fot. Producenci

Naszą playlistę znajdziesz na Spotify i Tidal – korzystaj śmiało:

Masz własne propozycje? Podziel się swoimi ulubionymi piosenkami, przy których ćwiczysz, w komentarzu. Włączymy je do naszej playlisty, o ile przekonasz nas, że to faktycznie najlepszy do treningu utwór na świecie.

Układając playlistę, podszedłem do zagadnienia zupełnie osobiście. Wybrałem najpierw 100 utworów, które znalazłem w folderze Sport w swoim prywatnym kompie. Następnie uporządkowałem je alfabetycznie według nazwiska (albo nazwy) artysty i tu pojawił się problem, bo uznałem, że każdego wykonawcę reprezentować może tylko jedna piosenka.

No i bach – postawić na „London Calling” czy „Guns of Brixton”? Tak upłynął dzień trzeci... Osatecznie skróciłem listę do mniej niż 25 utworów. Dlaczego wybrałem tak, a nie inaczej? Sprawdź.

1. Virtuoso – Black Violin

Nigdy nie słyszałem tego skrzypka, nigdy nie przesłuchałem całej płyty, na której znajduje się ten utwór. Znam go z reklamy telewizji Showtime, która wykorzystała go w tle zapowiedzi walki Floyda Mayweathera z Canelo Alvarezem. To był rok 2013, a naprzeciwko najlepszego (możemy się spierać, zapraszam) pięściarza w historii stanąć miał młody, głodny zwycięstw Meksykanin.

Który wygrywał do tej pory wszystkie walki z ogromną łatwością, bazując na swojej technice, ringowej agresji i sile. Eksperci pierwszy raz od dawna mieli wątpliwości, czy Floyd podoła zadaniu. W końcu miał już swoje lata i przepracowane rundy na karku, osiągnął w sporcie już wszystko itd., itd. Jak było, mam nadzieję, wszyscy pamiętamy.

Mistrz udzielił uczniowi srogiej lekcji, w zasadzie ukazując masę niedociągnięć w boksowaniu młodego wilka. W reklamie Floyd mówi, że zawsze znajduje drogę do zwycięstwa, po chwili widzimy fragmenty najlepszych walk obu pięściarzy. A w tle leci, nieprzypadkowo oczywiście, „Virtuoso”. To tony energii, którą aż chce się z siebie wyzwolić.

2. Good Times Bad Times – Led Zeppelin

Dla odmiany – klasyk rocka. Trudno powiedzieć, kiedy usłyszałem ten otwierający debiutancką płytę Zeppelinów kawałek. Na pewno palce maczał w tym mój ojciec, bez ryzyka mogę więc stwierdzić, że na treningową playlistę „Good times” trafiło, zanim jeszcze na dobre rozpocząłem treningi. Swoją drogą, ten utwór też kojarzy mi się z boksem.

Pamiętacie „Fightera” z Markiem Wahlbergiem i Christianem Balem? Czy przypadkiem Zeppelini nie otwierają tego filmu? No właśnie.

3. Midnight City – M83

Muzyka z zupełnie innej bajki. Która jednak też ma ogromną moc – nigdy nie zapomnę, jak biegałem gorącymi wieczorami z „Midnight City” w słuchawkach. Szukałem przyciskiem przy uchu tego utworu tak długo, aż go znalazłem – zazwyczaj trafiałem na niego dopiero na ostatniej prostej i tylko dzięki niemu zawsze wyrabiałem się w zaplanowanym czasie.

4. Fortunate Son – Creedence Clearwater Revival

Co tu dużo mówić. Ten utwór to czysta energia, ręce same składają się do kolejnego powtórzenia, nogi do kolejnego kroku. Jeśli trafisz na Creedenców podczas rozciągania po treningu właściwym, masz przechlapane, bo na bank złapiesz jeszcze na chwilę kettlebell i spóźnisz się na lunch.

5. Lose Yourself – Eminem

Pierwsze wersy i wszystko jasne. Motywator totalny.

6. Nightcall – Kavinsky

„Drive” był, umówmy się, świetny. A jeszcze lepszy miał soundtrack, z którego Kavinsky wybijał się zdecydowanie. Nie jest to może najlepsza piosenka treningowa, ale na pewno spełnia swoje zadanie – beat się zgadza, refren jest na miejscu. Dla mnie bomba. A dla Ciebie?

7. Fear of the Dark – Iron Maiden

W zasadzie każdy numer Żelaznej Dziewicy nadaje się do ćwiczeń na najwyższych obrotach. Wysokie tempo, porządne rozgrzewające riffy – wszystko to powoduje, że chce się więcej. Tylko nie przesadzaj z ilością talerzy na sztandze. Muzyka dodaje mocy, ale nie aż tyle…

8. London Calling – The Clash

Jeśli kiedyś wystartuję w maratonie w Londynie, będzie to jedyna piosenka, której będę słuchał na trasie. Wyliczyłem nawet, ile razy z rzędu musiałbym ją odtwarzać, żeby pokonać cały dystans w zadowalającym czasie – ale rezultat zachowam, pozwólcie, dla siebie.

9. Electric Feel – MGMT

W tym numerze wszystko płynie – mój faworyt na start treningu kardio.

10. Can’t Stop – Red Hot Chili Peppers

Od lat przy RHCP do ringu wchodzi młodszy z braci Kliczko. Za chwilę, gdy na stadionie w Manchesterze, spotka się z Anthonym Joshuą, ta piosenka też na pewno będzie mu towarzyszyć. Czy pomoże?

Sam nie wiem – stawiam raczej na Brytyjczyka. Co nie zmienia faktu, że „Can’t Stop” podczas treningu po prostu nie pozwala się zatrzymać.

Trening kardio
11. Sex on Fire – Kings of Leon

I nagle przypominasz sobie, po co w siłce wylewasz tyle potu…

12. Beat It – Michael Jackson

Król jest jeden, nazywa się Michael Jackson, a na ławie oskarżonych znajduje się, ponieważ za każdym razem, gdy słyszę w słuchawkach pierwsze dźwięki “Beat It”, mam ochotę porwać sztangę do tańca. A na bieżni zrobić wariację na temat moonwalk.

Do tej pory udawało mi się zawsze powstrzymać. Jeśli jednak któregoś dnia trafisz na śmieszny filmik w internecie, na którym bywalec siłowni robi z siebie głupka, istnieje spora szansa, że oglądać będziesz redaktora MH.

13. Harder Than You Think – Public Enemy

4 minuty i 9 sekund. Właśnie tyle trwa zazwyczaj mój streczing dynamiczny. Dłużej nie wytrzymuję – Public Enemy zmusza mnie do podkręcenia obrotów.

14. Fight For Love – Paul Hertzog

Można odczytać tę piosenkę na dwóch poziomach. Pierwszy, podstawowy, przypomina nam, po co ta cała walka. Drugi, mniej oczywisty, trafi tylko do fanów kina kopanego, a już na pewno do miłośników talentu Van-Damme’a. „Fight For Love” to bowiem piękny miłosny song z „Kickboxera”. Lubisz film, lubisz piosenkę. I świetnie Ci się przy niej wyciska sztangę. To takie proste.

15. R U Mine – Arctic Monkeys

Ostre riffy zawsze w cenie. Zdumiewa mnie za każdym razem, gdy słucham Arctic Monkeys, umiejętność jednoczesnego śpiewania i grania na gitarze czegoś innego. Kumam, jasne, uderzanie akordów  i zawodzenie przy ognisku, ale to, co wywija Alex Turner, jest jakimś rodzajem mistrzostwa świata w kategorii podzielność uwagi.

Dlatego „R U Mine” uważam za idealny utwór na rozgrzewkę – zwłaszcza gdy jedną ręką należy wykonywać krążenia w przód, a drugą w tył.

16. Thunderstuck – AC/DC

Treningowa playlista bez tego numeru po prostu nie ma racji bytu. Intro mogłoby posłużyć za ścieżkę dźwiękową do nagrania, na którym Ty w pocie czoła trenujesz swoje bicepsy. Klasyk.

17. Gonna Fly Now

Nie ma chyba bardziej motywującej do działania sceny w historii kina niż ta, w której Rocky wbiega na szczyt schodów. Towarzysząca temu muzyka Billa Contiego też robi swoją robotę. Efekt jest taki, że każdy z nas pragnie choć przez chwilę zostać bokserem, w narożniku mieć sprawdzony team, a przed sobą walkę o mistrzostwo świata.

Gdy słyszę już pierwszych kilka dźwięków, mam ochotę poderwać się z fotela. Ty też? Aha, jest jeszcze słynne „The Final Bell”, które daje kopa równie mocnego.

18. Lust For Life

Iggy Pop daje czadu. Jest szybko, jest dynamicznie, koneserzy kina dorzucić mogą jeszcze biegnącą postać graną przez Ewana McGregora w “Trainspotting”. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby okazało się kiedyś, że któregoś dnia Iggy podniósł się z łóżka i pomyślał: Napiszę i zagram najlepszy na świecie kawałek do uprawiania joggingu. Dobra, jednak zdziwiłoby mnie to. Bardzo.

19. Lyrical Swords – Wu-Tang Clan

Rap to rap, a Wu-Tang to coś więcej. Idealnie wyważony numer, który idealnie nadaje się do treningu siłowego. Mieć „Lyrical Swords” w słuchawkach oznacza plus 10 punktów do mocy w następnej serii.

20. Changin’ Times – Nazareth

Gitary rozgrzewają się może za długo, ale gdy już osiągną pełnię swojego brzmienia, dają gigantycznego kopa. Druga połowa tej piosenki to w zasadzie pokaz energii w najczystszej postaci. Polecam, gdy Ci jej braknie.

21. Train Trussle – U-God

Zaczyna się cytatem z Mike’a Tysona (I’m the best ever…) i to w zasadzie już by wystarczyło, żeby poczuć się pewniej przed kolejnym powtórzeniem, bez względu na to, jakie ćwiczenie aktualnie robisz.

22. Can’t You Hear Me Knockin’ – Rolling Stones

Musiałbym się powtórzyć, a wolałbym tego uniknąć. Gitara Richardsa po prostu miażdży, każe działać i to teraz. Bez względu na wszystko.

23. Clear Blue Sky – Followed by Ghosts

Jest taki filmik na YouTube (The Training of Greatness), w trakcie którego widzimy ćwiczącego przed walką z Oscarem de la Hoyą Floyda Mayweathera. Facet daje z siebie naprawdę wszystko, aż chce się pójść w jego ślady. Po setnym wyświetleniu filmik nie będzie już potrzebny, wystarczy kawałek z tła, żeby poczuć to samo. Wstajemy, działamy. Teraz.

Dobra muza brzmi podwójnie dobrze jeśli masz odpowiedni sprzęt. W najnowszym MH przetestowaliśmy 7 par sportowych słuchawek i wytypowaliśmy naszych faworytów. Sprawdź, co warto kupić i zawsze trenuj nakręcony jak szwajcarskie zegarki. Chcesz sprawdzić w tej chwili? Cyfrowe wydanie jest dostępne w naszym kiosku.

Komentarze

 (11)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij