Foxx i Butler: wzór na sukces

W głośnym thrillerze 'Prawo zemsty' Jamie Foxx i Gerard Butler stali po przeciwnych stronach barykady. Ale prywatnie łączy ich jedno - obaj w imponującym stylu odnieśli sukces, choć każdy z nich dotarł na szczyt własną drogą. Poznaj ich patenty i jak oni pchnij swoją karierę do przodu.
Corbis, Andrew MacPherson - Rodale Images
Jamie Foxx i Gerard Butler - jeden w karierze woli kierować się planem, drugi instynktem, ale obaj odnoszą spektakularne sukcesy. (for. Corbis, Andrew MacPherson)

Owacja na stojąco wprawiła go w osłupienie, ale dała też impuls do działania. Tak jak wcześniej zrezygnował z futbolu, nie chcąc być jednym z wielu przeciętnych graczy, tak teraz odłożył na później ryzykowny plan podboju rynku muzycznego, by spróbować sił jako aktor komediowy. Wszystko w zgodzie ze swoją filozofią życiową, która po latach uczyniła go szefem wielkiego rozrywkowego przedsięwzięcia pod nazwą Jamie Foxx.

REKLAMA

"Trwały, stabilny sukces musi być poparty głęboko przemyślanym planem. Trzeba mieć jasno wyznaczone cele i konsekwentnie do ich realizacji dążyć. A gdy pojawia się szansa na sukces tam, gdzie się tego nie spodziewasz, nawet najbardziej precyzyjny plan trzeba zmienić, by tej okazji nie zmarnować" - tłumaczy.

 3.


Lekcja Gerarda Butlera: nie odpuszczaj

Początki zawsze są trudne, cokolwiek robisz. Gerard Butler doskonale o tym wie. Gdy wspomina swoje najwcześniejsze występy przed kamerą, na myśl przychodzi mu jedno określenie: koszmar. "Gdy pierwszy raz stanąłem przed kamerą, nie miałem pojęcia, co robić. Zagranie najprostszej sceny wymagało ode mnie mnóstwa energii. Teraz, mimo że moje role są bardziej wymagające, wszystko staje się coraz prostsze i z łatwością panuję nad sytuacją" - mówi.

Lubię wszystko precyzyjnie zaplanować, wyznaczać sobie cele i później je realizować, ale jestem elastyczny, żeby nie przegapić żadnej szansy na sukces – mówi Jamie Foxx.

Ale kiedy nie musi, Gerard nie zmaga się z problemami sam. Nie waha się skorzystać z pomocy, jeśli jest przekonany, że pomoże mu to wykonać jego pracę jeszcze lepiej. Tak było podczas zdjęć do "Prawa zemsty", w którym nie tylko grał, ale którego był także producentem.

"Ponieważ obsesyjnie zależy mi na tym, by wszystko było zrobione perfekcyjnie, ciężko mi było oddzielić zadania aktorskie od obowiązków producenta. Dlatego zatrudniłem nauczyciela aktorstwa, by móc z nim porozmawiać o mojej roli, odsuwając na bok wszystko, co związane było z produkcją filmu. To był świetny pomysł, bo pomógł mi się skupić i bardziej wiarygodnie zagrać mojego bohatera".

 4.


Lekcja Jamiego Foxxa: pracuj na 110 procent

Jamie Foxx nie byłby dzisiaj na szczycie, gdyby nie traktował wszystkiego, co robi, z pełnym zaangażowaniem. Gdy przygotowywał się do roli Raya Charlesa w filmie "Ray", godzinami obserwował zachowanie i sposób mówienia muzyka, a w trakcie zdjęć nosił specjalne soczewki, które czyniły go kompletnie niewidomym, by lepiej wczuć się w rolę.

Jamie nie uznaje kompromisów, jeśli miałoby to być usprawiedliwienie dla pójścia na łatwiznę. Jego zdaniem, dając z siebie wszystko, korzystasz podwójnie: odnosisz sukces teraz i dajesz sobie szansę na sukces w przyszłości. Jako przykład podaje swój nagrodzony Oscarem występ w "Rayu".

"Zanim go dostałem, w wielu filmach nie było dla mnie roli, choć byłem pewien, że mogę je z powodzeniem zagrać. A teraz to producenci i reżyserzy przychodzą do mnie, chcąc, bym z nimi pracował. Oscar, na którego ciężko zapracowałem, otworzył przede mną wiele drzwi" - mówi Foxx.

1 2 3
STRONA 2 z 3
Zobacz również:
REKLAMA