[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Motywacja do działania - jak żyć na pełnych obrotach?

Budzisz się rano zmęczony, spóźniasz się do pracy, nic ci się nie chce, czujesz, że pokłady energii i chęci do pracy spadły do zera. Zdarza się. Jest jednak kilka prostych sposobów na wykrzesanie z siebie i utrzymanie energii. 

motywacja
Jeśli apatia i brak chęci do życia trwają kilka dni, a potem wstępuje w ciebie nowy duch, wszystko jest w porządku – to tylko przemęczenie i chwilowy spadek prądu w twojej wewnętrznej sieci energetycznej. Jeżeli jednak te odczucia nie ustąpią, a będą mijać kolejne dni i tygodnie, masz powód do niepokoju. Spróbuj dokonać szybkiej diagnozy i odpowiedz sobie szczerze na następujące pytania:

Masz kłopoty ze wstawaniem rano?

REKLAMA

Ciągle czujesz się zmęczony?

Jesteś rozkojarzony i zapominasz o podstawowych sprawach?

Łatwo cię rozdrażnić w pracy i w domu?

Jesteś zamknięty w sobie?

Czujesz, że tracisz kontrolę nad sprawami w pracy i w domu?

Stale towarzyszy ci stres?

Zaczynasz się zastanawiać nad swoją nie najlepszą pozycją?

W pracy często patrzysz na zegarek, bo masz ochotę uciec jak najdalej od niej? 10. Ostatnio często boli cię głowa, brzuch, miewasz inne, niewystępujące wcześniej dolegliwości?

Straciłeś zainteresowanie tym co dotąd cię ekscytowało (sport, filmy, seks)?

Czujesz, że wpadłeś w totalną rutynę?

Większość odpowiedzi NIE oznacza, że masz wpływ na więcej rzeczy niż myślisz, twoja energia wymaga tylko wzmocnienia. Jeśli jednak na większość pytań odpowiedziałeś TAK, z twoją motywacją nie jest najlepiej, a wypalenie się jest blisko albo właśnie padłeś jego ofiarą. Masz dwa wyjścia: a) zmienić pracę (choć to nie jest takie proste, a często niemożliwe) b) zmienić nastawienie, postawić sobie nowe cele i zmotywować się do działania.

Zaangażuj się

Człowiek czuje, że żyje dopiero wtedy, kiedy angażuje się w to, co robi, i wie, że ma szansę osiągnąć upragniony cel. Dodatkowo musi mieć przeświadczenie, że robi to dobrze i idzie właściwą drogą. Nie ma nic gorszego od zmuszania siebie do chodzenia do siłowni, porannego joggingu, uczenia się języka obcego z totalną niechęcią czy chodzenia do pracy, gdzie każdy kolejny dzień jest męczarnią. Przy takim postępowaniu osiągnięcie sukcesu jest niemożliwe! Wszystkiemu winny jest brak odpowiedniej motywacji.

Można ją odpowiednio ukształtować, jeśli tylko prawdopodobieństwo realizacji celu będzie wyższe od zera. W przełamywaniu swojego pancerza niechęci – do obrastania którym prawie każdy ma tendencję – możesz osiągnąć więcej niż myślisz, jeśli zaczniesz realizować plan. Choć czasami nie wystarczy powiedzieć sobie: „Od dzisiaj to już naprawdę zaczynam!” Umotywowanie siebie przed każdym kolejnym krokiem musi być silne i jest kilka sposobów, żeby je z siebie wykrzesać, a potem utrzymać na odpowiednim poziomie.

Stawiaj wyzwania

Wyznaczenie nowych celów to potężny napęd do aktywnego życia. A cel może być rozmaity: od chęci zaimponowania kobietom swoją muskulaturą, kondycją i sprawnością (nawet jeśli nikt głośno o tym nie mówi, jest to jeden z celów każdego ćwiczącego faceta), do wypracowania uznania i wyższej płacy lub nawiązania nowych znajomości za granicą. Obojętnie, czy postanowisz powiększyć swoje konto, czy powiększyć biceps, zwiększyć sprzedaż lub zadowolenie klientów – właśnie postawiłeś przed sobą nowe wyzwanie! Skuteczna motywacja nie może być negatywna.

Celem nie będzie zatem postanowienie: „Nie chcę, żeby mnie wywalili z roboty”, tylko: „Będę lepszym pracownikiem”. Oznacza to oczywiście nagięcie karku i robienie nowych rzeczy. Pierwsze sukcesy przyniosą falę poczucia, że jesteś geniuszem, jakiej się nigdy nie spodziewałeś i nawet jeśli ociera się to o wpadanie w samouwielbienie, nic nie szkodzi. Najtrudniejszym elementem we wprowadzaniu każdego celu w życie jest utrzymanie odpowiedniego tempa.

Nieco przypomina to dochodzenie do jazdy samochodem na piątym biegu – niskie biegi to kolejne początkowe etapy, które trzeba pokonać, żeby rozpędzić się do pełnej mocy. Nic nie da ci większego napędu do podążania daną droga, niż myśl o tym, że zbliżasz się do upragnionego celu. Dzięki temu końcowy sukces nie będzie wydawał się tak przerażająco odległy, a dodatkowo uda ci się wykrzesać nowe pokłady chęci do działania.

Słuchaj najlepszych

Amerykańskie dzieci czytają biografie ludzi sukcesu, a my uczymy się o nieudanych powstaniach. Czas to zmienić! Przyjrzyj się, w jaki sposób inni odnieśli sukces – to żaden wstyd uczyć się od najlepszych. Osiągając sukces, stworzyli oni model postępowania, który warto naśladować. Wielu z nich opisało swoją drogę, żeby podzielić się z innymi swoim bezcennym doświadczeniem.

Czytanie biografii ludzi, którzy odnieśli sukces i pokonali przeszkody z pozoru niemożliwe do przejścia, to źródło potężnej energii i inspiracji. Polecamy książkę słynnego kolarza Lance’a Armstronga „Mój powrót do życia”, Martina S. Fridsona „Jak zostać miliarderem”, Janet Lowe „Mówi Bill Gates”. Warto sięgnąć również po lekturę z zupełnie innej bajki niż twój zawód, np. po książki podróżnicze i przygodowe.

Żeby umysł był świeży, musi otrzymywać bardzo różnorodne bodźce, a wtedy uczy się nowych rzeczy o wiele łatwiej. Nawet nie poczujesz, kiedy odwdzięczy się dobrym pomysłem, kiedy będziesz go bardzo potrzebował.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij