[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Jak pracują elitarni ochroniarze?

Ochraniają największe gwiazdy i grube ryby biznesu. Są wystarczająco blisko, żeby w razie potrzeby zasłonić własną piersią, i wystarczająco daleko, żeby VIP nie musiał ich przedstawiać swoim znajomym. Specjalnie dla MH zdradzają sekrety swojej pracy i mówią, jak zostać bodyguardem Madonny.  

vip, ochrona
Rapie i Valez są elitarnymi agentami ochrony osobistej. Wielokrotnie nadstawiali karku, ochraniając księcia Yorku, Zinedine'a Zidane'a czy Whitney Houston. Podążali jak cienie za wiceprezydentem USA Alem Gore'em. Uczestniczą w tajnych misjach i ochraniają VIP-ów w RPA, Kenii, Rosji, Izraelu, Panamie, Japonii, USA, Hongkongu. Rapid musiał rozpędzać tłum strzałami w RPA, a Valdez wyprowadził konwój w Izraelu spod ostrzału ze Strefy Gazy.

Droga bodyguarda

Władają perfekcyjnie bronią, ale także trzema językami obcymi. Mają wyższe wykształcenie, ukończyli liczne międzynarodowe szkolenia z zakresu: specjalistycznej jazdy pojazdami, pomocy medycznej, pirotechniki i walki w bliskim kontakcie. Dodatkowo doskonale jeżdżą na nartach, a w lecie żeglują i nurkują. Pracują jako team leaderzy w elitarnej grupie DELTA Executive Protection.

REKLAMA

PRZECZYTAJ TEŻ: Tak trenuje NAVY Seals

Na co dzień chronią głównie najbogatszych biznesmenów w Polsce i towarzyszą im za granicą podczas podróży do krajów wysokiego ryzyka, gdzie plagą są porwania dla okupu. Zdobyli tyle doświadczenia, że sami szkolą innych elitarnych agentów ochrony na całym świecie i w polskiej siedzibie European Security Academy. Gdy podwijają rękawy białej koszuli, na ramionach ukazuje się wytatuowane hasło z wojny domowej w Hiszpanii: „No pasaran”, czyli „Nie przejdą”.

Dzień powszedni

Agenci ochrony osobistej w zasadzie nie muszą ukrywać swojej tożsamości i twarzy jak antyterroryści, ale Rapid i Valdez wolą zachować anonimowość i proszą o niepodawanie ich imion i nazwisk. Unikają jak ognia wywiadów telewizyjnych, a jeśli muszą pojawić się w prasie, zakładają ciemne okulary. Elitarni ochroniarze to ludzie do wynajęcia. Jednego dnia chronią biznesmena, gwiazdę, a drugiego dnia – znanego polityka.

Wszystko zależy od charakteru zlecenia: może to być asysta, eskorta, ochrona bezpośrednia w ramach małego, średniego lub dużego ryzyka. Potem zostaje nieustanna czujność. Bonusem są ciągłe podróże, często do miejsc egzotycznych, praca dla ludzi z pierwszych stron gazet, powodzenie u kobiet, a także towarzysząca adrenalina.

Owszem, zdarza się nudne wyczekiwanie i warowanie godzinami pod drzwiami sali obrad biznesmenów, ale wtedy szczególnie nie mogą pozwolić sobie na dekoncentrację, bo bandyci mogą zaatakować i zaskoczyć właśnie w momencie rozluźnienia.

Druga strona medalu to morderczy trening fizyczny i mentalny, stres związany z ciągłą gotowością bycia tarczą dla VIP-a oraz całkowity brak życia towarzyskiego – słowem „nie jest to praca dla domatora” – jak mawia założyciel European Security Academy, międzynarodowy ekspert ds. bezpieczeństwa dr Andrzej Bryl.

Zapach Madonny

Romanse z ochranianymi gwiazdami? „To nieprofesjonalne, choć czasami rzeczywistość potrafi być bardziej zaskakująca niż historia z filmu »Bodyguard« lub taniego harlequina” – mówi Rapid. W rzeczywistości tylko czasami zdarza się, że ochroniarze wchodzą w zażyłe relacje z VIP-ami, co jest złamaniem żelaznej etyki zawodowej wszystkich Close Protection Agent.

„Moment, w którym my zaczynamy być bardziej znani od ochranianej osoby, nic dobrego nie wróży. Wystarczy, że przychodzi nam spełniać zachcianki i rozwiązywać nietypowe problemy na służbie u znanych osób”. Valdez, który pracował dla Zinedine'a Zidane'a, mówi: „Podczas pracy dla celebrities największym problemem są napalone kobiety, które są gotowe zrobić wszystko, żeby to one były najbliżej twojego VIP-a. Pamiętam, jak w zeszłym roku, żeby nie dopuścić tłumu kobiet do Zizou, rozdawałem swoją specjalnie przygotowaną, fikcyjną wizytówkę, żeby zmylić kobiety i przesunąć kontakt z Zidane'em. Następnego dnia Zidane'a już nie było w Polsce, a zostałem tylko ja… z urywającymi się telefonami”.

