REKLAMA

Kinowe premiery marca

Co prawda z obostrzeniami i nie wszystkie, ale kina już działają. I mają w repertuarze naprawdę świetne filmy.

kino, filmy, premiery shutterstock.com
Rząd wydał czasowe zezwolenie na wznowienie działalności kin od 12 lutego. Co prawda, z ograniczoną do 50 procent liczbą miejsc i w specjalnym reżimie sanitarnym (przez cały seans obowiązuje nakaz siedzenia w maseczkach, a na salę nie wolno wnosić nic do jedzenia ani picia), ale jednak. Dla prawdziwych kinomanów ta decyzja jest jak spóźniony prezent pod choinkę.

REKLAMA

Większość kin nadal zamknięta

Popularne sieciówki, jak Helios czy Multikino wciąż nie zdecydowały się na otwarcie swoich kin. "Ponowne uruchomienie 50 kin w całej Polsce w zaostrzonym reżimie sanitarnym jest trudną logistycznie i kosztowną operacją - nie ma możliwości przeprowadzenia jej, jak powiedział premier, warunkowo na dwa tygodnie – stwierdził Tomasz Jagiełło, prezes sieci Helios w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej. - To absurdalna propozycja, której kosztów mogą nie udźwignąć operatorzy kin. Otwarcie kin wymaga przede wszystkim przygotowania repertuaru i rozmów z dystrybutorami filmowymi, a następnie promocji wprowadzanych na ekrany tytułów, a na to potrzeba minimum około czterech tygodni" .

Kinowe premiery marca

Na szczęście dla kinomanów, wiele kin niezależnych, mimo trudności postanowiło otworzyć swoje drzwi dla chętnych. A w repertuarze mają znakomite filmy, na których polską premierę czekaliśmy często całymi miesiącami.

„Na rauszu”

  • reż. Thomas Vinterberg
  • obsada: Mads Mikkelsen, Thomas Bo Larsen, Magnus Millang, Lars Ranthe, Maria Bonnevie

Znacie teorię, według której człowiek urodził się z niedoborem alkoholu we krwi, który powinien, dla utrzymania kreatywności, otwartości i dobrego humoru, systematycznie uzupełniać? Nie znali jej trzej przyjaciele – duńscy nauczyciele – aż na jednym ze spotkań czwarty z nich zaproponował im zastosowanie jej na własnych organizmach. Mężczyźni decydują się na eksperyment z alkomatami w rękach - mają utrzymywać stały poziom alkoholu we krwi, przez cały dzień, również w pracy. I choć na początku ich życie rzeczywiście nabiera nowej jakości, na skutki nieustannego rauszu nie trzeba długo czekać. 

“Jeszcze jest czas”

  • reż. Viggo Mortensen
  • obsada: Viggo Mortensen, Lance Henriksen, Terry Chen, Sverir Gudnason, Hanah Gross, Laura Liney

Starcie konserwatywnego ojca-farmera z „miastowym”  synem o nowoczesnych poglądach może nie jest najbardziej oryginalną osią fabularną. Kiedy jednak hodzi o debiut reżyserski Viggo Mortensena (Aragorn z wielkoekranowej wersji „Władcy Pierścieni”), który w dodatku gra w filmie główną rolę, bierzemy całość w ciemno.

“Palm Springs”

  • reż. Max Barbakow
  • obsada: Andy Samberg, Cristin Milioti, J.K. Simmons

Ten film uwiódł publiczność festiwalu w Sundance, uwiedzie i Ciebie. Bo jest beztroski, odjechany i naprawdę zabawny. Nyles utyka wraz z nieznajomą Sarah z pętli czasowej – wciąż od nowa przeżywają dzień ślubu siostry dziewczyny. Po początkowym ataku paniki, towarzysze z przymusu orientują się, że mają okazję balować w nieskończoność. Konsekwencje i tak wymazują się zaraz po zaśnięciu.

“Sound of Metal”

  • reż. Darius Marder
  • obsada: Riz Ahmed, Olivia Cooke, Paul Raci

Młody perkusista Ruben w środku koncertu zaczyna tracić słuch. A Ty razem z nim. Bo dźwiękowcy chcą, żebyś usłyszał świat, tak jak bohater. Próbujesz więc zrozumieć przytłumione, zniekształcone słowa padające z ekranu. Wkurzasz się, słysząc syntetyczny, nienaturalny dźwięk, jaki Ruben otrzymuje za pośrednictwem aparatu słuchowego. Jesteś zagubiony podczas oglądania długiej sceny obiadu w stołówce ośrodka dla niesłyszących, gdzie zamiast zwyczajowych rozmów słychać tylko serie mlaśnięć, postukiwań, szurnięć czy klaśnięć dłoni porozumiewających się językiem migowym. Obejrzyj, a może raczej – usłysz ten film, a szybko o nim nie zapomnisz.

„Obiecująca. Młoda. Kobieta.”

  • reż. Emerald Fenell
  • obsada: Carey Mulligan, Bo Burnham, Laverne Cox, Clancy Brown, Alison Brie

Cassie jest obiecującą studentką medycyny. Radzi sobie świetnie. Do czasu, gdy pewne wydarzenie zmienia jej priorytety. Od tego momentu postanawia zamieszkać z rodzicami, zatrudnić się w kawiarni i poświęcić życie zemście. Co weekend wystrojona idzie do klubu, gdzie udaje pijaną w sztok, aż któryś z „miłych facetów” odwiezie ją do domu. Tam okazuje się, że „miłych facetów” nie ma. Są tylko tacy, którzy pod pretekstem zadbania o bezpieczeństwo dziewczyny, wedrą się do jej domu i między jej nogi. Ale to właśnie część planu Cassie. Przewrotne feministyczne kino, które przy całej powadze tematu, naprawdę wciąga.  

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA