Liam Hemsworth – zawsze ma ochotę na więcej

Liam Hemsworth mógł zostać gwiazdą, mając 18 lat, ale rolę Thora sprzątnął mu sprzed nosa... starszy brat. Zamiast się załamać, wzruszył ramionami i dalej robił swoje. Dzięki temu teraz możesz go oglądać w niezwykle dochodowych „Igrzyskach śmierci” oraz na okładce Men’s Health.

Liam Hemsworth FOT. PATRIK GIARDINO

Z taką pokorą Liam Hemsworth mówi o rozpoczętej w 2012 roku serii „Igrzyska śmierci”, która w ciągu 3 lat zagwarantowała mu miejsce wśród największych gwiazd kina akcji. Trudno się temu dziwić, skoro każdy kolejny film zarabiał setki milionów dolarów. Wystarczy powiedzieć, że razem z drugą częścią „Kosogłosu” opowieść o walce na śmierć i życie w państwie Panem ma wygenerować takie zyski, ile cała filmowa saga o Harrym Potterze.

REKLAMA

Dla Hemswortha oznacza to szybki awans i przemianę z idola nastolatek w dobrze zbudowanego gościa, który regularnie porównywany jest z najpopularniejszymi współczesnymi aktorami. „Może czasami zastanawiasz się, jak będzie wyglądać Twoje życie, gdy osiągniesz sukces – zaczyna Liam. – Ale szczerze mówiąc, do tego nie da się nijak przygotować”.

W każdej branży wygląda to nieco inaczej, ale jeśli mowa o aktorach, w grę wchodzą czerwone dywany, trasa promocyjna po całym świecie, udzielanie wywiadów, robienie sobie zdjęć z fanami i unikanie paparazzi. To ostatnie jest szczególnie uciążliwe, gdy ma się na koncie burzliwy związek z Miley Cyrus. Facet z większym ego albo słabszego charakteru zapewne nie wytrzymałby ciśnienia. Ale Hemsworth robi swoje, a pomaga mu w tym przyjaźń ze znajomymi z planu: Jennifer Lawrence i Joshem Hutchersonem.

„W posiadaniu takich dobrych przyjaciół, jak Jen i Josh, najlepsze jest to, że można się z nimi dzielić wszystkimi doświadczeniami – mówi aktor, po czym na chwilę zawiesza głos. – Jesteśmy blisko, naprawdę bardzo blisko”.

Aktorstwo to u nich rodzinny biznes

Liam nie wziął się znikąd. To najmłodszy z trzech braci Hemsworthów. Każdy z nich jest aktorem, ma ponad 180 cm wzrostu i wypracował równie posągową sylwetkę. Najstarszego, Luke’a, możesz nie znać. Wystąpił w kilku filmach, ale przede wszystkim pojawia się na małym ekranie. Jednak o Chrisie Hemsworthcie musiałeś już słyszeć. Zapewne widziałeś go w kinie, bo wcielił się w postać Thora w filmie o tym samym tytule oraz w serii „Avengers”, albo na okładce Men’s Health, na której pojawił się już jakiś czas temu. Chłopcy dorastali w pobliżuMelbourne, rzucali nożami, strzelali z wiatrówki.

„Byłem najmłodszy, dlatego nigdy nie dorównywałem im fizycznie. Jeśli chcieli mnie zbić, zawsze mogli to zrobić – przyznaje Liam. – Ale stanowili dla mnie wzór. Jako dziecko chodziłem za nimi i zawsze chciałem robić to, co oni robią. I bardzo często z nimi rywalizowałem”. Połączenie tych wszystkich czynników spowodowało, że Liam znalazł swoje powołanie. Pewnego razu trafił bowiem na plan, na którym pracował jego starszy brat.

„Pamiętam, że gdy go zobaczyłem, w mojej głowie pojawiła się nowa myśl – mówi. – »Tak, chcę to robić«”. Szybko przeszedł od słów do czynów. Zapisał się na kurs aktorstwa i znalazł agenta. Po jakimś czasie trafiła mu się rola w australijskim tasiemcu „Sąsiedzi”. Wcielił się w uroczego gościa jeżdżącego na wózku inwalidzkim. Jednak od początku miał wielkie plany. „Zanim jeszcze zacząłem pracę w Australii nad »Sąsiadami«, już myślałem o Los Angeles” – przyznaje. I jak pokazała przyszłość, było to bardzo dobre rozwiązanie.

Spokojnie do celu

Ze swoim delikatnym akcentem i wizerunkiem surfera Hemsworth może wydawać się sympatycznie beztroski. I taki bywa, ale pod tą ujmującą powierzchownością ukrywa się potwornie ambitny gość. Gdy Liam pracował jeszcze w Australii, Chris zdążył się już przenieść do Hollywood. Starał się o angaż w „Thorze”, ale ludzie od castingu początkowo w ogóle nie wyobrażali go sobie w tej roli. Liam również postanowił spróbować swoich sił. Wysłał nagranie, które tak się spodobało, że „Marvel kazał mi przylecieć na próbne zdjęcia. Byłem ja i jeszcze czterech innych gości – wspomina całe zdarzenie aktor. – Rozmawiałem później z bratem przez telefon. Nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał.

Rzucił tylko: »Co? Do mnie nawet nie oddzwonili!«, na co powiedziałem mu, że widocznie ja bardziej wyglądam na faceta”. Ostatecznie Liam, który miał wówczas tylko 18 lat, nie dostał roli. Kenneth Branagh, reżyser filmu, zdecydował, że powinna ona przypaść w udziale jego starszemu bratu. Jak chłopak poradził sobie z porażką w tej rodzinnej rywalizacji? Nadspodziewanie dobrze. „Traktowałem to jak każdą inną robotę, której nie dostałem – przyznaje aktor. – Widocznie tak miało być. Byłem przekonany, że pojawi się inny projekt, bardziej odpowiedni”. Szybko okazało się, że miał rację.

Nowe zasady gry

Braterska rywalizacja w rodzinie Hemsworthów jest nieodzowna. Panowie ścigają się nawet w tym, czyja superprodukcja zarobi więcej. W tej konkurencji Liam jest zdecydowanie górą, jednak nim stał się gwiazdą „Igrzysk śmierci”, musiał jeszcze popracować nieco nad sylwetką. Dzięki zróżnicowanym treningom szybko osiągnął formę Chrisa. „Nie lubię pracy z ciężarami – przyznaje z rozbrajającą szczerością. – Oczywiście, zdarzają się całe tygodnie, gdy tylko wyciskam, ale przez ostatnie 6 miesięcy spędzałem na dworze tyle czasu, ile tylko mogłem. Jeździłem na rowerze, grałem w piłkę albo w kosza, maszerowałem przez dwie godziny, aby co jakiś czas przystanąć i zrobić tyle pompek, ile mogłem”.

Często zdarza się, że wstaje przed 6 rano, aby – nim rozpocznie pełny wyzwań dzień – trochę się poruszać. Zresztą sport zawsze był obecny w jego życiu, chociaż w bardzo australijskiej formie. Przed 18. urodzinami regularnie surfował i miał nawet plan, aby przejść na zawodowstwo. Jednak potem z kopyta ruszyła jego kariera aktorska. Dzisiaj stosuje prawdziwie sportowy reżim treningowy, gdy musi wypracować idealną sylwetkę przed rozpoczęciem zdjęć. Wcześniej pomagał mu w tym między innymi trener Logan Hood, który opiekował się ekipą legendarnych „300”, którzy walczyli o ciała greckich herosów. Teraz woli sam zajmować się swoim treningiem.

„Wydaje mi się, że przez tyle lat udało mi się nauczyć wystarczająco dużo, aby samemu układać sobie plany treningowe” – mówi. Jedna z jego tajemnych sztuczek? „Tabata. Lubię trenować intensywnie i krótko, łącząc różne rodzaje ćwiczeń. Krokodylki, podciąganie nachwytem, przysiady, pompki szwedzkie albo zwykłe – wszystkie łączę w cykle i sprawdzam, ile powtórzeń jestem w stanie zrobić w ciągu 20 minut. Albo ile czasu potrzebuję, żeby wykonać 100 powtórzeń”.

Rób to, co Ci pasuje

Worek bokserski podczas sesji zdjęciowej Liama dla Men’s Health nie pojawia się przypadkowo. Hemsworth regularnie sparuje, odkąd uczęszczał do szkoły średniej. „Jeden z kumpli mojego brata zabierał mnie do gymu zaraz po zajęciach. Bardzo mi się to podobało. Trening bokserski sprawia, że jesteś silny zarówno psychicznie, jak i fizycznie – mówi aktor. – Gdy kręciliśmy „Igrzyska śmierci”, razem z jednym z kaskaderów trenowaliśmy w starej salce bokserskiej. Miejsce miało swój charakter, ale kręcili się po nim różni goście i strasznie śmierdziało. Dlatego wpadaliśmy tam, robiliśmy swoje i pakowaliśmy rzeczy. Szybko i rzeczowo, dokładnie tak jak lubię”. Równie sprawnie Hemsworth zmienił swoją dietę. Zwłaszcza że to, co za chwilę przeczytasz, może wydawać Ci się zaskakujące. Liam od pięciu miesięcy... nie je mięsa.

„Zawsze było go dużo w mojej diecie – przyznaje. – Przez co po posiłku czułem się ociężały i ciągle chciało mi się spać. Teraz przez cały dzień mam mnóstwo energii”. Jednak, jak sam przyznaje, doskonale zdaje sobie sprawę, że czasami trzeba wrzucić na luz. „Gdy przygotowuję się do roli, jem zdrowo, ale później... Przez jakiś czas żywię się przede wszystkim pizzą i gram w Xboxa”.

Obieraj najwyższe cele

Hemsworth jest w formie, bo szykuje się do kolejnego filmu, który może zachwycić kinomanów na całym świecie – „Dnia Niepodległości: Odrodzenie”. Na ekrany trafi dopiero w połowie przyszłego roku, ale już teraz znany jest zarys fabuły. Po szczęśliwej obronie Ziemi przed atakiem obcych ludzie uczą się wykorzystywać zdobyte podczas walki nowoczesne technologie. Może się to okazać przydatne, bo przybysze z innych światów nie zamierzają odpuszczać.

Nawet jeśli Liam czeka na ten film z podekscytowaniem, nie daje tego po sobie poznać. Praca w show-biznesie nauczyła go pewnego dystansu. Z jednej strony sam dobrze pamięta, co działo się wokół niego, gdy był w związku z Cyrus. Z drugiej, mógł z bliska obserwować skutki jednej z największych afer z udziałem aktorów w ostatnich latach. Chodzi o wyciek prywatnych zdjęć gwiazd, którego ofiarą padła między innymi Jennifer Lawrence.

„Po prostu nie rozumiem, jak ktoś mógł zrobić coś takiego innemu człowiekowi – przyznaje Hemsworth. – Było mi bardzo żal Jennifer i byłem wściekły, naprawdę wściekły”. To jedno z tych zrządzeń losu, przed którymi nie da się obronić. Po prostu trzeba się z nim zmierzyć. „Ludzie czasami pytają, czy jesteś gotowy, czy dasz sobie radę – mówi Liam. – Ale ja nie wiem, co to znaczy. Na co mam być gotowy? Na początku wszystko wydaje ci się szalone, wstrzymujesz oddech, starasz się znaleźć rozwiązanie. A potem szybko uczysz się, jak sobie radzić”. Dlatego obieraj najwyższe cele i śmiało zmierzaj do ich realizacji. Wszystkiego, co niezbędne, nauczysz się po drodze.

REKLAMA