Trzymanie się procedur i doskonałe wyszkolenie to jedna strona medalu. Druga to umiejętność improwizacji i błyskawicznego podejmowania decyzji. Te cechy wyróżniają najlepszych bodyguardów.

O włos od śmierci

„Życzę wam, żebyście nigdy nie musieli wykorzystywać tego, czego nauczyliście się na kursie” – powiedział im instruktor po zakończeniu elitarnego szkolenia w podmoskiewskim centrum zwalczania terroryzmu Vitayz Center. Niestety, musieli…

„Miałem kilka ciężkich momentów… Nie o wszystkich rzecz jasna mogę mówić – twierdzi Rapid. – W zeszłym roku, kiedy pracowałem w RPA, w Cape Town, gdzie przestępczość należy do największych na świecie, miałem eskortować ambulans, który z dzielnicy objętej zamieszkami musiał wywieźć rannego biznesmena. Gdy zajechaliśmy na miejsce, obległ nas rozwścieczony tłum, zaczęli trząść karetką. Musiałem strzelać w powietrze, żeby się rozstąpili. Gdyby nie odskoczyli, musiałbym posłać kule w tłum, jednak strzały ostrzegawcze pomogły, a ja błyskawicznie razem z sanitariuszami wpakowałem rannego do samochodu i ruszyliśmy przez płomienie z rozbitych butelek z benzyną”.

TRUDNA FORSA: Najniebezpieczniejsze zawody świata

Valdez gorące chwile pod obstrzałem przeżył w Izraelu. „W 2006 r. konwojowaliśmy VIP-a w pobliżu miejscowości Sderot i nagle zostaliśmy ostrzelani z moździerzy. Pociski rozerwały się 20, 30 m od nas. Szybko zrozumiałem, że jest to jeden z ataków z terytorium Strefy Gazy. Zarządziłem błyskawiczną ewakuację, żeby znaleźć się poza zasięgiem pocisków i poczekać na dodatkowe wsparcie grupy ochronnej”. Czy się bali o swoje życie? „Tylko głupiec się nie boi” – mówią zgodnie. W chwili otarcia się o śmierć muszą zadziałać, oprócz instynktu, wyuczone zachowania nabyte podczas treningu.

Jak zostać bodyguardem

Agentem ochrony osobistej może zostać każdy zdrowy facet z czystą kartoteką, licencją pracownika ochrony i po przejściu specjalistycznego szkolenia w zakresie Close Protection – w kraju lub za granicą. Ale o jego wartości i pozycji w branży decydują dodatkowe predyspozycje:

  • najważniejsza z nich to odporność na stres,
  • ponadprzeciętna inteligencja emocjonalna i bardzo wysoka sprawność fizyczna, ale także nie powinien być nadpobudliwy,
  • znajomość minimum dwóch języków obcych, szeroka wiedza o świecie i umiejętność nawiązywania kontaktów zarówno z żulem na dworcu, jaki i kapryśną gwiazdą czy zasadniczym biznesmenem. Świetnie, jeśli może pochwalić się certyfikowanymi kwalifikacjami instruktorskimi z takich dziedzin, jak: strzelectwo, sporty walki, alpinizm, ratownictwo medyczne, kulturystyka/fitness, sporty wodne i motorowodne.

Należy pamiętać, że agent musi nieustannie podnosić swój poziom wyszkolenia, w myśl zasady, że jesteś tylko tak dobry, jak Twój ostatni trening. Przyszłym agentom Rapid podpowiada: „Bądź wyjątkowy w kilku elementach niż średni we wszystkim”. W Polsce elitarnych agentów ochrony szkoli European Security Academy na Dolnym Śląsku.

Akademia to kontynuacja pionierskiej działalności Centrum Szkolenia Specjalnego, założonego przez dr. Andrzeja Bryla w 1992 r. – E.S.A. Podstawowy kurs dla Polaków kosztuje ok. 3 tys. zł i odbywa się tylko 2 razy w roku, w małych, 12-osobowych grupach. Wyrabia on szybkość reakcji i doskonali posługiwanie się bronią, jazdę samochodem, walkę w bliskim kontakcie czy udzielanie pierwszej pomocy.

SEKSOWNE ZAWODY: Kto kręci kobiety?

„Szkoląc w E.S.A., ciągle słyszę pytanie kursantów: Gdzie mam stać, jak mam się ustawić za osobą ochranianą? – mówi Rapid. – Zawsze wtedy przytaczam słowa Jasona Kidda, gwiazdy NBA: Musisz być wystarczająco blisko, abym w razie potrzeby mógł na Ciebie liczyć, i wystarczająco daleko, bym nie musiał przedstawiać Cię znajomym”.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij