Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Jak nie marnować jedzenia?

9,5 mln ton - tyle żywności wyrzuciliśmy na śmietnik w Polsce w 2012 roku. Zwiedzeni wszechobecnymi promocjami, kupujemy więcej niż realnie potrzebujemy, a gdy nie damy rady tego zjeść, wyrzucamy do kubła. Zobacz, jak nie marnować jedzenia i jak oszczędzać pieniądze.

kosz na śmieci fot. Christian De Araujo, 2014, shutterstock.com
Co się z nami dzieje? Czy już jesteśmy tak puści i głupi, że przestało nas obchodzić wszystko poza własną wygodą, czy też może straciliśmy jakieś poczucie wspólnoty i sacrum?

Bo przecież chleb (i – w szerszym znaczeniu – w ogóle jedzenie) to do niedawna była świętość, a jego marnotrawienie grzechem. Nie wyciągamy też wniosków z historii, która powinna nas nauczyć, że sytuacje, w których są ludzie, którzy nie mają co jeść, i tacy, którzy to jedzenie mają i je lekceważą, nigdy dobrze się nie kończyły.

Marnowanie jedzenia - najczęstsze błędy

Bierzemy się w MH za ten temat z poczucia wstydu (bo sami nie jesteśmy bez winy) i z poczucia odpowiedzialności, bo coś z tym przecież trzeba, do jasnej cholery, zrobić.

Kup 3, zapłać za 2

Wszyscy święci Europy i świata – bo problem, rzecz jasna, nie tylko Polski dotyczy – zastanawiają się nad przyczynami tego beztroskiego marnotrawstwa.

Eksperci zwracają uwagę, że przyczyn jest oczywiście wiele, choć na podium znajdują się, między innymi, bezmyślne, zbyt duże zakupy (nabieranie się na promocje z większymi paczkami, drugi lub trzeci produkt gratis itp.), złe przechowywanie zakupionej żywności i niezwracanie uwagi podczas zakupów na datę przydatności do spożycia.

Do tych trzech medalowych miejsc trzeba jeszcze dodać zbyt duże porcje posiłków przygotowywanych w domu, brak pomysłów kulinarnych na wykorzystanie resztek zalegających w lodówce oraz fakt, którego nie da się ukryć, że po prostu przewraca nam się w d...ach.

Wszyscy. To znaczy wszyscy z krajów wysoko rozwiniętych, gdzie żywność wysypuje się z półek sklepowych na każdej ulicy i jest dostępna na wyciągnięcie ręki. W dodatku żyjemy w przekonaniu, że jest to stan obligatoryjny, permanentny i będzie trwał wiecznie.

Świetnie widać to podejście w statystykach: przeciętny Europejczyk wywala do kubła prawie 179 kg jedzenia rocznie, a przeciętny subsaharyjski Afrykanin – tylko 6 kg.

Fakt. 89 milionów ton żywności marnuje się rocznie w Europie, co stanowi około 30% ogółu kupowanego jedzenia. 2/3 z tych odpadów nadawałoby się jeszcze do jedzenia.

Polska zajmuje 5 miejsce wśród państw UE, które marnują najwięcej żywności. Wyprzedzają nas tylko kraje starej Unii: Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Holandia.

Unia widzi problem, ale...

Marnotrawienie żywności w zestawieniu z faktami, że 89 milionów ludzi w Europie żyje poniżej granicy ubóstwa, a 16 milionów jest uzależnionych od żywnościowej pomocy organizacji charytatywnych, kościelnych i samorządowych, musiało zwrócić uwagę europejskich parlamentarzystów.

Podjęto więc rezolucję, która ma ambicję do 2025 roku zmniejszyć o połowę straty żywności. Żeby uniknąć sytuacji, w której jedzenie oferowane jest do sprzedaży aż do upływu jego przydatności do spożycia, przez co rośnie prawdopodobieństwo zmarnotrawienia, europosłowie zaproponowali w rezolucji umieszczanie na etykietach dwóch dat przydatności: „należy sprzedać do...” i „spożyć przed...”.

Planują też, by na krótko przed upływem terminu przydatności do spożycia produkty żywnościowe były oferowane po obniżonych cenach, a rozmiary opakowań były dostosowane również do potrzeb małych gospodarstw domowych.

Wszystko pięknie, tyle że na podstawie dyrektyw tego samego parlamentu nadal wyrzuca się ziemniaki, które są mniejsze niż obowiązująca, urzędnicza norma, a supermarketom i producentom każe się płacić VAT od produktów, które chcieliby przekazać potrzebującym.

Jak się sensownie włączyć

Według Parlamentu Europejskiego za marnotrawienie jedzenia w 42% odpowiadają gospodarstwa domowe (czego w 60% dałoby się uniknąć), w 39% producenci, w 5% sprzedawcy i w 14% dostawcy żywności.

Rzadko zdarza się okazja, by włączyć się w robienie czegoś sensownego, tak by nie wymagano od człowieka podpisywania petycji, bywania na zebraniach i spacerowania z transparentami na manifestacjach. To właśnie ten przypadek.

Wystarczy tylko obudzić w sobie poczucie zwykłej przyzwoitości i racjonalne myślenie – to ostatnie zwłaszcza podczas zakupów i gotowania. Zbawianie świata zawsze wychodzi najlepiej, gdy zaczyna się od własnego ogródka.

Fakt: 83 procent badanych osób uważa, że marnowanie żywności jest wielkim problemem społecznym.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij