Jacob Elordi – będzie o nim głośno

Jacob Elordi to 24-letni australijski aktor o wzroście koszykarza, twarzy modela i talencie dojrzałej gwiazdy Hollywood. Wystarczy obejrzeć kilka odcinków serialu "Euforia", żeby docenić pracę tego faceta - nie tylko nad rolą, ale i nad swoim ciałem. W najnowszym numerze "Men's Health" Elordi opowiada o uzależnieniu od treningów, dziwnej obsesji na punkcie jego wyglądu i tęsknocie za domem. 

Men's Health 02/2022 Men's Health

Przygotowując się do drugiego sezonu serialu HBO „Euforia”, w którym gra socjopatycznego licealistę o ciele boga, Elordi wybrał się na siłownię, której nazwy woli nie wymieniać – to snobistyczny gym, w którym youtuberzy, gwiazdki TikToka i inni pozerzy z Los Angeles ćwiczą abs – obowiązkowo bez koszulek. „Nigdy wcześniej nie pomyślałbym, żeby trenować z gołą klatą – mówi Elordi z mocnym australijskim akcentem. – Ale chciałem zrozumieć tę mentalność: ściągasz koszulkę, puszczasz w słuchawkach Rage Against the Machine i patrzysz na siebie w lustrze z myślą: »Fuck, wyglądam zaj***ście«”.

REKLAMA

Chciałem zrozumieć tę mentalność: ściągasz koszulkę, puszczasz w słuchawkach Rage Against the Machine i patrzysz na siebie w lustrze z myślą: »Fuck, wyglądam zaj***ście«

Prawdziwy Elordi się tak nie zachowuje. Kiedy spotykamy się w kawiarni w Malibu, stara się zniknąć w tłumie. Zamiast maseczki na ustach zawiązaną ma wzorzystą chustę, oczy skrywają wielkie, ciemne okulary. Ubrany jest w luźne spodnie i roboczą bluzę. W workowatym stroju, przy 195 cm wzrostu i zasłoniętej twarzy, jego postać wygląda jak kilkoro dzieci stojących sobie na ramionach i udających dorosłego mężczyznę. Dla wszystkich w kawiarni jest jasne, że to celebryta incognito.

Ale nawet ci, którzy rozpoznali go po gęstych brwiach, pewnie byliby zdziwieni, słysząc, że zwykle nie myśli o sobie „Fuck, wyglądam zaj***ście”. Jednak Jacob Elordi jest mniej skupiony na ciele Jacoba Elordi niż wszyscy wokół. Wolałby, żeby poza umięśnioną klatą, niesamowitym wzrostem i znanymi eks-dziewczynami ludzie zobaczyli w nim także talent aktorski. Zostać docenionym za swoją pracę, nie wygląd – to byłaby miła odmiana. W końcu aktor się nie obija: poza drugim sezonem „Euforii”, który niedawno trafił na HBO, Elordiego niedługo oglądać będzie można także w filmie „Głęboka woda” z Benem Affleckiem i Aną de Armas.

Mimo narzekania, młody Australijczyk rozumie, że wygląd go wyróżnia. Przy swoim wzroście góruje nad wszystkimi w kawiarni. Na planie zresztą też, co wcale nie ułatwia mu życia – dwoje głównych bohaterów filmu powinno być podobnego wzrostu, aby dobrze się ich kadrowało. Przy niemal dwumetrowym facecie drobne partnerki muszą nieraz stawać na skrzyni, żeby dało się nakręcić ujęcie.

Kolejne przeszkody? Kiedy miał 15 lat, mama uparła się, by spróbował swoich sił jako model. Okazało się jednak, że jest za wysoki, by prezentować sample. Co prawda Elordiemu było to na rękę, bo wcale nie chciał zawodowo chodzić po wybiegu, jednak gorzej poczuł się, gdy na początku kariery usłyszał, że jest też zbyt wysoki na aktora. „Jak niby wzrost wpływa na empatię albo zdolność wchodzenia w różne emocje? – pyta. – Wysocy ludzie nic nie przeżywają?”. Ktoś mógłby mu powiedzieć, że pewnie dwumetrowi przystojniacy mają mniej kompleksów, niepowodzeń i odrzuceń niż przeciętni faceci, ale ja sobie daruję.

Elordi wyjaśnia zresztą, że wcale nie jest aż tak niewiarygodnie wysoki. „Po prostu zawsze dobierają mi dziewczyny poniżej metra sześćdziesiąt. Nic dziwnego, że wyglądam przy nich jak gigant. Moje partnerki są po prostu malutkie”.

Rzeczywiście, w netflixowym „The Kissing Booth” Joey King, grająca ukochaną Elordiego, sięga mu ledwo do klatki piersiowej. Z kolei twórcy „Euforii” wykorzystują wzrost aktora, by pokazać, jak dominuje nad swoją dziewczyną Maddie – serialowy Nate w wielu scenach pochyla się nad nią: czasem opiekuńczo, częściej jednak groźnie.

Idealne ciało Elordiego staje się też w „Euforii” mrocznym symbolem wewnętrznych zmagań jego bohatera. Nate stale czuje na sobie presję bycia silnym, opanowanym, nawet socjopatycznym młodym facetem, który musi wyprzeć wszystko, co do tego obrazka nie pasuje: swoją prawdziwą orientację czy pornokolekcję ojca. Jest ucieleśnieniem figury białego, uprzywilejowanego mężczyzny, wychowanego w doprowadzonej do absurdu kulturze honoru i siły. Nietykalnego przez swoją pozycję i brak skrupułów. I co chwila robiącego pompki.

Nate to prawdziwy skurwiel. Kiedy dusi swoją dziewczynę Maddy, zostawiając na jej szyi widoczne ślady, przez co jej rodzice wnoszą oskarżenie o napaść, chłopak snuje intrygę, której nie powstydziłby się bondowski czarny charakter. Namawia Maddy, by wskazała innego mężczyznę jako sprawcę, następnie zmusza go do wzięcia winy na siebie i szantażuje koleżankę ze szkoły, by złożyła fałszywe zeznanie jako rzekomy świadek zdarzenia.

To śmiały występ jak na stosunkowo mało znanego aktora. Głównie dlatego, że postać Nate'a budzi skrajnie negatywne emocje, co może przełożyć się na sympatię widzów do Elordiego. Zachowanie jego bohatera w pierwszym sezonie „Euforii” sprowokowało falę oburzonych komentarzy na Twitterze: Nate stał się symbolem bardzo, ale to bardzo toksycznej męskości. Ale przynajmniej ludzie przestali mówić tylko o jego ciele.

To ryzykowne całą swoją wartość mierzyć tym, jak wygląda twoje ciało. Ono nie zawsze będzie takie jak teraz.

Choć Elordi nie robi z tego wielkiej sprawy, obawia się, że cały ten szum wokół jego sylwetki może wpłynąć na postrzeganie go przez widzów. Martwi się też o własną psychikę. „To ryzykowne całą swoją wartość mierzyć tym, jak wygląda twoje ciało – mówi. – Ono nie zawsze będzie takie jak teraz”. 

Choć akurat Elordi raczej nieprędko straci sprawność i sylwetkę. Aktor miłość do sportu wyssał z mlekiem matki – trenerki personalnej, która dbała o to, by cała rodzina żyła aktywnie. W liceum należał do szkolnej drużyny, myślał nawet o zawodowstwie. Teraz regularnie ćwiczy, żeby sprostać wymaganiom ekranu, ale też dla dobrego samopoczucia oraz formy  – teraz i po osiedemdziesiątce.

Cały tekst o Jacobie Elordim przeczytasz w najnowszym numerze "Men's Health" - już dziś do kupienia w kioskach. Możesz go też przejrzeć strona po stronie TUTAJ.

REKLAMA