REKLAMA

Kazik Staszewski - moje zasady życiowe

Legenda polskiego rocka. Kazik Staszewski przekroczył czterdziestkę, ostatnio wydał kolejną płytę – „Los się musi odmienić”. Mówi nam, jak nie zostać zgredem.

Kazik Staszewski Dziurek / Shutterstock.com
Muzyką zajmuje się już ponad ćwierć wieku. Śpiewa, pisze teksty i komponuje. Studiował socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. W 1979 roku założył punkową kapelę Poland, a w 1982 powołał do życia Kult. Założył też formację Kazik na Żywo. Otrzymał wiele nagród muzycznych, których w większości nie odebrał. Ma żonę Anię i dwóch synów: Kazia oraz Janka. Jest ekspertem w dziedzinie II wojny światowej, boksu zawodowego, piłki nożnej. Fanatyk kina.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jaka muzyka podnieca kobiety?

REKLAMA

O upływie czasu

Kiedyś w sklepie ktoś klepnął mnie po plecach. Myślałem, że to fan, ale usłyszałem: „Cześć Ziucie”. Za mną stał łysawy, zażywny pan. Po chwili rozpoznałem w nim kolegę ze szkoły. Nie oszukujmy się, świadomość upływu czasu jest smutna. Gdy kiedyś oglądałem „Czterdziestolatka”, wydawało mi się, że bohater to stary piernik. Teraz sam mam 42 lata, ale nie czuję się staro.

O słuchaczach

Moi fani to często ludzie w wieku moich synów, a nawet młodsi. Dlaczego kupują moje płyty? Może dlatego, że jestem konsekwentny. Żyję z muzyki i ciągle cieszy mnie to, co robię. Staram się być uczciwy i dawać z siebie wszystko. Forum internetowe i spotkania z fanami sprawiają, że ciągle czuję sens tego, co robię.

O niezależności

Nagrywam płyty w „SPRecords”, małej firmie mojego kolegi Sławka Pietrzaka. Mam zupełnie inne relacje niż w firmie, która wydaje tysiące płyt, a umowa z nią zobowiązuje do określonej działalności twórczej. Rezygnuję świadomie z propozycji grania na zamkniętych imprezach organizowanych przez firmy czy z występów w reklamie. Ale nie zarzekam się, że nigdy to nie nastąpi.

O nieangażowaniu się w politykę

Patrzę na politykę okiem diagnostyka. Każdy potrafi wymienić, co mu się nie podoba. Warto jednak pytać o pozytywne rozwiązania. Wydaje mi się, że wiem, jak powinno być poukładane państwo. Ale wprowadzanie tego w życie mnie nie interesuje. Polityka to często obracanie się w kręgu złodziei i kretynów. Życie jest krótkie, więc wolę je spędzić w milszym towarzystwie. Cieszę się jednak z tego, że żyję w wolnym kraju i zawsze będę powtarzał, że demokracja parlamentarna jest lepsza niż komuna, która jest więzieniem.

O buntowaniu się

Szybko zrozumiałem, że bunt najczęściej prowadzi donikąd, bo szybko generuje destrukcję. W zasadzie nigdy nie byłem buntownikiem, tylko komentatorem rzeczywistości. W życiu staram się szukać sensu i harmonii. To daje wolność i szczęście, niezależnie od tego, kto rządzi i co wygłasza. Wspólnie z rodziną potrafimy cieszyć się życiem.

O normalności

Etos rockmana wcale nie musi wykluczać przywiązania do tradycyjnych wartości. To, że mam rodzinę i bliskich, którym jestem potrzebny i którzy mnie są potrzebni, pozwala mi normalnie funkcjonować. Bywam długo w trasach. W takim świecie jest dużo pokus, ale rodzina jest dla mnie tak cenna, że żadne pokusy nie mogą się z nią równać. Wcześnie się ożeniłem i zostałem ojcem, dlatego całe życie byłem w miarę odpowiedzialny.

O ojcostwie

Dopiero życie pokazuje, jak być ojcem. Nikt wcześniej nie ma gotowej recepty. Staram się znaleźć zdrowy kompromis między byciem kumplem a zgredem. Nie wtrącam się w wybory dzieci, ale mogę porozmawiać z nimi i coś doradzić. Dzieciom trzeba ufać, ale i trochę je kontrolować. Starszy Kazio jest już pełnoletni, studiuje socjologię, Janek ma 17 lat i za rok zdaje maturę. Tłumaczę im, że czasem coś sprawdzam, bo są mi bliscy i zależy mi na nich. W wychowaniu najważniejsza jest jednak miłość.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA