REKLAMA

Kiedy ona ma dziecko...

Ona jest super. Mądra, seksowna, wyrozumiała, dowcipna. Tylko... ma dziecko. Jeśli mimo to chcesz nadal z nią być, nie masz innego wyjścia - musisz się z nim zaprzyjaźnić. Jak to zrobić? Oto instrukcja napisana przez psychologa.

Zefa/Corbis
fot. Zefa/Corbis
Spotykasz kobietę, która, jak się wydaje, ma wszystko, czego można oczekiwać od partnerki życiowej. Atrakcyjna, inteligentna, z poczuciem humoru, nieczepiająca się drobiazgów. Nawet niepedantka. Ideał? Prawie. Jest tylko jeden mały problem: ona ma dziecko.

REKLAMA

Właśnie to mi się przytrafiło jakiś czas temu. Nie żebym miał coś przeciwko dzieciom, zupełnie mnie to nie zraziło. Niemniej wszedłem w życie mojej partnerki i jej dziecka zupełnie nieprzygotowany. Z zawodu jestem psychologiem, ale uwierzcie, że na początku zachowywałem się jak kompletny amator. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim wspólnie, metodą prób i błędów, nauczyliśmy się razem żyć.

Zresztą, jak inaczej miałem się tego dowiedzieć? Poradników dla rodziców jest mnóstwo, ale jakoś nigdzie nie natknąłem się na pozycję "Jak być zastępczym ojcem". A przecież problem jest. I to coraz częstszy. Według amerykańskich badań, 60% powtórnych związków rozpada się właśnie z powodu problemów z dziećmi z poprzednich małżeństw. A przecież to wszystko można ułożyć.

Jeżeli jednak są jakiś przyczyny, dla których nie potrafisz odnaleźć się w związku z kobietą i jej dzieckiem, lepiej odpuść. Nie da się wejść w taką relację "na próbę", tak aby kosztów tej próby nie ponosiło dziecko. Skoro decyzję "Chcę być z nią" masz już za sobą i pełen dobrych chęci wchodzisz w nowy związek, powinieneś pamiętać o kilku zasadniczych kwestiach.

Krok 1: oswajanie

Zresztą, jak inaczej miałem się tego dowiedzieć? Poradników dla rodziców jest mnóstwo, ale jakoś nigdzie nie natknąłem się na pozycję "Jak być zastępczym ojcem". A przecież problem jest. I to coraz częstszy. Według amerykańskich badań, 60% powtórnych związków rozpada się właśnie z powodu problemów z dziećmi z poprzednich małżeństw. A przecież to wszystko można ułożyć.

Jeśli więc chcemy mieć nieco łagodniejsze wejście, musimy zadbać o to, aby dziecko miało czas się z nami wstępnie oswoić. Niech nie będzie narażone na odkrywanie Ciebie w niedzielny poranek w łóżku swojej ukochanej mamusi, na którą przecież do niedawna miało wyłączność.

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 (20)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA