[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.1

Jarek Kuźniar: poranny blues we "Wstajesz i wiesz"

Jarek Kuźniar od bladego świtu śmieje się do kamery, zarażając swoim dobrym humorem miliony telewidzów. Żeby przygotować się do porannego programu TVN24, musi wstać w środku nocy. Skąd czerpie siłę, by śmiać się szczerze?

Aby podczas porannego programu w TVN 24 nieustannie tryskać humorem, Jarek Kuźniar nie potrzebuje żadnych dopalaczy. - Narkotyzuję się pracą - mówi. (fot. TVN)
Trzeba twardo stąpać po ziemi

Jarek o karierze w dziennikarstwie myślał od 15. roku życia. Zaczął jeszcze w liceum. Najpierw w Radiu Sudety, potem w Polskim Radiu Wrocław, Zetce, Trójce. Dziś pokazuje swoje możliwości na antenie TVN 24. W kilkanaście lat wspiął się z lokalnej rozgłośni radiowej do jednej z największych redakcji w Polsce.

Ale wcale nie uważa, że zrobił szybką karierę. Sukces nie przewrócił mu w głowie dlatego, że nie zapomina, skąd pochodzi, i że droga na szczyt była długa i wyboista. Dzięki temu pozostał tą samą osobą co na początku kariery. "Kalendarz właśnie pokazał mi, że pracuję już połowę życia. Ale jak się mocno chodzi po ziemi i pamięta, skąd się wyszło, to głową nikt i nic nie jest w stanie zawrócić".

Tylko szczery śmiech wygląda dobrze

Jarek prowadzi w telewizji poranny program. I to w godzinach, w których większość ludzi pogrążona jest jeszcze w głębokim śnie. Mimo to uśmiech nie schodzi mu z twarzy, a jego energia aż pulsuje z ekranu. Twierdzi jednak , że na dobry humor nie ma magicznej recepty. Po prostu trzeba lubić to, co się robi, i nie udawać kogoś, kim się nie jest. Dobrze wygląda tylko szczery uśmiech.

"Patent na dobry humor w pracy jest prosty: idziesz robić to, co uwielbiasz. Bez przymusu, bez rutyny. Na pewno nie będzie tak samo jak wczoraj" - mówi.

Szczerością zjednasz sobie ludzi

"Gdy mam zły dzień, to widzowie pierwsi o tym wiedzą. W drugim roku swojej dziennikarskiej pracy, to było w Radiu Wrocław, za długo pracowałem nad serwisem. A do studia było daleko. Biegłem. Tchu starczyło tylko na dwa zdania. Powiedziałem: Tak to jest, jak się biegnie na serwis. Pamiętam burę od realizatora. Wtedy się z nim zgodziłem, dziś uważam - im więcej szczerości wobec widzów, tym prawdziwiej" - opowiada.

Motywuje mnie niezadowolenie z siebie

Kiedy stał się znanym radiowcem, spróbował sił w telewizji. Dziś, gdy staje się gwiazdą ekranu, wciąż znajduje w sobie sporo sił, żeby wstawać co rano i dawać z siebie wszystko. A jednak twierdzi, że nie potrzebuje do tego specjalnej motywacji. Po prostu wie, że zawsze może coś zrobić lepiej, może dać z siebie więcej.

"Mój problem polega na tym, że jest mi wciąż za mało. Wciąż kręcę nosem. Brak mi odpowiedniej satysfakcji z tego, co robię. Chciałbym choć raz tygodniu nie mieć do siebie pretensji, że zrobiłem coś tylko na 70%, a nie 170%".

Jarek dodaje, że po pracowitym dniu relaksuje się lampką białego wina i nie umie odmówić sobie mentolowego papierosa. Dla równowagi raz w tygodniu gra z kolegami w piłkę nożną, a potem przez tydzień leczy kontuzje. Ale tak naprawdę, aby tryskać humorem na antenie, niepotrzebne są mu żadne wspomagacze. "Narkotyzuję się pracą" - mówi.

Mówię światu, co naprawdę myślę

Chociaż Jarek od kilku lat jest obecny w mediach i codziennie mówi do kilku milionów ludzi, po pracy znajduje czas na regularne prowadzenie bloga i podkreśla, że internetowy dziennik założył, jeszcze zanim nastała na to moda. To dla niego idealny sposób, żeby powiedzieć światu, co naprawdę myśli.

"Mój blog ma już prawie 3 lata. Pisałem nie dlatego, że to modne - jak teraz - ale dlatego, że lubię pisać. I mówić, co myślę. Moim zdaniem skończył się czas dziennikarzy bez własnego zdania. Mam nadzieję".

Men's Health 03/2008

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij