Mizoandria, czyli dlaczego współcześni mężczyźni mają prze...ane

Od kiedy w społeczeństwach Zachodu ustawiliśmy patriarchat pod medialnym pręgierzem, lista zarzutów, jakie kobiety mają w stosunku do facetów wydaje się nie mieć końca. Dodajmy, że to lista składająca się w 80% z krzywdzących uogólnień i stereotypów.

mizoandria, niechęć wobec mężczyzn shutterstock.com

Przewiń dalej:

Co to jest mizoandria?

Prawdopodobnie wszyscy wiedzą, co to znaczy mizoginia - nienawiść do kobiet. Słowo od dekad odmieniane przez wszystkie przypadki w kontekście fizycznego i psychicznego krzywdzenia kobiet, czy systemowego gnębienia połowy ludzkości przez drugą połowę.

REKLAMA

Mniej mówi się o mizoandrii, która oznacza według słownika - nienawiść lub silne uprzedzenie w stosunku do mężczyzn. Brzmi to jak opis jakiejś silnej emocji, którą jednostka żywi do jakiejś grupy ludzi. Ale w rzeczywistości to opis zjawiska, które istnieje od końca ubiegłego wieku i polega między innymi na prezentowaniu w kulturze mężczyzn, jako agresywnych, brutalnych, nieczułych, czy nieudolnych, w kontraście do dobrych, dzielnych, mądrych i szlachetnych kobiet. Mizoandria przejawia się też na wielu innych poziomach, jest obecna między innymi w szkolnictwie, czy w wymiarze sprawiedliwości, ale jest często niewidoczna, do tego stopnia, że osoby, które o tym mówią są wyśmiewane, wyciszane lub oskarżane o antyfeminizm.

ZOBACZ TEŻ: Czym jest mizoginia?

Mizoandria, wbrew pozorom nie jest tylko hasłem najbardziej radykalnych feministek (#killallmen), nawet nie ogranicza się tylko do kobiet, wielu całkiem rozsądnych mężczyzn uważa, że powinni się bić w piersi i w imieniu wszystkich mężczyzn przepraszać za nie swoje grzechy. Mizoandria ma wiele poziomów, które warto oddzielić od siebie i opisać, aby zrozumieć, co tu się dzieje.

Dzieje ludzkości

Zapytany o największych zbrodniarzy w historii po prostu musisz wymienić mężczyzn. Nazwiska które przychodzą nam do głowy to min. Hitler, Stalin, Pol Pot, Vlad Palownik, Iwan Groźny, Leopold II Belgijski, czy Czyngis-chan. Wszyscy mieli na sumieniu mordy idące w setki tysięcy, czy miliony. Czy ich działania jednak były związane z testosteronem, czy raczej z nieograniczoną władzą, jaka dysponowali? Historia zna też wiele kobiet władczyń, które wykazywały się niebywałym okrucieństwem.

Na przykład Olga, władczyni Rusi Kijowskiej z X w. swoich nieprzyjaciół których były tysiące grzebała żywcem, gotowała w łaźni parowej i zabijała na wiele różnych sposobów. No dobrze, zgódźmy się, że mężczyzn okrutników był więcej, ale nie można zapominać, że historia to nie jest tylko opowieść o tyranach - to też opowieść o bohaterach, wspaniałych szlachetnych ludziach, którzy też, tak się składa, byli w większości facetami.

Kryminał

Tu musimy przejrzeć statystyki z większości krajów na świecie. Wynika z nich, że mężczyźni popełnili 90 proc. wszystkich morderstw, a kobiety tylko 10 proc. Wśród nazwisk ludzi aresztowanych w największych przekrętach finansowych też dominują mężczyźni. Jednak wiecie, ze statystykami jest tak, że trzeba umieć je czytać. Bo fakt, że większość kryminalistów to faceci nie oznacza, że większość facetów to kryminaliści.

Nie, większość facetów, tak jak i większość ludzi na świecie to porządni, uczciwi ludzie. Nie można stereotypizować pewnej grupy ludzi poprzez działania mniejszości. To nieuczciwe robić z wyjątku zasadę i w przypadku każdej innej grupy społecznej byłoby to niedopuszczalne. Wyobraźcie sobie co by to było, gdyby sprawa dotyczyła pedofilii i homoseksualizmu.

Złe doświadczenia kobiet

Wiele kobiet swoją niechęć do mężczyzn tłumaczy osobistymi przykrymi doświadczeniami z toksycznymi ojcami, braćmi, szefami, partnerami, mężami, itp. Były to z pewnością trudne przeżycia, ale nieuprawnione jest ekstrapolowanie własnych doświadczeń na całą grupę ludzi, z której przedstawicielem mieliśmy nieprzyjemność. Poza tym kto z nas nie był kiedyś skrzywdzony przez przedstawiciela innej płci, albo własnej? Zresztą oprócz przynależności do płci, każdy też może być zaliczony do setek innych grup - rudych, niskich, inżynierów, mieszkańców Łodzi, źle wychowanych, itp. Sprowadzając to do absurdu, przecież ten gość mógł wyrządzać krzywdę nie jako mężczyzna, tylko jako łodzianin, prawda?

Popkultura i ośmieszeni faceci

Mężczyźni i chłopcy są powszechnie przedstawiani w filmach serialach, jako brutalni i agresywni złodzieje, bandyci, mordercy, nieodpowiedzialni ojcowie i flirciarze. Podczas gdy wiele miejsca poświęcono zrozumieniu, w jaki sposób media wpływają na pozycję kobiet w społeczeństwie, niewiele uwagi poświęcono portretowaniu przez media mężczyzn. Coraz mniej pozytywnych wzorców i nie wiadomo co gorsze - ci groźni, czy ci żałośni.

PRZECZYTAJ: Najwięksi twardziele popkultury

Czy tylko mnie się wydaje, że w komediowych serialach telewizyjnych większość facetów to kompletni idioci? Albo słabi i pogubieni, albo podli oszuści. Kobiety są mądre i ogarnięte, i właściwie to tylko dzięki nim faceci jakoś egzystują. Nie oglądacie seriali? Rzućcie okiem na jakieś odcinki Na Wspólnej (małżeństwo państwa Ziębów - klasyk), M jak Miłość, albo Przyjaciółki. A z amerykańskich na przykład Wszyscy kochają (tego idiotę) Raymonda, Przyjaciół, Być może jakimś wytłumaczeniem tego zjawiska jest fakt, że odbiorczyniami seriali są głownie kobiety (uwaga! stereotyp!) i dzięki takiemu przedstawieniu mężczyzn mogą one odreagować ciężkie życie z mężczyznami? Seriale animowane robią to samo.

Poczynając od Świnki Pepy, w której ojciec jest potwornym niezgułą, przez produkcję dla starszych - np. Family Guy, czy Simpsonowie, gdzie ojcowie są przykładami kompletnych bezmózgów. Ktoś to widzi? Ktoś przeciwko temu protestuje? Możemy śmiać się z takiego odwróconego seksizmu, ale przecież on się sączy do głów kolejnych pokoleń, ucząc ich, że faceci to głupki i nie można ich traktować poważnie. Rzeczywistość jest taka, że ​​obrazy, dewaluują mężczyzn, mają negatywne konsekwencje dla mężczyzn, kobiet i wzajemnych relacji.

Ruch Praw Mężczyzn

W odpowiedzi na falę feminizmu lat 80. powstał w USA ruch na rzecz praw mężczyzn (MRM). Mężczyźni dostrzegali potrzebę obrony swoich praw bez konieczności przejścia na pozycje konserwatywne, czy antyfeministyczne. Niektóre z kluczowych problemów, które doprowadziły do ​​tego, obejmowały opiekę nad dzieckiem, zobowiązania alimentacyjne, przemoc domową kobiet wobec mężczyzn, propagowanie negatywnego wizerunku męskości. Podobnie jak grupy feministyczne, większość członków MRM opowiadała się za równością obu płci. Jednak nie zgadzają się z sytuacją, że prawa kobiet mają pierwszeństwo przed prawami mężczyzn.

Aktywiści twierdzą, że społeczeństwo stało się stronnicze i seksistowskie wobec mężczyzn. Twierdzą również, że mężczyźni spotykają się z dyskryminacją ze strony mediów, rządu i Sądu Najwyższego za to, że są mężczyznami. Organizacje zajmujące się prawami mężczyzn walczą z regulacjami, które faworyzują matki, lekceważeniem przemocy wobec mężczyzn, z fałszywymi zarzutami o gwałt i molestowanie, nieproporcjonalnie wysokimi wyrokami więzienia dla mężczyzn.

Wychylone wahadło

Negatywnemu i ośmieszonemu wizerunkowi mężczyzny we współczesnej kulturze towarzyszy też negacja cech, które niegdyś uważano za typowo męskie - chodzi tu nam o odwagę, siłę, stabilność, panowanie nad emocjami, odpowiedzialność. Ta niewidoczna mizoandria jest wszędzie. W odróżnieniu od np. rasizmu jest kulturowo akceptowalna, nawet normatywna, nauczana bezpośrednio i pośrednio przez mężczyzn i kobiety, ślepa na rzeczywistość, bardzo szkodliwa i odczłowieczająca. Trudno o niej dyskutować, bo często słyszy się w odpowiedzi, że ponieważ mężczyźni są uprzywilejowani, nie mogą jej doświadczać. Ale naprawdę to mit, bo bardzo wielu mężczyzn wcale nie jest uprzywilejowanych. Niektórzy tłumaczą tę wzmożoną falę niechęci do męskich wartości reakcją na wielowiekowe traktowanie kobiet, jako osób drugiej kategorii. Jednak bez względu na to, co ją powoduje, nie ma uzasadnienia obwinianie jakiejś grupy za grzechy z przeszłości. Jest niesprawiedliwe i szkodzi wszystkim.

 

 

REKLAMA