REKLAMA

Kiedy pojawi się dziecko...

To zmieni Twoje życie w sposób nieodwracalny. Ale jeśli podejdziesz do sprawy poważnie, to rodzicielstwo wyposaży Cię w moce, jakich u siebie nie podejrzewałeś. Zaufaj nam, będzie dobrze. Dasz radę.

ojcostwo, dzieci shutterstock.com
50 lat temu w oczach dzieci to był taki trochę obcy pan, który przychodził do domu późnym popołudniem. Często zmęczony, często zdenerwowany, trochę pokrzyczał bez sensu i generalnie lepiej było mu schodzić z drogi. Oczywiście upraszczamy, ale fakty są takie, że jeszcze 50-30 lat temu ojcowie spędzali prawie 30% mniej czasu ze swoimi dziećmi. Wykonywali o 60% mniej prac domowych. W ostatnich dekadach dokonała się prawdziwa rewolucja, jeśli chodzi o udział ojca w obowiązkach domowych, w tym w opiece nad dzieckiem. I dobrze, bo jak się okazuje, pozytywna relacja z dziećmi zmienia nas na lepsze.

ZOBACZ: Obalamy 10 mitów o ojcostwie

Przez tysiące lat dziejów ludzkości zajmowanie się małymi dziećmi było domeną matek. Ojcowie zaczynali je dostrzegać dopiero wtedy, kiedy stawały się przydatne dla rodziny, czyli mogły wziąć się do jakiejś roboty. W obręb zainteresowań ojca wchodzili zresztą głównie synowie. Dawne cywilizacje miały całe skomplikowane i nierzadko bolesne rytuały przejścia chłopca ze świata kobiet do świata mężczyzn. Takim rytuałem u dawnych Słowian były postrzyżyny.

W wieku 7 lat chłopcu obcinano włosy, nadawano imię i spod opieki matki przechodził pod opiekę ojca albo męskiej starszyzny. Oseski i małe dzieci przez wieki po prostu nie istniały w świadomości całych pokoleń facetów. Wszystko to się zmienia dopiero w ostatnich dekadach. Badanie przeprowadzone przez Pew Research Center na temat ojcostwa wykazało, że współcześni ojcowie zgadzają się ze swoimi partnerkami w opinii, że rodzicielstwo ma kluczowe znaczenie dla tego, kim są: 57% mężczyzn twierdzi, że bycie ojcem jest niezwykle ważne dla ich tożsamości.

PRZECZYTAJ: Jak przygotować się do roli taty?

Coraz częściej definiujemy siebie przez bycie rodzicem, a wszystko inne, co było wcześniej naszymi priorytetami – kariera, pieniądze, hobby czy seks – jakoś schodzi na dalszy plan. W każdym razie dzieje się tak w ciągu pierwszych kilkunastu lat życia dziecka. Nie bez wpływu pozostaje też współczesny trend genderowy i feministyczny. Coraz więcej ludzi zgadza się z opinią, że stereotypowe role mężczyzn i kobiet, ojców i matek stają się coraz bardziej nieaktualne i ograniczają naszą wolność wyboru.

Jakim typem ojca jesteś?

Ojcowie na spacerach z wózkami, ojcowie noszący dziecko w nosidełku, lepiący babki piaskowe z dziećmi na placach zabaw to widok stosunkowo nowy. Nie znajdziesz takich obrazów na zdjęciach z lat 60. czy 70. ubiegłego wieku. Prawdopodobnie również Twój ojciec tego nie robił. Jeśli jest inaczej, to możesz się uznać za szczęściarza, bo dostałeś dobry przykład w swoim rodzinnym domu.

Jak wynika z badań socjologów, współcześni ojcowie są bardziej zaangażowani w wychowanie dzieci, bardziej świadomi swojej roli niż ich ojcowie. Ale zmiana nie następuje tak gładko, jak można by sądzić, bo przecież przecierają nowe szlaki. W bardzo wielu przypadkach są synami ojców praktycznie nieobecnych w wychowaniu.

Pogubienie współczesnego faceta tłumaczy się właśnie tym, że należy do pokolenia granicznego. Stare wzorce postępowania już się zużyły, ale wciąż brakuje nowych. Młodzi ojcowie poszukują dla siebie modelu trochę po omacku. Dr Marta Bierca, socjolog z Uniwersytetu SWPS, autorka książki „Nowe wzory ojcostwa w Polsce” (Wydawnictwo Borgis, 2019), wyróżniła sześć takich modeli.

  1. Zasadniczy profesjonalista – model najbardziej tradycyjny, w którym relacja z dzieckiem oparta jest na autorytecie i wiedzy.
  2. Odpowiedzialny wychowawca – ojciec jest przewodnikiem i wzorem. Dba o dobrą edukację dziecka i aktywnie się w nią angażuje.
  3. Odmieniony przez ojcostwo – nazwa mówi sama za siebie: młody ojciec odkrywa siebie na nowo, odkrywa jakby kobiecą część swojej natury. Ojcostwo stanowi impuls do zmiany priorytetów.
  4. Niedoskonały opiekun – czyli najczęstszy typ; jest tu mnóstwo wątpliwości, nieporadności i poszukiwania jakiegoś pomysłu na relacje z dzieckiem. Zdarzają się kryzysy tożsamości.
  5. Uczuciowy obrońca (inaczej: ojciec kwoka) – najbardziej emocjonalna relacja. Najwyższym priorytetem jest ochrona dziecka.
  6. Dumny kumpel – to ojciec, którego relacje z dzieckiem są najbardziej partnerskie. Nie jest panem i władcą, tylko raczej przyjacielem. Bawi się z nim, spędza dużo czasu razem i sprawia mu to mnóstwo frajdy.

Istotne jest, żeby mieć świadomość, iż nie ma jedynego „słusznego” modelu ojcostwa. Każdy z nas musi znaleźć swój sposób na to, aby odnaleźć się w tym nowym doświadczeniu. Można tylko powiedzieć, że jednoznacznie najgorszym rozwiązaniem jest bycie ojcem nieobecnym. Ze wszystkich badań wynika, że im więcej czasu spędzamy z dziećmi, tym lepiej dla wszystkich: dla dziecka, dla Twojej partnerki, dla społeczeństwa.

I, oczywiście, dla Ciebie. Czas spędzony z ojcem na wczesnym etapie życia dzieci sprzyja ich rozwojowi emocjonalnemu i ma pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne. Jest to korzystne dla społeczeństwa, bo ojcowie angażujący się w rodzicielstwo pokazują dzieciom, że ich role społeczne nie są zdeterminowane przez płeć, co z kolei oznacza, że ich córki mają wyższe aspiracje zawodowe, a synowie mają dobry przykład na przyszłość. Partnerki mężczyzn, którzy zajmują się dziećmi, lepiej radzą sobie na rynku pracy i więcej zarabiają. Wszyscy wydają się na tym zyskiwać. A co z Tobą?

Supermoce ojcowskie

Spójrz na to w ten sposób: Twoje dziecko może być najlepszym nauczycielem życia, jakiego los postawił Ci na drodze. Między innymi dlatego, że nie możesz go zwolnić, jeśli zacznie stawiać przed Tobą zbyt trudne wyzwania. Jednym słowem: wychowanie małego człowieka wyposaży Cię w supermoce, jeśli tylko podejdziesz do sprawy z zaangażowaniem.

1. Gotowość do zmiany

Dzieci nie zapraszają Cię do swojego życia – to Ty je przyjmujesz do swojego. Dlatego musisz sprawić, aby stały się częścią najlepszego życia, jakie chciałbyś prowadzić. Jeśli chcesz być dobrym tatą, partnerem, nadal wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafisz, a przy tym być aktywnym fizycznie, musisz po prostu stać się bardziej wydajny. I wprowadzić w swoje życie wiele zmian.

2. Współpraca i zaufanie

Rodzina to praca zespołowa. Będziesz musiał się nauczyć wspólnego ogarniania obowiązków domowych, ale też wyczuwania, kiedy partnerka ma słabsze momenty, aby być gotowym wkroczyć na boisko. Bo na boisku zawsze musi być co najmniej jedna osoba, na którą można liczyć.

3. Wielozadaniowość

Mówi się, że wielozadaniowość to raczej domena kobiet, a facet jest tak skonstruowany, że umie się skupić tylko na jednym zadaniu naraz. Ale wiecie, co? Najprawdopodobniej to właśnie tysiące lat zajmowania się małymi dziećmi wykształciło tę zdolność u kobiet. I jeśli zaczniesz się opiekować małymi, ruchliwymi istotami, a jednocześnie będziesz musiał wykonywać inne zadania, to szybko opanujesz tę sztukę. Sam nie będziesz nawet wiedział, kiedy staniesz się w tym mistrzem.

4. Myślenie strategiczne

Mając dzieci, musisz wszystko planować ze sporym wyprzedzeniem, i nie mam tu na myśli tylko planowania przyszłych studiów dla młodego. Nawet wyjazd na weekend musi być ogarnięty w szczegółach. Kiedy byłeś bezdzietnym facetem, mogłeś się trochę zdać na okoliczności i improwizować. Przy dziecku tak się nie da.

5. Intuicja i empatia

To też jedna z tych supermocy przypisywana dotychczas kobietom, a wyjątkowo szybko wykształcająca się u facetów, którzy mają do czynienia z małym stworzeniem, które nie powie Ci, dlaczego płacze, albo nie chce jeść. Po kilku tygodniach wystarczy Ci rzut oka, żeby wiedzieć, co robić, i nie musieć wydzwaniać po teleporadę do żony czy mamy.

6. Kreatywność

Cecha, która niebywale rozwija się u osób, które mają do czynienia z nudzącym się dzieckiem. Zwykle pomaga przypomnienie sobie własnego dzieciństwa. Jak to mówią psycholodzy – kontakt z wewnętrznym dzieckiem pozwoli Ci na lepszy kontakt z Twoim dzieckiem.

7. Umiejętność odpuszczania

Dla ludzi, którzy cenią sobie poczucie kontroli czy perfekcjonizm, dziecko będzie dobrą lekcją tego, że rzeczywistości nie da się kontrolować w 100%. Dziecko po prostu nie będzie spełniać Twoich oczekiwań, choćbyś pękł; wprowadzi w Twoje życie chaos, mnóstwo niepokoju, ale i mnóstwo radości. Po prostu trzeba się z tym pogodzić i cieszyć się rolą obserwatora, a nie kontrolera.

Urlop ojcierzyński

No, dobrze. Ale żeby mieć szansę na zaprzyjaźnienie się ze swoim dzieckiem, najlepiej zacząć to robić jak najwcześniej. Czyli mieć trochę wolnego, aby przyjrzeć się małemu człowiekowi i odciążyć jego mamę. Wszyscy wiemy, że istnieje coś takiego jak urlop macierzyński i urlop wychowawczy dla matek, ale czy ojciec w naszym systemie też może na coś liczyć? Jasne, chociaż daleko nam do takiej np. Szwecji.

Przede wszystkim masz prawo do płatnego dwutygodniowego urlopu po urodzeniu dziecka, który możesz wykorzystać w ciągu 24 miesięcy (możesz go podzielić na dwie części). Dodatkowo możesz skorzystać z części urlopu macierzyńskiego: przez pierwsze 14 tygodni musi go wykorzystać mama dziecka, ale Ty możesz skorzystać z pozostałych sześciu.

Masz też prawo do udziału w urlopie rodzicielskim, czyli te 32 tygodnie możecie podzielić z partnerką między siebie, ale możesz też wykorzystać je sam. Jest jeszcze coś takiego, jak urlop wychowawczy. Jeśli pracujesz na umowę o pracę co najmniej 6 miesięcy, to przysługuje Ci do 36 miesięcy bezpłatnego urlopu, w czasie którego będziesz opiekował się dzieckiem. Poza tym do 14. roku życia dziecka możesz co roku brać dwa dni płatnego zwolnienia, jeśli dziecko na przykład się rozchoruje.

Czyli teoretycznie masz szansę pobyć z młodymi w domu, ale inną kwestią jest, czy będziesz chciał z tego skorzystać. Pracuj.pl opublikował w 2018 roku raport, z którego wynika, że o ile 64% młodych ojców bierze płatny urlop ojcowski, to tylko 1% deklaruje chęć wzięcia od 6 do 12 miesięcy wolnego na wychowanie dziecka.

To często skutek prozaicznego faktu, że ich sytuacja zawodowa po prostu nie sprzyja takim decyzjom. Często też zarabiają więcej niż ich partnerki i dlatego razem decydują, że korzystniej ze względów finansowych będzie, jeśli to ona zrobi sobie wolne. Jednak wolny wzrost zainteresowania urlopami ojcowskimi to nie tylko kwestia pieniędzy.

Aby mężczyźni korzystali z dłuższego urlopu rodzicielskiego, muszą również poradzić sobie z psychologiczną barierą związaną z posiadaniem chromosomu Y. Na przykład Japonia ma jeden z najbardziej hojnych zasiłków ojcowskich na świecie – oferujący 30 tygodni płatnego urlopu rodzicielskiego – a mimo to korzysta z niego tylko ok. 3% nowych ojców. Powodem tego, według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Kyushu, jest „atmosfera” w pracy. Większość ankietowanych ojców stwierdziła, że chcieliby wziąć wolne w firmie, ale nie czuli sprzyjającej atmosfery, bo żaden z pozostałych ojców tego nie zrobił.

Nawiasem mówiąc, ci „inni ojcowie” też chcieli wziąć wolne, ale nie zrobili tego z tego samego powodu. Wszyscy mimowolnie wspierali tę dysfunkcyjną kulturę pracy, choć nie istniały żadne formalne zakazy czy nakazy. Ciekawe badania na temat męskich barier psychologicznych przeprowadzono w Wielkiej Brytanii. Cztery lata temu agencja ACAS (Służba Doradcza, Rozjemcza i Arbitrażowa) odkryła, że wstyd był jednym z największych przeszkód przy braniu urlopu przez młodych ojców.

Jedna trzecia martwiła się, że ich szef nie będzie wyrozumiały, a jedna piąta była przekonana, że wpłynie to na ich szanse na awans. A co najgorsze, 20% uważało, że ich koledzy będą się z nich śmiać. Powtórzę: jeden na pięciu ojców odmówił spędzenia cennego czasu ze swoimi nowo narodzonymi dziećmi, ponieważ obawiał się, że jego koledzy z pracy mogą chichotać z tego powodu za jego plecami. To się musi zmienić.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA