Kajko i Kokosz na Netfliksie: słowiańscy wojowie w końcu podbijają ekrany

Fani polskich komiksów czekali na to od lat. Choć kilka wcześniejszych podejść do przeniesienia na ekran przygód Kajko i Kokosza nie zakończyło się sukcesem, w końcu kultowy polski komiks autorstwa Janusza Christy doczekał się godnej ekranizacji. Efekty pracy już od 28 lutego można zobaczyć w serwisie Netflix. Czy niekomiksowa publiczność też będzie zachwycona?

Kajko i Kokosz Netflix
Wszyscy dobrze znają opowieści o niesfornych Galach Asteriksie i Obeliksie, które obiegły świat za sprawą komiksów oraz ekranizacji w wersji animowanej a następnie filmowej. Ich niegasnąca popularność to zasługa nie tylko świetnej kreski, niesamowitych postaci, zabawnych dialogów, ale i wciąż nowych prób przedstawienia tej historii młodszym pokoleniom. A co powiecie na nieco podobną historię osadzoną w słowiańskich realiach?

REKLAMA

Popularne w latach 70. i 80. komiksowe historie o perypetiach słowiańskich wojów Kajko i Kokosza autorstwa Janusz Christa w końcu doczekały się ekranizacji, dzięki której dotrą do szerokiego grona odbiorców. „W końcu”, bo prób ekranizacji było już kilka. To, co nie udało się gigantom z Hanna Barbera i innym próbującym później zekranizować przygody wesołych Słowian, tym razem udało się EGo FILM i Netfilksowi. Już 28 lutego na platformę Netflix trafi pierwsza polska animacja oryginalna w postaci serialu. Czy tym razem uda się przybliżyć pokoleniom urodzonym w latach 90. i później fenomen Kajko i Kokosza? Myślę, że szanse są ogromne, bo efekty pracy twórców są naprawdę imponujące. Ale po kolei...

Kawał historii Kajko i Kokosza

Na przygodach Kajko i Kokosza wychowały się całe pokolenia. Najpierw historie pojawiały się w prasie (pierwsza z nich swoją premierę miała w 1972 roku na łamach „Wieczoru Wybrzeża”), by po dekadzie doczekać się wydania w formie pełnoprawnych albumowych komiksów. Christa łącznie stworzył 14 komiksów poświęconych parze walecznych przyjaciół. Komiksy zyskały ogromną popularność, a słowiańscy wojowie na stałe zapisali się na kartach rodzimej popkultury. Saga trwała do początku lat 90., kiedy ze względu na pogarszający się stan zdrowia autor postanowił przestać rysować.

Po śmierci Christy wydawało się, że to koniec przygód Kajko i Kokosza, jednak w 2016 roku namaszczeni przez autora na swoich następców twórcy Sławomir Kiełbus i Maciej Kur postanowili podjąć próbę wskrzeszenia postaci i zaczęli tworzyć nowe rozdziały historii. I tak w 2016 roku wznowiono wydania komiksów w ramach cyklu „Kajko i Kokosz – Nowe Przygody”, w którym znalazły się historie drugoplanowych postaci znanych z kultowego komiksu mistrza. Co ciekawe, jeden z albumów – „Szkoła latania” w 2016 roku został dołączony do kanonu lektur szkolnych, stając się tym samym pierwszym obowiązkowym komiksem w historii Polski. Poszczególne albumy w serii zostały przetłumaczone m.in. na języki rosyjski, ukraiński, francuski, esperanto, a także gwary śląską, poznańską, kaszubską i góralską. Jednak wciąż na historię Kajko i Kokosza czekał srebrny ekran.

REKLAMA

REKLAMA

Kajko i Kokosz Netflix

Słowianie na ekranie

Jeśli chodzi o filmowe adaptacje, to prób było kilka. Wspomniana wcześniej chęć zrealizowania kreskówki przez gigantów z Hanna Barbera nie doszła do skutku. W 2006 roku w kinach pojawił się 16-minutowy film, który został jednak źle oceniony przez fanów. W 2018 roku studio EGo FILM zapowiedziało, że podejmie wyzwanie i ogłosiło start prac na serialem animowanym. Ich owoc będzie można zobaczyć na platformie Netflix już od 28 lutego.

REKLAMA

Kajko i Kokosz na Netfliksie

Jaki jest serial? Przede wszystkim… krótki. Choć kilkunastominutowe odcinki wynikają z formy oryginału, to muszę stwierdzić, że to po prostu nie jest format nie dla każdego. Przyzwyczajonym do co najmniej dwudziestoparominutowych odcinków seriali, 13-minutowy epizod może się wydawać odrobinę za krótki, żeby wkręcić się w historię. Rekompensatą jest za to świetna kreska, którą możemy podziwiać na ekranie, a także iście gwiazdorska obsada użyczająca głosów komiksowym postaciom. W „Kajko i Kokoszu” usłyszymy m.in.: Agatę Kuleszę (Jaga), Jarosława Boberka (Mirmił), Abelarda Gizę (Oferma) czy Krzysztofa Zalewskiego (Wit).

Jeśli chodzi o fabułę, bazujae ona na komiksowych pierwowzorach, jednak twórcy serialu zaznaczają, że niezbędne było wprowadzenie pewnych zabiegów adaptacyjnych, w tym uwspółcześnienie języka. Pierwsza część bazuje wyłącznie na oryginalnej twórczości Janusza Christy i nie uwzględnia nowych przygód bohaterów pisanych przez kontynuatorów. Twórcy zapowiedzieli aż 26 odcinków, więc fani przygód Kajko i Kokosza będą mogli nasycić się opowieściami o ich ulubionych wojach.

Do kogo skierowany jest serial? To familijna historia głosząca moc przyjaźni adresowana do młodszych widzów. Nie oczekujcie więc czarnego humoru pełnego podtekstów, a raczej pięknej animacji do obejrzenia z młodszym rodzeństwem lub dzieciakami.

Rozkład jazdy

  • 1 część z odcinkami 1-5 – premiera 28 lutego 2021 roku
  • 2 część – premiera w drugiej połowie 2021 roku
  • 3 część – premiera w 2022 roku

Lista odcinków

  1. Tajna broń Hegemona – na podstawie albumu „Zamach na Milusia”
  2. Fujarka Łamignata – na podstawie albumu „Szkoła latania”
  3. Złoty Puchar – na podstawie albumu „Złoty Puchar”
  4. Zamach na Milusia – na podstawie albumu „Zamach na Milusia”
  5. Sekret maczugi – na podstawie albumu „W krainie Borostworów”

REKLAMA

Kajko i Kokosz Netflix

Dobro narodowe

Wracając do wspomnianych na początku Asteriksa i Obeliksa, przyznaję, że pałam do nich większą sympatią, ale być może dlatego, że ich perypetie są mi lepiej znane, gdyż od najmłodszych lat mogłam poznawać je zarówno w wersji komiksowej, animowanej, jak i filmowej… W końcu to samo dzieje się historią słowiańskich wojów.

REKLAMA

W 2022 roku minie 50 lat od wydania pierwszej edycji komiksu z przygodami Kajko i Kokosza. Bardzo cieszy fakt, że tę rocznicę będziemy mogli świętować, oglądając kolejne epizody przygód słowiańskich wojów. W końcu wszystkie pokolenia będą miały okazję poznać i pokochać bohaterów Janusza Christy. Przedstawione w wysokiej jakości animacji perypetie Słowian mają ogromny potencjał, by zdobyć sympatię nie tylko młodszych widzów w Polsce, ale również globalnej publiczności. W końcu „Kajko i Kokosz” to kawał rodzimej popkultury, a tę warto po prostu znać.

PS. W serialu zobaczycie, jak słynny woj Kokosz przestawia zbójcerzy jak zapałki, a tętno nie wjeżdża mu nawet w drugą strefę. W życiu takim kolosom nie idzie już jednak tak łatwo, dlatego w najnowszym numerze "Men's Health" namawiamy Kokoszów wagi ciężkiej do zrzucenia kilku kilogramów. Zapraszamy do kiosków!

Zobacz również:
Kiedy wyciskasz nad głowę 100 kg, nagle zaczynają przeszkadzać Ci ludzie i zachowania, które normalnie byś zignorował. Zobacz, na co i na kogo się mentalnie przygotować.
ZOBACZ WIĘCEJ

REKLAMA

REKLAMA