[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Mundialowy numer Men's Health już w kioskach!

Nie masz jeszcze nowego MH? To biegiem do kiosku! A na poważnie - niech zachęcą Cię słowa redaktora naczelnego - Piotra Makowskiego, który opowiada o kulisach powstawania najnowszego mundialowego wydania, które ma aż dwóch bohaterów: Micheala B. Jordana i Harry'ego Kane'a.

Każdy z nas ma na podorędziu przynajmniej jednego gościa, któremu piłka nożna i jej bachanalia zwisają kalafiorem. W dodatku zamiast płakać nad swoim zmarnowanym i nudnym życiem, siedzi taki, jeden z drugim, i mędrkuje, ku rozpaczy normalnej reszty. W domowych warunkach skuteczny jest knebel na czas meczu i zawinięcie jegomościa w dywan.

Człowiek, który nie rozumie, że sport – podobnie jak rozumienie dowcipów, gotowanie na parze, czytanie książek, filatelistyka i wirtualny seks – odróżnia nas od świata zwierząt, jest osobnikiem przypadkowo wypiętrzonym na szczyty ewolucji i nie ma dla niego ratunku - dywan będzie w sam raz.

REKLAMA

My zaś w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wobec ludzkości usiądziemy przed telewizorami, by – jak mawiają klasycy naszej komentatorki – „mieć więcej z gry”. Temu numerowi MH patronuje oczywiście mundial (a co niby miało patronować – szachy?!), ale naprawdę trudno ominąć to największe medialne wydarzenie świata.

Obejrzy go więcej widzów niż ślub Meghan i Harry’ego – to tak na marginesie, gdyby trzeba było obłaskawić wkurzoną strażniczkę domowego ogniska w drugim tygodniu mistrzostw. Doświadczenie podpowiada, że wtedy właśnie następuje kryzys, bo w pierwszym tygodniu większość z nich doskonale udaje, że się świetnie bawi.

A obłaskawiać warto, bo przed Tobą jeszcze kolejne dwa tygodnie do finału i warto go doczekać w zdrowiu i spokoju ducha. Tym bardziej że wszyscy wiemy, która drużyna w tym finale zagra i wygra, prawda? A ty, w tym dywanie, nie drzyj japy, bo dostaniesz drugi knebel. No.

Piotr Makowski

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij