REKLAMA

David Beckham: wilk w owczej skórze

Becks to jeden z gości, którzy nas inspirują i motywują do działania. Jeden z tych, którzy swoimi życiorysami udowodnili, że nie tylko należy walczyć o najwyższe cele, ale można w tej walce zwyciężyć. Weź z nich przykład i sięgnij po to, co od dawna Ci się należy.

David Beckham fot. East News
"Nie jest nieśmiały, tylko cichy – zdradza Eric. – Gdy zaczął grać w drużynie młodzieżowej, jego umiejętności i wiedza na temat piłki od razu wyszły na jaw. Jego rocznik był niesamowity. Nie pamiętam, żeby przegrali jakikolwiek mecz. Było to spowodowane między innymi świetną atmosferą w szatni. David często brał udział w żartach".

Potem przyszedł czas na grę w pierwszym zespole. Beckham poprowadził drużynę Czerwonych Diabłów do zdobycia 6 mistrzostw Anglii i Pucharu Ligi Mistrzów, a gdy ustawiał piłkę, przygotowując się do wykonania rzutu wolnego, na wszystkich bramkarzy świata padał blady strach. Wkrótce na jego ramieniu spoczęła nie tylko delikatna dłoń żony, członkini słynnego Spice Girls – Victorii Adams, lecz także opaska kapitana reprezentacji Anglii.

Niestety, z drużyną narodową nie odniósł znaczących sukcesów, mimo że wystąpił w kadrze ponad sto razy. Nie przeszkodziło mu to jednak ani w transferze do giganta europejskiego futbolu – Realu Madryt, ani w otrzymaniu Orderu Imperium Brytyjskiego z rąk królowej Elżbiety II.

"Z czasem zaczął bardziej przypominać gwiazdę filmową niż sportowca, ale mogę zapewnić, że zawsze myślał przede wszystkim o byciu piłkarzem – mówi jego pierwszy trener. – Jestem z niego dumny. Miał talent, ale to wysiłek zaprowadził go na sam szczyt. Zasłużył na wszystko, co osiągnął".

Dziś wysłużone korki Davida Beckhama wiszą już na kołku. Częściej niż na boisku można go zobaczyć na Instagramie. Chociaż gdy pojawił się na murawie podczas ostatniego meczu gwiazd UNICEF-u, ciągle zachwycał formą. Na Old Trafford wystąpili Luis Figo, Zinedine Zidane oraz Ronaldinho, ale to Beckham skradł całe show, dośrodkowując jak za najlepszych czasów.

Co dalej? Pewnie rozegra jeszcze kilka spotkań charytatywnych, wystąpi w paru filmach, pojawi się w reklamach. Będzie się cieszył zasłużoną, sportową emeryturą, na którą zapracował latami dobrej gry na największych stadionach świata.

MH 01/2016

REKLAMA
 

STRONA 2 z 2

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA