[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.3

Jakie nazwisko po ślubie?

Rozmawiacie już o terminie ślubu, a tu wiadomość jak grom z jasnego nieba - ona chce zachować swoje panieńskie nazwisko. I co: przekonywać ją do zmiany, czy nie przejmować się tym?

zmiana nazwiska, ślub
Bez względu na podjętą decyzję, nie będzie to miało specjalnego znaczenia dla waszego przyszłego życia i sukcesu waszego związku. Pytanie, które raczej należy sobie postawić brzmi: jaki jest powód takiej decyzji?

Spośród być może wielu odpowiedzi trzy są najbardziej prawdopodobne. Po pierwsze, masz na nazwisko Cycaty lub Białodupny; po drugie, Twoja przyszła ciężko pracowała całe swoje życie, by jej nazwisko było rozpoznawalne lub po trzecie w końcu, pogardza tymi barbarzyńskimi przesądami z minionej epoki, które umacniają opresyjno - patriarchalny system społeczny.

REKLAMA

ZOBACZ TEŻ: Fakty i mity o małżeństwie

W pierwszym przypadku, sam rozumiesz, trudno jej się dziwić; w drugim, zakładając, że macie po dwadzieścia parę lat, sprawa jest trochę naciągana, bo niby kiedy miała to nazwisko rozsławiać? (Oczywiście wariant z wygraną Eurowizji Junior w wieku 13 lat jest możliwy, więc nie przesądzamy). Natomiast trzecia odpowiedź powinna włączać czerwone światło alarmowe, bo jest duża szansa, że trafiłeś na niedawno wybudzoną z letargu feministkę, która odzyskuje tożsamość.

Doświadczenie podpowiada, że z umiarkowanym, centrowym skrzydłem idzie się porozumieć, bo w końcu, jaki normalny facet jest przeciwko rozsądnemu równouprawnieniu(przez rozsądne rozumiemy np. niewprowadzanie parytetu płci w jednostce GROM i innych takich)? Pewnie żaden.

PRZECZYTAJ: Jak poderwać feministkę?

Istnieje jednak frakcja bardziej radykalna, która dumnie nosi na sztandarach hasło swoich amerykańskich koleżanek: "Jestem kobietą i co mi zrobisz?" i wtedy może już nie być tak różowo. Stąd bowiem jest już całkiem blisko do kolejnego, nośnego amerykańskiego hasła:    "Mężczyzna pasuje do kobiety, jak ryba do roweru", a to już może być wyzwaniem nie tylko dla waszego związku, ale dla każdego damsko - męskiego. Mówiąc krótko - odwagi!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij