[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Czy warto być dupkiem? Narcyzm a życiowy sukces

Myślisz, że największe dupki odnoszą największe sukcesy? uwierz: można osiągnąć cel, nie zaprzedając duszy diabłu.

Prawdę mówiąc, frontman kultowej kapeli Kiss uważa to za komplement. „Nie sądzę, aby »dupek« był złym słowem – mówi z uśmieszkiem, który rzadko schodzi mu z twarzy. – Oznacza to, że jesteś liderem. Jesteś na pierwszej linii, podejmujesz wielkie decyzje. Ale kiedy ci, którzy podążają za Tobą, patrzą na Ciebie, widzą tylko dupę, ponieważ to jest ich jedyny punkt widzenia. To nie jest miejsce, w którym chciałbym być, wolę być tym facetem z przodu”.

Jesteśmy z Simmonsem na backstage’u w Park West w Chicago, na kilka godzin przed koncertem. Występuje tylko on i jego zespół, więc to nie jest zwykły show z Kiss, w którym śpiewa i zionie ogniem. Dlatego nie oglądamy go w jego słynnym demonicznym makijażu, kosmicznym kostiumie i butach na platformie. Na dzisiejszy koncert, zaledwie dzień po jego 68. urodzinach, włożył skórzaną kurtkę, zbyt obcisłe dżinsy i okulary przeciwsłoneczne, których nie zdejmuje nawet w ciemnej garderobie.

Zaprosił nas tutaj, aby porozmawiać o jego ulubionym temacie. „Mam urojenia wielkościowe – mówi Simmons, zatrzymując się, aby przejrzeć się w lustrze. – Wiem, że nie jestem najlepiej wyglądającym facetem na świecie. Ale jestem również świadomy, że mógłbym wejść do dowolnego pomieszczenia na całym świecie i wyjść z dziewczyną. To jest fakt”. Simmons napisał książkę: „On Power: My Journey Through Corridors of Power and How You Can More Power” (O potędze: Moja podróż przez korytarze potęgi i o tym, jak możesz stać się jeszcze bardziej potężny), która zawiera takie rodziały, jak „Get Better Friends” (Zdobądź lepszych przyjaciół), „Speak English and Speak It Well” (Mów po angielsku i rób to dobrze) i „If You Want It Done Right, Do It Yourself” (Jeśli chcesz, aby coś było zrobione dobrze, zrób to sam). To instruktaż, jak uzyskać w życiu wszystko, zachowując się jak Gene Simmons; inaczej mówiąc, jak arogacki fiut.

Na okładce książki znajduje się worek pieniędzy, który – Simmons mówi nam to bez cienia sarkazmu – jest jego znakiem towarowym. Serio?! „Od 28 lat jestem właścicielem znaku towarowego w postaci symbolu worka pieniędzy. Nie moja wina, że inni ludzie byli zbyt głupi, aby wcześniej wpaść na ten pomysł”. Można go kochać albo nienawidzić, ale jedyna reakcja na większość kwestii płynących z ust Simmonsa to: „Co za cholerny fiut!!!”. Jest kwintesencją tego, co Niemcy nazywają Backpfeifen gesicht, co można przetłumaczyć jako: „gęba, która prosi się o cios”. Ale Simmons to chodzący paradoks. Z jednej strony jest człowiekiem niewiarygodnego sukcesu.

Jest bogaty – wart około 300 milionów dolarów – a jego występy wciąż zapełniają sale koncertowe pełne adorujących fanów. Uprawiał seks z tysiącami kobiet, a z drugiej strony wciąż miał lojalną i oddaną żonę, piękną aktorkę i modelkę Shannon Tweed. Przyjmując każde możliwe kryterium sukcesu, nie da się zaprzeczyć, że Simmons radzi sobie w życiu całkiem nieźle. Ale najwyraźniej osiągnął to wszystko, będąc okropnym typem, w każdy możliwy sposób.

REKLAMA

REKLAMA

To facet, który przechowuje polaroidowe fotki wszystkich 4800 kobiet, z którymi spał (to jego wyliczenia), i nie ma najmniejszych skrupułów, sprzedając towary firmowane swoim nazwiskiem: od gofrów i wycieraczek począwszy, na prezerwatywach i szkatułkach na biżuterię skończywszy. Mówi się, że skomponował piosenki o swoim penisie (umiejętnie podsycana plotka głosi, że było o czym), publicznie wyśmiewał ludzi, którzy zmagają się z uzależnieniem od narkotyków lub alkoholu, nazywając ich „cieniasami”, i cieszy się jak dziecko, demonstrując nam, jak wyszkolił Siri, aby mówiła do niego „Mój panie i odkupicielu”.

W świecie, w którym bycie aroganckim fiutem nie jest niczym wyjątkowym, Simmons to wyjątkowy przedstawiciel tego gatunku – gatunku, który się rozplenił bujnie i wydaje się, że bawi się doskonale (naszym kosztem). Oto zdanie, którego raczej nie usłyszysz: „Wow, co za palant, na pewno skończy jako samotny, porzucony przez wszystkich nędzarz”. Co jest z tym światem nie tak, że najgorsze dupki zdobywają największe łupy, a na koniec i tak wszystko zostaje im wybaczone? Naprawdę, niewiele znajdziemy przykładów dupków, którzy dostali za swoje.

Travis Kalanick ogłosił, że bierze bezterminowy urlop, rezygnując tym samym z pełnienia funkcji dyrektora generalnego fi rmy Uber. Przyczyną „dla prasy” były problemy rodzinne, ale tak naprawdę odbyło się to po serii wizerunkowych wpadek, do których w dużym stopniu przyczyniła się arogancja i wredny charakter Travisa. Farmaceuta Martin Shkreli, który podniósł cenę Daraprimu – leku używanego przez chorych na AIDS i raka – o 5000 procent, został skazany za oszustwa związane z papierami wartościowymi.

Ale na każdego trolla, który dostaje to, na co zasługuje, przypadają setki, a może tysiące takich, którzy rozwijają się mimo – a właściwie, może dzięki – byciu aroganckim dupkiem. Prawdopodobnie bez wysiłku potrafi sz wymienić co najmniej jednego takiego, który dostaje od życia to, co najlepsze, mimo naprawdę skandalicznych zachowań. Czego więc, jeśli w ogóle, możemy się od nich nauczyć?

Przecież my też chcielibyśmy mieć to samo, co oni: pieniądze, kobiety, ciekawe życie, karierę, ale w miarę możliwości bez robienia tych wszystkich świństw innym ludziom. Problem, jaki mamy z naśladowaniem dupków, polega na tym, że zbyt łatwo koncentrujemy się na ich strasznym zachowaniu, takim jak notoryczne kłamstwo, pogardzanie innymi czy psychiczny sadyzm, a umyka nam to, co oni faktycznie robią prawidłowo. „Dupki nie odnoszą sukcesu dlatego, że są dupkami – wyjaśnia dr Aaron James, profesor filozofii w UC Irvine i autor rozprawy o dupkach: „Assholes: A Theory”.

– Ich charakter ułatwia im zaakceptowanie strategii, których nie akceptują mili faceci”. Według Jamesa wiele zachowań, które uważamy za świństwo, w rzeczywistości nim nie jest. Skuteczna strategia nie polega na tym, że masz po prostu przestać postępować jak miły człowiek. Musisz nauczyć się oceniać, co jest odpowiednie w poszczególnych sytuacjach, a czasem podejmować niepopularne decyzje. Różnica polega na świadomości konsekwencji. Dupki nie odczuwają na ogół wyrzutów sumienia. Ich reakcja to na ogół: „Pieprzyć to”. Jak masz do tego podejść? Otóż nadaj priorytet swoim sprawom i ciesz się wygraną. Ale nie musisz niszczyć konkurentów, tak jak to robią dupki. 

REKLAMA

Bądź pewny siebie, nawet jeśli nie masz jeszcze powodu

Co łączy Gene Simmonsa i Muhammada Alego? Obydwaj uważali się za niezwykłych na długo przedtem, zanim ktokolwiek to dostrzegł. „Jestem największy – powiedział Ali. – Mówiłem to, na długo przedtem, zanim świat przyznał mi rację”.

Dlaczego to działa?

Dr David Dunning, psycholog społeczny z University of Michigan, stworzył teorię wyjaśniającą to zjawisko. Efekt Dunning- -Kruger, jak to się fachowo nazywa, polega na tym, że niekompetentni ludzie nie przyjmują do wiadomości własnej niekompetencji. Brakuje im umiejętności lub talentu do wykonania zadania, ale i tak go podejmują. To może być zły pomysł, na przykład jeśli pilotujesz samolot lub wykonujesz operację na otwartym sercu.

Ale gdy ryzyko jest mniejsze, pewność siebie może się opłacić. Na długo przed tym, zanim został supergwiazdą, zapytano Michaela Jordana, o czym myśli w trakcie wykonywania rzutu. Jordan odpowiedział, że zawsze jest pewien, że mu się uda. Fakty nie miały znaczenia dla Jordana, dopóki jego umiejętności nie dogoniły jego wyobrażeń na swój temat.

Jak to zrobić?

Pewnie nie jesteś aż tak utalentowany, jak Jordan, ani tak arogancki, jak Simmons, ale i tak możesz spróbować napompować swoją wiarę w siebie. „Prawdziwy dupek nie dopuszcza do siebie żadnych sugestii, że jest inaczej, niż on myśli” – mówi James. Ale Ty nie musisz zniżać się do samooszustwa. Skoncentruj się na wierze w swój potencjał oraz zawsze pamiętaj o swoich najwyższych osiągnięciach. W tym przypadku nie musisz zaprzeczać faktom.

REKLAMA

REKLAMA

Uodpornij się na krytykę

Dupki są nieprawdopodobnie odporni na informację zwrotną na temat swojego zachowania. Pamiętasz ten moment, kiedy Kanye West publicznie przyznał: „Przeczytałem skargi dotyczące mojego żenująco narcystycznego zachowania i postaram się zmienić”? Oczywiście, że nie pamiętasz. Bo to się nigdy nie zdarzyło.

Dlaczego to działa

Nie chodzi tylko o to, że dupki ignorują krytykę; oni mogą naprawdę nie zdawać sobie sprawy, jak są odbierani. W eksperymencie przeprowadzonym na Uniwersytecie Columbia badani brali udział w zaciętych negocjacjach, a następnie zostali poproszeni o opinię, jak ich zdaniem są postrzegani przez innych. 64% tych, którzy zachowywali się jak dupki – nachalni, głośni, agresywni – wierzyli, że ich koledzy z grupy nie mieli do nich najmniejszych zastrzeżeń.

Jak to zrobić?

Miliarder Mark Cuban, który dostał w życiu swoją porcję krytyki (słusznie i niesłusznie), nie ignoruje jej. Ale też nie koncentruje się przesadnie na „hejterach”. Ufa swoim instynktom, ale co jakiś czas sprawdza, czy przypadkiem nie pojawiły się jakieś nowe sygnały z otoczenia, które warto przemyśleć. Słowo klucz – zdrowy rozsądek.

REKLAMA

Bądź swoim największym fanem

Przyjmując Oscara dla najlepszego aktora w 2014 roku, Matthew McConaughey ujawnił tożsamość swojego idola z dzieciństwa. „To ja za 10 lat” – powiedział z szerokim, zadowolonym z siebie uśmiechem. Na całym świecie, w dziesiątkach języków, miliony widzów zareagowały identycznie: „Co za dupek!”.

Dlaczego to działa

McConaughey nie jest pierwszym narcyzem zainspirowanym własną osobą. W badaniu przeprowadzonym w 2015 r. na uniwersytecie w Amsterdamie naukowcy doszli do wniosku, że postacie, które osiągnęły wielki sukces, są bardziej zainspirowane własnymi rojeniami o chwale niż osiągnięciami innych ludzi. „Mają tendencję do zawyżania własnego znaczenia, a to tylko wzmacnia ich poczucie własnej wartości” – mówi psycholog społeczny dr Gerben van Kleef.

Jak to zrobić?

Jeśli posłuchasz reszty przemówienia McConaugheya, zaczyna to mieć sens. Aktor mówi o inspirującej wizji, która miałaby się zrealizować w ciągu najbliższych 10 lat i która dodaje mu skrzydeł. Psycholog z San Diego, Erika Kao, wyjaśnia: „Dla McConaugheya najważniejszy jest rozwój osobisty”. To jest zdrowe, jednak trzeba uważać, aby nie popaść w perfekcjonizm, pogoń za absurdalnym ideałem, podczas której niszczy się innych, poświęcając ich dla własnych korzyści. Słowo klucz – umiar.

REKLAMA

REKLAMA

Trzymaj nerwy na wodzy do momentu, kiedy trzeba zakląć

Jeśli dupek jest niezadowolony, to z pewnością nie zamierza tego ukrywać. Pamiętacie go: to ten facet w knajpie przy sąsiednim stoliku, który beszta kelnera tak, że aż się kulimy sami. Czy ten dupek naprawdę musi być tak obrzydliwie niemiły dla wszystkich?

Dlaczego to działa

Pewnego razu, podczas rządów Steve’a Jobsa w Apple, dostawca chipów powiedział, że nie może zrealizować zamówienia na czas. Wobec tego wściekły Jobs popędził na spotkanie z dyrektorami tej firmy i obrzucił ich obelgami. Nie była to konstruktywna krytyka ich pracy, ale skuteczna. Zamówienie zostało zrealizowane w terminie. Jak możemy się domyślać, strategia ta działa również poza Doliną Krzemową.

Wiele firm przyjęło taki system obsługi klienta, że reagują tylko na najgłośniejszych i awanturujących się, tylko po to, żeby mieć spokój. Nie lubisz przeklinać? Hej, mamisynku, czy wiesz, że z badań wynika, że kiedy się wściekniesz i zaczniesz rzucać mięsem, rośnie Twoja tolerancja na ból?

Jak to zrobić?

Powód, dla którego smarujemy skrzypiące zawiasy smarem, jest taki, że kiedyś drzwi były ciche, a teraz nie są. Gdyby skrzypiały stale, przestalibyśmy to dostrzegać. Profesor Robert Sutton ze Stanfordu, autor książki „The Asshole Survival Guide”, zauważył, że wielcy trenerzy sportowi tracą panowanie nad sobą tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Gdyby zawsze się darli, nie zrobiłoby to na nikim wrażenia. Ale gdy zwykle spokojny trener ryknie, robi to wrażenie na wszystkich. Dlatego pamiętaj, że emocjami należy umiejętnie zarządzać. Czasem warto odpuścić, a innym razem przy...olić. Ale nigdy nie trać nad sobą kontroli, bo piszczący i podrygujący facet wygląda naprawdę żałośnie i żenująco

REKLAMA

Chwiejna równowaga między narcyzmem a dystansem do siebie

To nie jest tak, że bycie fi t sprawia, iż stajesz się nieznośnym palantem. (Mamy nadzieję, że nie, ponieważ wtedy wszyscy bylibyśmy dupkami w MH!). Po prostu niektórzy są tak aroganccy i pochłonięci sobą, że są nie do zniesienia. Ale narcyzm ma też swoją dobrą stronę. „Narcyzm jest związany z byciem fi t: i fizycznie i psychicznie” – mówi psycholog dr Erin Hill z Uniwersytetu West Chester w Pensylwanii. Badania pokazują, że dupki są bardziej sprawne fizycznie i doświadczają mniej problemów ze zdrowiem psychicznym, w tym lęku i depresji.

Dlaczego to działa

Jest coś w zdrowym odżywianiu, co czyni nas bardziej podatnymi na zachowania aspołeczne. W badaniu przeprowadzonym przez Loyola University w Nowym Orleanie naukowcy doszli do wniosku, że oglądanie żywności organicznej „może prowadzić do ostrzejszych osądów moralnych”. Jeśli uczestnicy popatrzyli na organiczne jabłka zamiast, powiedzmy, na lody, byli znacznie mniej skłonni udzielić pomocy potrzebującemu nieznajomemu. Autorzy badania uważają, że żywność ekologiczna może sprawiać, że czujemy się tak, jakbyśmy już zrobili dobry uczynek (dla planety) i już sobie możemy podarować dobroczynność na dzisiaj.

Jak to zrobić?

Ten sam narcyzm, który inspiruje dupków do ćwiczeń i rzeźbienia doskonałego ciała, jak na ironię, może być powodem, dla którego często sabotują sami siebie ryzykownymi zachowaniami – jak picie, używanie narkotyków i hazard. Cała sztuka polega na znalezieniu złotego środka między urojeniem wielkościowym i uważaniem siebie za Boga, a świadomością, że jesteś tylko zwykłym śmiertelnikiem.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij