Jak przewidzieć i przetrwać burzę w górach

W trakcie burzy jedynym bezpiecznym miejscem jest schronisko. W górach na uderzenie piorunem narażone jest praktycznie każde miejsce – skała, drzewo, otwarta przestrzeń, ciek wodny, a takie miejsca jak metalowe schodki czy łańcuchy ułatwiające wejście działają na piorun jak magnes.

chmury, góry shutterstock.com

W tym artykule przeczytasz:

Prawie dwa lata temu, dokładnie 22 sierpnia 2019 roku na Giewoncie rozpętało się piekło. Uczestnicy tego wydarzenia relacjonowali, że sytuacja przypominała regularną wojenną bitwę – błyski, ogromny huk, kawałki skał latające w powietrzu. Zginęły wówczas 4 osoby, a 150 zostało rannych. Władze Zakopanego ogłosiły 3 dni żałoby. Prokuratura po rocznym dochodzeniu umorzyła śledztwo i uznała to wydarzenie za wypadek losowy.

REKLAMA

ZOBACZ: Jak przygotować się do górskiej wycieczki?

O tak tragicznym przebiegu burzy zdecydował metalowy krzyż, który od 1901 roku stoi na szczycie Giewontu, i metalowe łańcuchy, których turyści trzymali się podczas wyładowań atmosferycznych. Żadnych zarzutów nie postawiono również pracownikom Instytutu Meteorologii Gospodarki Wodnej, którzy tego dnia nie wydali stosownego ostrzeżenia przed burzą. Nie wydali, bo prognoza pogody do takiego ostrzeżenia nie upoważniała.

Kiedy w górach jest niebezpiecznie?

Istnieją trzy stopnie zagrożeń meteorologicznych. W największym skrócie: pierwszy – informuje o utrudnieniach pogodowych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie dla zdrowia i życia, drugi o istniejącym poważnym niebezpieczeństwie takich skutków, a trzeci zapowiada zniszczenia i ryzyko dla życia na miarę katastrofy. Dwa lata temu ostrzeżenia meteorologicznego nie było, bo według prognozy, burza, która miała nastąpić w Tatrach nie spełniała kryteriów ostrzeżenia nawet I stopnia. Żeby takowe zostało wydane, muszą nastąpić pewne warunki: opad deszczu powyżej 20 mm lub/i porywy wiatru powyżej 72 km/h.

W kategoriach meteorologicznych ta burza była słaba, ponieważ opady nie przekroczyły 5 mm, porywy wiatru miały siłę poniżej 70 km/h, w związku z tym prognoza była trafna, a decyzja synoptyka o niewydaniu ostrzeżenia słuszna. Co nie znaczy, że o możliwości słabej burzy nie informowano – zrobiono to już 3 dni wcześniej, jak również w dniu tragedii.

Jak powstaje burza?

Burza, to starcie dwóch mas powietrza, w wyniku którego wyzwala się ogromna ilość energii i następują wyładowania elektryczne. Burze powstają w specyficznym rodzaju chmur Cumulonimbus. To są pierzaste, wysoko - nawet do kilkunastu kilometrów w górę - wypiętrzone chmury. W takiej chmurze powietrze stale krąży z góry do dołu. Jak wiadomo, chmura składa się z kropel wody, ale w jej górnych partiach jest zimno, więc tam tworzy się lód. Kryształki lodu cały czas obijają się o siebie, przez co powstaje tarcie, a ono z kolei powoduje powstanie ładunku elektrostatycznego. Kiedy ładunek stanie się odpowiednio duży, to szuka ujścia.

PRZECZYTAJ: Bezpieczeństwo w górach [5 zasad]

Takim ujściem jest wyładowanie elektryczne. Może nastąpić w środku chmury, może też rozładować się do ziemi i wtedy mówimy o burzy. Prąd w tzw. piorunie może osiągać natężenie 100 000 amperów, czyli nawet 10 000 razy większe niż wtedy, gdy do domowego gniazdka podłączasz żelazko. W trakcie wyładowania powietrze gwałtownie się ogrzewa, nawet do 30 000 st. C, co powoduje jego rozszerzenie i wywołuje falę dźwiękową, czyli grzmot. Widzimy błysk, słyszymy huk, a w najbliższej odległości od uderzenia w ziemię powstaje fala uderzeniowa. Burzom najczęściej towarzyszy deszcz, a woda sprzyja przewodnictwu prądu po powierzchni skał.

Co robić, gdy burza zastanie nas w górach?

Najpierw zejdź z grani, bo wypiętrzone miejsca są najbardziej narażone na uderzenie pioruna. Postaraj się nie zbliżać do skał na odległość mniejszą niż 1 metr, chowanie się pod nawisem skalnym nie jest dobrym pomysłem, podobnie jak pod drzewem. Nie zbliżaj się również do cieków wodnych. Teraz oblicz, jak daleko od ciebie jest burza. Dźwięk rozchodzi się z prędkością mniej więcej 1/3 km/s. Mniej więcej, bo to zależy od parametrów powietrza, m.in. jego temperatury, ale dla naszych obliczeń to zaokrąglenie w zupełności wystarczy.

Oznacza to, że w ciągu sekundy pokonuje 3 km. Jeżeli zobaczysz błysk i policzysz sekundy do momentu usłyszenia grzmotu, będziesz wiedzieć, ile kilometrów od ciebie szaleje obecnie burza. Jeżeli burza jest naprawdę blisko, pomnóż ilość sekund między błyskiem a grzmotem przez 340, a otrzymasz odległość w metrach. Po minucie powtórz ten pomiar, by przekonać się, czy burza zmierza w twoim kierunku, czy się oddala.

Gdy się zbliża, a wędrowałeś po górach w grupie, natychmiast się rozproszcie na odległość kilku metrów jeden od drugiego. Nie wolno trzymać się za ręce. Absolutnie nie wolno dotykać metalowych łańcuchów czy schodków ułatwiających wchodzenie i schodzenie. Burzę najlepiej przeczekać w skulonej pozycji, kucając na złączonych nogach z głową schowaną pod rękami. Dobrze jest podłożyć pod stopy plecak, matę, coś co odizoluje cię od podłoża.

Gdzie sprawdzać pogodę w górach?

Prognozowanie burz jest niezwykle trudne. Nawet synoptycy potrafią określić jedynie obszar występowania burz, ale nie są w stanie wskazać określonego miejsca. Dlatego jeżeli danego dnia jest informacja o możliwości wystąpienia burzy, nawet bez wydania ostrzeżenia, to lepiej zrezygnuj z wycieczki. Góry są bardzo nieprzewidywalne, tam pogoda potrafi się zmienić w ciągu 15 minut.
Wieczorem przed planowaną wycieczką sprawdź przewidywaną pogodę na stronie IMGW (meteo.imgw.pl), ich prognozy tworzone są na gęstych siatkach meteorologicznych.

Jeżeli wybierasz się w góry wysokie, dodatkowo sprawdź prognozy uwzględniające wysokość terenu – musisz pamiętać, że na każde podejście o 100 m temperatura spada o 0,6-1 st. C. Z wysokością zmienia się też siła wiatru. Serwisy, z których korzystają wspinacze to m.in. Mountain Forecast (mountain-forecast.com) czy meteoblue®(meteoblue.com). W tych serwisach znajdziesz też informacje o odczuwalnej sile wiatru, co jest istotne przy pakowaniu plecaka. Sprawdzanie prognoz pogody powtórz rano przed samym wyjściem w góry.

Warto też odwiedzić strony lokalnych oddziałów TOPR i GOPR, które monitorują pogodę przy użyciu kamer internetowych. Na przykład na stronie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (tpn.pl/zwiedzaj/pogoda) możesz obejrzeć obraz z 10 kamer. Śnieżkę pooglądasz na: kamery.infoo.net, Kasprowy Wierch na: pkl.pl/kasprowy-wierch/kamery-online.html, a Babią Górę na: zawoja.webcamera.pl.

Co możesz wyczytać z chmur?

Jak już jesteś w górach, obserwuj chmury, to pierwsze zwiastuny zmiany pogody.

chmury, góryshutterstock.com

 

Stratus – to niska chmura warstwowa, która w górach może się zmienić w niebezpieczną mgłę. Warto pamiętać, że gęsta mgła nie tylko bardzo pogarsza widoczność, ale potrafi zmylić zmysł słuchu – czasem wygłusza dźwięki, innym razem je wyostrza tak, że głosy ludzi, którzy są daleko od nas, słyszymy, jakby stali nieopodal. Inne rodzaje stratusów sprowadzają deszcz.

chmury, góryshutterstock.com

 

Cumulonimbus – to pierzaste wysoko wypiętrzone chmury, których wysokość może sięgać nawet 14 km. Ich podstawa występuje na wysokości 2-3 km, a szczyt może sięgać okolic 15 km. Tylko w strefie międzyzwrotnikowej spotyka się chmury, których górny pułap znajduje się na wysokości 20 km. Te wysokie chmury sprowadzają gwałtowne burze. Ich cechą charakterystyczną jest występowanie przed opadami deszczu tzw. szkwału, czyli silnego, porywistego wiatru.

chmury, góryshutterstock.com

 

Altocumulus lenticularis – czyli chmura średnia kłębiasta soczewkowata, która swoim wyglądem przypomina UFO i ponoć niejednokrotnie była z nim mylona. Te chmury powstają w wyniku zawirowań powietrza wywołanych natrafieniem na przeszkodę w terenie, w tym wypadku gór. Na takie chmury trzeba zwracać uwagę, bo często są wczesną zapowiedzią wiatru fenowego, który w każdych górach nazywa się inaczej. W Tatrach to halny.

MAREK LASYK/REPORTERMAREK LASYK/REPORTER

 

Wał fenowy – pojawia się po chmurach-soczewkach i jest wyraźnym sygnałem, że trzeba zawrócić. Wał fenowy powstaje w ten sposób, że po nawietrznej stronie grzbietu pojawiają się wiatry, które pędzą równolegle do zbocza, jednocześnie wspinając się do góry. Wraz z wysokością tracą wilgotność i ochładzają się, czyli stają się ciężkie. Jeżeli masa powietrza jest odpowiednio duża, to pokonuje grań i przetacza się na jej drugą stronę. Pod swoim ciężarem spada z impetem, ogrzewając się po drodze. To właśnie halny, ciepły i suchy wiatr, który potrafi wiać 150 km/h i niszczyć wszystko na swojej drodze.

Zobacz również:
Proteinowe batony, proteinowe jogurty, proteinowe serki, proteinowe ciasteczka, a teraz nawet proteinowa woda. Producenci prześcigają się w dodawaniu białka do kolejnych produktów. Czasami ma to większy sens, czasami mniejszy, ale ta woda trochę przelała u nas czarę goryczy.  
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA