Historia sukcesu (i porażek) The Rocka [Trening ramion]

Dziś „THE rock” ma zagwarantowane wysokie gaże, niezależnie czy STAJE PRZED KAMERAMI, czy WCHODZI na ring. Jednak nie zawsze tak było. Mierzył się z losem od dziecka i gdy wydawało się, że jest już na dobrej drodze, kontuzja przekreśliła wszystkie jego plany na przyszłość. Jednak podniósł się, wrócił do gry i zwyciężył. Teraz pomoże Tobie – Niezależnie od tego, z czym się mierzysz i o co walczysz.

The Rock FOT. NINO MUÑOZ, stylizacja: robert mata, grooming: Rachel Solow, rys. ćwiczeń: +ism, rys. michael brandon myers

Rock wchodzi do stylowego hotelu Bel-Air na obrzeżach Los Angeles. Ma prawie 2 metry wzrostu i jest szeroki jak szafa, więc trudno go nie zauważyć. A że przy jednym ze stolików siedzi grupa pijanych, awanturujących się gości, sytuacja łatwo może stać się nieciekawa. Jednak aktor zupełnie ich ignoruje. Przechodzi spokojnie przez hol do luksusowej restauracji znajdującej się tuż obok. W środku mnóstwo jasnego kamienia oraz brązowego drewna.

REKLAMA

Kelnerka szybko znajduje dla niego wolne miejsce. Johnson uśmiecha się serdecznie i pyta: „Mogłaby mi pani zrobić przysługę?”. Kobieta pochyla się odrobinę, zastanawiając się, co takiego zażyczy sobie jedna z największych gwiazd Hollywood. Dwayne najzwyczajniej w świecie otwiera pokrywę plastikowego pojemnika, pod którą kryje się kurczak z ryżem. „Mogłaby pani wstawić to do mikrofali i przykryć papierem?”. Kelnerce nawet nie drgnie brew. Chociaż zapewne mało kto może sobie pozwolić na przyjście do takiej restauracji z własnym jedzeniem. Nawet jeśli - tak jak aktor - dokładnie kontroluje ilość i jakość spożywanych produktów.

Znasz „The Rocka” jako twardego Luke’a Hobbsa z „Szybkich i Wściekłych” albo Herculesa z filmu o tym samym tytule. Być może słyszałeś o jego sukcesach we wrestlingu albo śledzisz go na Instagramie, gdzie pokazuje swoje drugie oblicze. Żartuje, tańczy i oczywiście trenuje oraz motywuje do treningu innych. Jednak żeby lepiej zrozumieć Johnsona, trzeba cofnąć się o kilkadziesiąt lat, gdy jako 14-latek wrócił z mamą do domu i zobaczył na drzwiach kłódkę oraz nakaz eksmisji.

„Pamiętam ten moment i myśl, że zrobię wszystko, co mogę, żeby to już nigdy się nie powtórzyło” – mówi. Pierwszy krok: uderzyć do gymu. Jego ojciec był zawodowym wrestlerem, więc chłopak szybko wykombinował, że jeśli będzie silny, to później zrobi z tego użytek. Krok drugi: wykorzystać dobrą formę. Najpierw Dwayne dostał sportowe stypendium od University of Miami, umożliwiające mu studiowanie. Potem razem z drużyną Miami Hurricanes wygrał krajowe mistrzostwa. Dla chłopaka znikąd był to niesamowity sukces, który otwierał drzwi do NFL, zawodowej ligi futbolu amerykańskiego. Był ustawiony na resztę życia.

Jednak na ostatnim roku studiów doznał kontuzji, stracił miejsce w pierwszym składzie i nadzieję na przejście na zawodowstwo. Spróbował jeszcze swoich sił w Kanadzie, jednak szybko okazało się, że w futbolu nic już z niego nie będzie. Musiał wrócić do domu i znów zamieszkać z rodzicami. O tym momencie swojego życia „The Rock” mówi bardzo niechętnie. Popadł w depresję, rozstał się z wieloletnią partnerką. Wszystko zaczęło wracać na właściwe tory, gdy przekonał ojca, żeby ten pokazał mu kilka wrestlerskich sztuczek. Nauczył się tyle, żeby zacząć występować w stodołach czy na placach, gdzie wcześniej sprzedawano samochody. Dostawał za to 40 dolarów.

„Nie myślałem, żeby robić to dla kasy – tłumaczy Dwayne. – Myślałem, że jeśli stanę się kimś, to zmienię warunki, w których żyliśmy”. Do 2001 r. wykreował już swoje alter ego – „The Rocka” – i postanowił zaryzykować. Wcielił się w postać Króla Skorpiona w „Mumia powraca”. Był tak przekonujący, że producenci od razu zaproponowali mu kolejny film i pierwszoplanową rolę. „Król Skorpion” zarobił na całym świecie ponad 165 milionów dolarów. „Zdałem sobie sprawę, że najlepsze, co mogę zrobić, to po prostu być sobą” – przyznaje Johnson. Dzisiaj, po 14 latach od debiutu, jest jednym z najlepiej zarabiających aktorów Hollywood. Wyprzedza go tylko Robert Downey Jr.

„The Rock” niemal etatowo wciela się w role twardych gości czy starożytnych wojowników. Dlatego teraz, szukając kolejnych wyzwań, postanowił sprawdzić się w nieco innej konwencji. Wziął udział w telewizyjnym show, w którym pomaga zwykłym ludziom zmierzyć się z niezwykłymi zadaniami. Dla HBO zagrał w serialu menedżera gwiazd futbolu amerykańskiego. Może dlatego ma w sobie tyle odwagi, bo po matce jest potomkiem jednego z królewskich rodów z Samoa. To właśnie odwołaniem do tamtej kultury jest tatuaż na części klatki piersiowej i bicepsie „The Rocka”. „Zrobię wszystko, żeby chronić swoje dziedzictwo” – mówi Johnson.

Dziwi Cię to? Mężczyźni przez wiele tysięcy lat łączyli się w klany, żeby tworzyć, zdobywać i utrzymywać mniejsze lub większe imperia. W nauce powstała nawet hipoteza wojownika, sugerująca, że na współczesnych facetów oddziałują te same mechanizmy, które można było obserwować w grupach dawnych wojowników. Jedne z badań opublikowanych w „Psychological Science” uzmysławiają wpływ tego oddziaływania. Naukowcy pokazywali zdjęcie przypadkowego gościa osobom podróżującym samotnie i w grupach, po czym prosili o ocenę. Ci, którzy byli z kumplami, uznali nieznajomego za słabszego, niż ci, którzy nie mieli towarzystwa. Hipoteza wojownika sugeruje coś jeszcze: faceci są w stanie poświęcać swój czas, pieniądze i energię, aby grupa odniosła sukces.

A „The Rock” od zawsze funkcjonował w ramach różnych grup. Najpierw w swoim lokalnym gymie, potem na uniwersytecie, gdy grał w futbol, w końcu wśród aktorów „Szybkich i wściekłych”. Sam ma też ciekawe przemyślenia na ten temat. Jego zdaniem współczesny facet powinien być odważny w życiu, miłości czy karierze, bo jeszcze 100 lat temu nasi przodkowie musieli robić zdecydowanie bardziej niebezpieczne rzeczy, żeby po prostu przetrwać. „Generalnie rzecz biorąc to, co myślisz, że jest wyzwaniem, jest tak naprawdę dziecinnie łatwe” – tłumaczy. Mocne, ale celne.

Dwayne regularnie wstaje o 4 nad ranem. Robi kardio, je, potem wybiera się na siłownię. Dla niego taki początek dnia jest jak medytacja. „Poranki to wyjątkowy czas, podczas którego mogę pobyć sam ze sobą”. Potem zabiera się do pracy, pomimo której nie zapomina o swoich fanach. Regularnie wrzuca na Facebooka czy Instagram zdjęcia oraz filmy. Pokazuje, co się u niego dzieje, zachęca do ćwiczeń i czaruje swoim uśmiechem. Bo niezależnie, ile milionów zarobi oraz w jakich filmach wystąpi, to wciąż jest przede wszystkim równym gościem. Widać to także w restauracji, gdy skończył jeść swojego kurczaka.

Nagle obok niego pojawia się naprawdę wysoki pracownik obsługi, który krzyczy zdecydowanie zbyt głośno: „Hej, jestem wyższy niż »The Rock!«. Może dałbym sobie z nim radę”. W całej restauracji zapada głucha cisza. Johnson patrzy na gościa groźnie, po czym mówi: „Dałbyś radę... zaprosić mnie na obiad?”. Na jego twarzy pojawia się szeroki uśmiech, a wszyscy wokół zaczynają się głośno śmiać. Taki już jest Dwayne Johnson. Dlatego warto go słuchać, bo ma rację, gdy mówi, że zbyt często myślimy, że musimy być perfekcyjni. „A to nieprawda. Chodzi po prostu o to, aby stawać się lepszym, niż było się wczoraj”.

Trening ramion The Rocka

Biceps: Uginanie przedramion na ławce skośnej

The RockFOT. NINO MUÑOZ, stylizacja: robert mata, grooming: Rachel Solow, rys. ćwiczeń: +ism, rys. michael brandon myers

Złap parę hantli i połóż się tyłem na ławce skośnej. Hantle trzymaj podchwytem, ręce proste w łokciach (1). Ugnij mocno ręce w łokciach (2), zatrzymaj na chwilę ruch, po czym powoli wróć do pozycji początkowej. Zrób 3 serie po 8-10 powtórzeń.

Mięsień ramienny: Zginanie przedramion nachwytem

The RockFOT. NINO MUÑOZ, stylizacja: robert mata, grooming: Rachel Solow, rys. ćwiczeń: +ism, rys. michael brandon myers

Stań prosto w lekkim rozkroku, hantle trzymając nachwytem przed sobą na wysokości ud (1). Ugnij ręce w łokciach i unieś hantle na wysokość barków (2). Powoli wróć do pozycji początkowej. Łokcie utrzymuj w jednej pozycji. Wróć do startu. Znów 3 x 8-10 powtórzeń.

Triceps: Wyciskanie sztangi wąskim nachwytem

The RockFOT. NINO MUÑOZ, stylizacja: robert mata, grooming: Rachel Solow, rys. ćwiczeń: +ism, rys. michael brandon myers

Połóż się tyłem na ławce. Złap sztangę nachwytem węższym niż na szerokość barków i zdejmij ją ze stojaków (1). Powoli opuść ją do klatki (2), a następnie wyciśnij do startu. Łokcie prowadź blisko korpusu. Zrób 3 serie po 6-8 powtórzeń.

Bark: Wyciskanie hantli stojąc

The RockFOT. NINO MUÑOZ, stylizacja: robert mata, grooming: Rachel Solow, rys. ćwiczeń: +ism, rys. michael brandon myers

Stań prosto, hantle trzymając bezpośrednio nad barkami chwytem neutralnym (1). Wyciśnij hantle nad głowę, prostując ręce w łokciach (2). Zatrzymaj na sekundę ruch, zanim powoli wrócisz do pozycji startowej. Zrób 3 serie po 8-10 powtórzeń.

Zobacz również:
REKLAMA