[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Maczyzm, maskulinizm, toksyczna męskość - czy to rzeczywiście problem?

Ostatnio Meryl Strzep skrytykowała modny termin toksycznej męskości, zwracając uwagę, że kobiety również potrafią być całkiem toksyczne i wcale nie ustępują pod tym względem pola mężczyznom. Jak się zapewne domyślasz, wylało się na nią wiadro pomyj. Może słusznie? Może problem istnieje?

maczyzm
W kontekście odważnego wyznania znanej aktorki bardzo ciekawie prezentuje się żwawa dyskusja, która przed kilkoma dniami rozgorzała na popularnym portalu Reddit. W ogniu argumentów znalazły się męskie zachowania, które, zdaniem kobiet, są najbardziej irytujące.

I nie poszło wcale o zostawianie nieopuszczonej klapy od sedesu czy innych partnerskich uchybień, ale o zachowania i postawy w przestrzeni publicznej: pracy, szkole, komunikacji miejskiej czy nawet postawy prezentowane podczas spotkań towarzyskich, w gronie dobrych znajomych.

ZOBACZ TEŻ: Czy to koniec epoki macho?

Cóż takiego zarzucały nam, mężczyznom, drogie panie? Nie raz i nie dwa przewijały się głosy, że drażniącą damskie ego postawą jest ostentacyjne pokazywanie swojego elitaryzmu w stosunku do popkultury, typowo – jak powiedzieliby Millenialsi – mainstreamowej wiedzy, czy dziedzin uznanych za stereotypowo damskie.

Przykład? Prosimy bardzo: „Mój nieco starszy współpracownik nigdy nie przegapił okazji, by podkreślić, że nie wie, kim jest Drake (kim, u licha, jest Drake?) lub że nigdy w życiu nie korzystał ze Snapchata” – żaliła się jedna z internautek. Z kolei innej przeszkadzał lekceważący stosunek jej męskich znajomych do mody, makijażu i kosmetyków. Zdaniem kobiet to nonszalanckie podejście do damskich zainteresowań ma seksistowski charakter i leży całkiem blisko legendarnej krainy, mizoginią zwanej.

Inną drzazgą w bystrym oku damskiej części społeczeństwa była – a raczej jest – postawa macho. Paniom nie podoba się twarda wersja maskulinizmu i najchętniej ubrałyby ją w jakieś różowe łaszki. Podkreślanie przez potomków Adama swojej mężności, pogarda wobec zjawisk i rzeczy – jak choćby wobec wspomnianej wyżej kolorystyki ubrań i mody – społecznie odbieranych jako mało męskie, czy wreszcie pochwała tradycyjnego modelu rodziny - to nie przystoi nowoczesnemu mężczyźnie.

PRZECZYTAJ: 18 zasad mężczyzny z klasą

Co jeszcze? Kobiety zwracały uwagę, że postawy podobne do powyższych wyrządzają krzywdę samym mężczyznom, nie pozwalając im robić często tego, co lubią i więżąc ich w sztywnych rolach przewidzianych przez maczystowską wizję męskości. W ich odczuciu mężczyźni zbyt często zastanawiają się, czy podjęte przez nich działania, również na polu zawodowym, okażą się godne w oczach ich współplemieńców, towarzyszy broni, kumpli. Czy nie spadną w hierarchii. 

Panie chyba zauważają, jak szorstcy potrafimy być w stosunku do innych samców, kiedy Ci nieco wychylą się zza bezpiecznego okopu usypanego z testosteronu i mięśni. Pół biedy, kiedy taki ruch wykona ktoś z bliskiego kręgu, kumpel, wówczas strzelamy ślepakami. Jednak wobec obcych, co widać na każdym internetowym forum, potrafimy wyciągać największy kaliber dział i jesteśmy bezlitośni. Ciota, pedał i rurkowiec to te delikatniejsze określenia.

Może rzeczywiście warto pochylić się nad problemem i zadać sobie pytanie: czy na co dzień nie zatracamy się w i tak nigdy nierozstrzygalnym wyścigu po tytuł samca alfa?

Chyba czasem warto odpuścić, zluzować trochę napiętą klatę, popuścić pasa. Od odrobiny dystansu jeszcze nikomu nie spadł poziom testosteronu. W końcu to nic złego wiedzieć, czym jest zalotka, potrafić nagrać relacje na insta, czy znać najnowsze trendy w modzie.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij