Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Kiedy ona ma dziecko...

Ona jest super. Mądra, seksowna, wyrozumiała, dowcipna. Tylko... ma dziecko. Jeśli mimo to chcesz nadal z nią być, nie masz innego wyjścia - musisz się z nim zaprzyjaźnić. Jak to zrobić? Oto instrukcja napisana przez psychologa.

fot. Zefa/Corbis
Spotykasz kobietę, która, jak się wydaje, ma wszystko, czego można oczekiwać od partnerki życiowej. Atrakcyjna, inteligentna, z poczuciem humoru, nieczepiająca się drobiazgów. Nawet niepedantka. Ideał? Prawie. Jest tylko jeden mały problem: ona ma dziecko.

Właśnie to mi się przytrafiło jakiś czas temu. Nie żebym miał coś przeciwko dzieciom, zupełnie mnie to nie zraziło. Niemniej wszedłem w życie mojej partnerki i jej dziecka zupełnie nieprzygotowany. Z zawodu jestem psychologiem, ale uwierzcie, że na początku zachowywałem się jak kompletny amator. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim wspólnie, metodą prób i błędów, nauczyliśmy się razem żyć.

Zresztą, jak inaczej miałem się tego dowiedzieć? Poradników dla rodziców jest mnóstwo, ale jakoś nigdzie nie natknąłem się na pozycję "Jak być zastępczym ojcem". A przecież problem jest. I to coraz częstszy. Według amerykańskich badań, 60% powtórnych związków rozpada się właśnie z powodu problemów z dziećmi z poprzednich małżeństw. A przecież to wszystko można ułożyć.

Jeżeli jednak są jakiś przyczyny, dla których nie potrafisz odnaleźć się w związku z kobietą i jej dzieckiem, lepiej odpuść. Nie da się wejść w taką relację "na próbę", tak aby kosztów tej próby nie ponosiło dziecko. Skoro decyzję "Chcę być z nią" masz już za sobą i pełen dobrych chęci wchodzisz w nowy związek, powinieneś pamiętać o kilku zasadniczych kwestiach.

Krok 1: oswajanie

Zakochanym łatwo przychodzi zapominanie o całym świecie, łącznie z dzieckiem. Myślę, że był to jeden z poważniejszych naszych błędów. Zorientowaliśmy się dopiero gdy zachowanie jej syna zaczęło być zdecydowanie niepokojące. Czas poświęcony na "odkręcenie" problemu był kilkakrotnie dłuższy niż okres naszego, było nie było, nagannego zachowania. Jeżeli dodatkowo matka, miotając się w rozterkach, czy i jak o nowej sytuacji powiedzieć dziecku, ostatecznie o niczym dziecka nie informuje i nie przygotowuje na spotkanie z nowym domownikiem, na dzień dobry łapiemy sporo punktów ujemnych.

Jeśli więc chcemy mieć nieco łagodniejsze wejście, musimy zadbać o to, aby dziecko miało czas się z nami wstępnie oswoić. Niech nie będzie narażone na odkrywanie Ciebie w niedzielny poranek w łóżku swojej ukochanej mamusi, na którą przecież do niedawna miało wyłączność.

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 (17)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij