Ewan McGregor: pokonaj strach

Dalekie podróże, dobrzy przyjaciele, wymagająca praca - Ewan McGregor żyje pełnią życia. Jednak tym, co daje mu największą satysfakcję, jest spokojne życie rodzinne i kilka prostych zasad, których się trzyma. Sprawdź, czy i dla Ciebie mogą być one drogowskazami.

Sam Jones - Rodale Images
Ewan McGregor (fot. Sam Jones)
Kiedy ludzie myślą, że nie jesteś w stanie spełnić oczekiwań, pokazanie im, że jest inaczej, daje dużo satysfakcji

"Może zabrzmi to nieco tandetnie, ale doszedłem do tego, że nasze życie nie powinno być oceniane po tym, ile zarobimy pieniędzy czy jak bardzo sławni się staniemy. Ważne jest to, jak bardzo udaje nam się spełniać w codziennym życiu. Naprawdę w to wierzę" - zapewnia Ewan.

REKLAMA

Oto jak żyć zgodnie z tą zasadą, stosując sześć reguł, których prostota jest godna rycerzy Jedi.

 1.


Strach Cię zniszczy

W życiu zdarzają się różne rzeczy. Np. właśnie przyjechałeś na motocyklu do jakiegoś hotelu na Ukrainie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że ci faceci z kałachami to rosyjscy gangsterzy. Albo noga krwawi ci od rany zadanej maczetą podczas przedzierania się przez las tropikalny w Hondurasie. Jako facet, który przeżył te i inne wydarzenia, McGregor wie, że nic nie pogarsza i tak już nerwowej sytuacji, jak utrata spokoju.

"W każdym wymagającym scenariuszu im jesteś spokojniejszy, tym jaśniej myślisz i tym szybciej jesteś w stanie wpaść na rozwiązanie" - mówi McGregor.

Poza tym te najstraszniejsze momenty są czasami najbardziej interesujące. "Byłem ostatnio w Meksyku i wszyscy mnie ostrzegali przed jazdą po drogach, ponieważ można tam zostać obrabowanym podczas napadu z użyciem broni. Czy wiesz, ile milionów ludzi żyje w Meksyku i nikt na nich nie napada? To piękny kraj i nie miałem zamiaru zaniechać jego zwiedzania. Nie możesz kierować się strachem - ani innych ludzi, ani swoim".

 2.


Wygraj z bratem

McGregor był w rodzinie uważany za obiboka. Jego starszy brat, Colin, wieczny prymus, jest pilotem w Royal Air Force i lata na myśliwcach Tornado GR4. "W szkole Colin był kapitanem drużyn krykieta i rugby, nosił specjalny krawat przyznawany najlepszym studentom, a do tego miał zawsze najwspanialsze dziewczyny" - tłumaczy aktor. W tym samym czasie Ewan rzucił szkołę, był trochę zamknięty w sobie i miał w nosie wszelkie sporty zespołowe. Co nie oznacza, że nie rywalizował z bratem.

"Colin bardzo wysoko powiesił poprzeczkę i myślę, że nosiłem z tego powodu jakąś urazę, chociaż nie skierowaną bezpośrednio wobec niego - mówi. - Wykorzystałem te uczucia do realizacji własnych planów - aktorstwa czy grania muzyki. I traktowałem nasz wyścig bardzo poważnie. Bardzo kocham swojego brata, ale coś w naszej relacji zawsze kazało mi dawać z siebie coraz więcej. Kiedy ludzie myślą, że nie jesteś w stanie spełnić oczekiwań, pokazanie im, że jest inaczej, daje dużo satysfakcji".

Później myślę o tym, do jak wielu sytuacji można odnieść tę naukę. Do szefa, który nie daje awansu, do fałszywego przyjaciela, który śmieje się z twoich marzeń o zostaniu milionerem, zamiast cię wspierać. Wszyscy są przeszkodami, które powinny cię motywować.

 3.


Wybierz wolność

Zatrzymujemy się na czerwonych światłach na Pacific Coast Highway i staramy nie gapić się na bezdomnego z poszarzałą twarzą, palącego na ławce papierosa. Facet ma około 35 lat, ale wygląda na 50.

"To ciekawe, że ludzie kiedyś myśleli, że palenie podnosi prestiż. Ja sam uważałem, że papierosy są cool" - mówi McGregor, gdy ruszamy. Osiem lat temu rzucił fajki z dnia na dzień. Równocześnie przestał też pić alkohol, żeby sprawdzić, ile naprawdę warte jest jego postanowienie. Odbył nawet jedną sesję hipnozy, ale uważa, że był uleczony z uzależnień, zanim jeszcze wszedł do gabinetu.

"To, co jest najważniejsze, kiedy narzuca się sobie jakiś reżim, obojętnie, czy to odchudzanie, czy rzucanie palenia lub picia, to gotowość szukania pomocy i pragnienie powiedzenia sobie: nigdy więcej. Głos w twojej głowie mówiący: wybieram wolność, to jest właśnie to, co ostatecznie stanowi o różnicy między brakiem zmiany i zmianą, która trwa" - tłumaczy.

McGregor przez wiele lat usprawiedliwiał się, że "wino i wódka są zdrowsze od piwa". W końcu zdecydował, że musi zacząć lepiej traktować swój organizm. "Nie jestem kimś, kto może pić i palić umiarkowanie. Zdałem sobie sprawę, że te nałogi mnie zabiją. Zacząłem sobie wyobrażać, jak lekarz mówi, że mam raka, bo paliłem, albo jestem poważnie chory, bo za dużo piłem. Jak miałbym wytłumaczyć dzieciom i żonie, że umieram, ponieważ nie zrezygnowałem z tych zachowań, chociaż mogłem? Nie chciałbym być takim facetem".

 4.


Bieg po zdrowie

Pomimo pozorów, McGregor nie jest idealnym facetem Men's Health. Nienawidzi siłowni. Nudzą go hantle, trening obwodowy czy przysiady ze sztangą. Lubi jednak bieganie, bo daje mu energetycznego kopa i szczupłą sylwetkę. 8 km to jego standardowy dystans, ale czasem przebiega 13 km. Słucha wtedy Pink Floyd czy albumu "Absolution" brytyjskiej kapeli Muse.

"Ma w sobie taką moc, że wydobywa mnie z każdego doła" - opowiada McGregor. Trening cardio przydał mu się podczas kręcenia "I love you Phillip Morris" z Jimem Carreyem. Zdjęcia odbywały się wewnątrz legendarnego więzienia Angola - położonego w Luizjanie zakładu karnego o najostrzejszym rygorze.

1 2 3
STRONA 2 z 3

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA