Jak nie kibicować - w krzywym zwierciadle

Osoby dotknięte eurokokiem - nie mylić z gonokokiem - mają skłonność do zbiorowego wyrażania emocji. Występują na stadionach, w specjalnych strefach, pubach, klubach, a nawet prywatnych mieszkaniach z dostępem do tv. Oto jak te emocje rozpalić do białości i wyjść na kompletnego jełopa. 

kibicowanie, futbol Shutterstock.com
Istnieją ludzie, którzy kibicować powinni tylko podczas wiejskich festynów. Nie bądź jednym z nich.

1. Zaproś kumpli na mecz do siebie

Co będziecie się po jakichś pubach włóczyć? Wpadnijcie do mnie! Żona zrobi coś do przegryzienia, napijemy się, obejrzymy sobie spokojnie mecz, pogadamy - tak ich zaproś. Niby normalnie, a tu zdziwko. Żona w wieczorowej sukni, "coś do przegryzienia" okazuje się być pulardą wołową w pierzynce ananasowej przełożoną palmowymi sercami i kwiatami nasturcji (za żadną cholerę nie da się tego trzymać na kolanach lub na małym, telewizyjnym stoliku - trzeba usiąść przy dużym w jadalni, gdzie telewizor tylko słychać), a wino, które właśnie otworzyłeś, to Bordeaux z lat 90. i powinno jeszcze z godzinkę pooddychać.

Piwa nie masz, bo przecież wołowina, prawda, ale może na początek jakąś kawkę lub herbatkę. Masz dobrą, zieloną, przywiozłeś z Tajlandii. Zaparzyć? Po "Tajlandii" dostaniesz po raz pierwszy z główki, chyba że kumple są z pracy, a Ty jesteś ich szefem. Gwarancji jednak nie dajemy.

Zobacz też: Kibicowanie okiem nauki. Co zyskujesz, a co tracisz.

2. Wykaż się znajomością rzeczy

W pubie kibice są jedną wielką rodziną, a w rodzinie jak to w rodzinie – rozmawia się o wszystkim. Cenione są zwłaszcza pytania: "Którzy nasi?" (w 10. minucie meczu), "Do ilu grają?" (w każdej minucie) oraz filozoficzne refleksje: "Tak się zastanawiam, co wy w tej piłce widzicie? 22 spoconych gości kopie skórzany balon, wielkie mi mecyje. Curling, to ja rozumiem - tylko ty, kamień i lodowa tafla. Sam musisz walczyć. No, i trochę miotełkowi". Sprawdź później w internecie, jaki był wynik, bo jak się ockniesz, będzie już na pewno po meczu.

3. Ogarnij się

Wynajmujecie mieszkanie z kumplem i taką macie umowę, że czynsz płaci on, a Ty płacisz rachunki za media. Woda zapłacona? Ba! Administracja zapłacona? Tak jest! Gazownia? Yes, sir! Kablówka i internet? No, weź się stary, to baza przecież! To dlaczego, może łaskawie mi powiesz, telewizor nie działa na 10 minut przed meczem, a laptop rzęzi tylko na baterii? I dlaczego musimy ze świeczką szukać pilota? Pacz mnie na usta, tak, tak, przysuń tę świeczkę, powiem Ci, dlaczego tak jest: bo od 3 miesięcy, ćwoku jeden, popłuczyno moralna, nie zapłaciłeś za energię!!! Zabić Cię to mało! Wolisz w głowę czy w brzuch?

Przeczytaj też: W czym pić piwo?

4. Zadbaj o rozrywkę

Zaprzyjaźniłeś się na tyle z barmanem podczas meczu, że gdy tylko sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy, powiedziałeś do niego dosyć głośno: "Przełącz na TVN, leci teraz Misio i Pysio, zobaczymy chociaż kawałeczek". Aua! Za co, panowie, przecież teraz jest przerwa, same powtórki lecą, aua!

5. Bądź rzeczowy

Nieważne, kto wygra - liczy się sportowa wal- ka i niech zwycięża lepszy. Cenię zawodowstwo. Uważam, że drużyny powinny grać jedna w czarnych, druga w białych strojach, a w telewizji powinno się zamazywać twarze piłkarzy. Wtedy byłoby obiektywnie i człowiek kibicowałby lepszym.

6. Kibicuj z sercem

Gro-sic-ki! Gro-si-cki! Sam idziesz, sam! Strzelaj! Jeeeest! Gro-si-ckii! 

MH 06/2012

Zobacz również:
REKLAMA