Gra na instrumentach muzycznych – cudowny patent na rozwój dziecka?

Wydaje się, że Twoi rodzice, nie zgadzając się na kupienie perkusji, zmarnowali Ci życie. Zobacz, ile mógłbyś osiągnąć, gdybyś  od dziecka grał  na instrumentach. Ale to można jeszcze nadrobić. Strzeżcie się, sąsiedzi!

perkusja, instrument muzyczny shutterstock.com

Przewiń dalej:

Gra na instrumencie - najlepsze ćwiczenie dla mózgu

REKLAMA

Gra na instrumencie a rozwój dzieci

Gra na instrumencie a zdrowie psychiczne

Muzyka a relacje społeczne

Gra na instrumencie - najlepsze ćwiczenie dla mózgu

Czy wiesz, że gra na instrumencie muzycznym jest jednym z najlepszych ćwiczeń dla mózgu, nawet jeśli grasz beznadziejnie? Jest tym dla szarych komórek, czym ćwiczenia obwodowe dla całego ciała. Oliver Sack, światowej sławy neurolog, w swojej książce „Muzykofilia” pisał: „Muzyka ma silny związek z naszym mózgiem, a przez to potrafi wpływać nie tylko na nasze gusta czy nastrój, lecz także na zachowanie, zdrowie i inteligencję. Przykładowo, sekcja mózgu Einsteina – prywatnie muzykofila i entuzjasty gry na skrzypcach – wykazała, że jego płaty ciemieniowe były nieprzeciętnie pofałdowane.

ZOBACZ: Wpływ muzyki na trening siłowy

Ćwiczenie wyobraźni, w którym muzyka odgrywa kluczową rolę, powoduje, że w mózgu pojawiają się nowe połączenia neuronowe, a struktura organu bogatsza. To wystarczy, by przypuszczać, że człowiek muzykalny może być nie tylko wrażliwszy, ale też kreatywnie i intelektualnie wydajniejszy”. To nie jest przesada. W ciągu ostatnich dwudziestu lat naukowcy zebrali mnóstwo dowodów, które pokazują, w jaki sposób granie muzyki poprawia funkcjonowanie mózgu. Brzdąkanie akordów na gitarze, dmuchanie w trąbkę i gamy na fortepianie z pewnością wydają się nużące na początku, ale wytrwałym zapewniają realną nagrodę, nawet jeśli nie jest to występ na scenie.

Granie na instrumencie poprawia pamięć i funkcje poznawcze do tego stopnia, że służy jako skuteczne narzędzie w leczeniu pacjentów z chorobami niszczącymi pamięć, takimi jak choroba Alzheimera i Parkinsona. Jeśli oprócz grania próbujesz śpiewać, to cudownie, nawet jeśli Twoja rodzina twierdzi inaczej. Naukowcy wykazali, że to aktywuje ośrodek limbiczny mózgu i uwalnia neuroprzekaźniki, takie jak dopamina, dzięki którym czujemy się szczęśliwi. Korzyści utrzymują się jeszcze długo po sesji.

Gra na instrumencie a rozwój dzieci

Jeśli masz dziecko, to czym prędzej kup mu jakiś instrument i zachęć do grania, nawet jeśli nie wykazuje talentu. To dla waszego wspólnego dobra, okazuje się bowiem, że muzykujące dzieci są bardziej śmiałe i mają lepszą koncentrację uwagi. Muzykowanie aktywizuje część mózgu, odpowiedzialną m.in. za wykonywanie zadań, pamięć, organizację i planowanie przyszłości. Wpływa również pozytywnie na przetwarzanie emocji, zapobiegając m.in. depresjom, do tego stopnia, że profesor psychiatrii James Hudziak z Vermont College of Medicine sądzi, że lekcje gry na skrzypcach mogą przynieść znacznie lepsze efekty dla dziecka niż seria leków psychotropowych.

Kolejny benefit polega na tym, że muzykujące dziecko łatwiej przyswaja języki obce. Zbadali to naukowcy norwescy i chińscy na grupie 8-11-latków, dowodząc, że lekcje muzyki znacząco poprawiły przyswajanie materiału z języka angielskiego. Chodzi o to, że muzyka poprawia przetwarzanie bodźców słuchowych, czyli tzw. inteligencję werbalną.

Gra na instrumencie a zdrowie psychiczne

Nie martw się, jeśli nigdy nie grałeś albo zaniechałeś grania dawno temu. Korzyści fizjologiczne i psychologiczne są szczególnie spektakularne, jeśli jesteś nowicjuszem lub odkurzasz instrument z młodości. Pomińmy już opisane wielokrotnie przez nas zalety posiadania hobby. Te kilka godzin w tygodniu, które poświęcimy na ćwiczenie albo przypominanie sobie ruchów dłoni na instrumencie, starając się jednocześnie wydobyć z niego właściwy ton, czynią cuda w naszym mózgu i psychice. Popełniamy tysiące błędów, męczymy się, czujemy, że jesteśmy niezdarni i ogólnie beznadziejni, klniemy, chcemy to rzucić w cholerę, ale kiedy wreszcie nam się uda, to czujemy coś, czego dawno nie czuliśmy w dorosłym życiu: euforyczną radość.

Dr Jessica Grahn jest neurobiologiem kognitywnym i szefową Music and Neuroscience Lab na Western University w Ontario. W swojej pracy bada za pomocą neuroobrazowania i elektrod, jak pod wpływem muzykowania powstają nowe połączenia nerwowe w mózgu. Można powiedzieć, że dzięki tym godzinom, które spędzimy w mozole z wyciągniętym językiem, zmuszając instrument do posłuszeństwa, nasz mózg rośnie. A w każdym razie nie zmaleje.

Dr Ted Zanto, profesor nadzwyczajny w laboratorium badawczym Neuroscape na Uniwersytecie Kalifornijskim, twierdzi, że po 40. roku życia nasz mózg zwyczajnie się kurczy. Mówi, że granie muzyki może pomóc w utrzymaniu mózgu w formie w taki sposób, w jaki ćwiczenia pomagają utrzymać mięśnie ciała przed zanikaniem. A jeśli rozpoczniemy to wcześniej, możemy zbudować to, co naukowcy nazywają mózgowymi rezerwami poznawczymi, które przydadzą nam sięna starsze lata.

Muzyka a relacje społeczne

Warto też przemyśleć dobranie sobie ekipy muzycznych amatorów. Zwłaszcza jeśli cierpimy, podobnie jak większość mieszkańców dużych miast po 30. r.ż., na samotność. Psycholodzy z Uniwersytetu Oksfordzkiego zbadali, że wspólne muzykowanie i śpiewanie jest potężnym czynnikiem ułatwiającym budowanie mocnych relacji. Współautor badań, dr Jacques Launay, powiedział, że tworzenie muzyki było ważną częścią wszystkich ludzkich kultur i ewoluowało, aby służyć pewnym celom. Dlatego wprowadź muzykowanie w swoje życie i czekaj na szybkie zmiany.

REKLAMA