Czy politycy są normalni?

Czy zdarza Ci się słuchać wystąpień polityków w telewizji i zastanawiać się całkiem poważnie, czy oni przypadkiem nie mają jakiegoś problemu z głową?

Polityka fot. shutterstock.com

Czy polityka zmienia ludzi? Czy może do polityki ciągną osoby o specyficznym typie osobowości? A może to wszystko teatr i oni tak naprawdę odgrywają pewne role, a potem ściągają maskę i po godzinach pracy są zupełnie tacy sami, jak wszyscy?

REKLAMA

Podwójne standardy

Jeśli obserwujemy jakieś afery z udziałem polityków, to zazwyczaj, w takim najbardziej ogólnym zarysie, chodzi o to, że nie przestrzegają oni zasad, które sami narzucają. Oczywiście nie dzieje się tak tylko u nas w Polsce - to problem stary jak świat i dotyczący w takim lub innym stopniu wszystkich społeczeństw. Właśnie dlatego, z dużą dozą prawdopodobieństwa, możemy już wyodrębnić jedną podstawową cechę - arogancję. Zachowują się tak, jakby nosili w kieszeni kartę „wychodzisz wolny z więzienia”, podejmując nieetyczne działania, które przecież prędzej czy później wyjdą na jaw. W czasie pandemii media, a zwłaszcza te internetowe na całym świecie śledziły podwójne standardy jakie stosowali politycy wobec siebie - w całym kraju zakaz spotkań, ale oni się spotykają bez przeszkód, wszędzie obowiązuje nakaz noszenia maseczek - to noszą, ale tylko do zdjęć. No, dobrze, jakoś to nas nie dziwi. Ale jak się to ma do prawdziwych, psychologicznych testów  osobowości?

Z czego składa się osobowość

Jeden z takich testów, jakimi zbadano ludzi z politycznymi ambicjami bazuje na tzw. pięcioczynnikowej teorii osobowości. Mówi ona, że ludzką osobowość da się opisać za pomocą konfiguracji i natężenia pięciu podstawowych cech, takich jak - neurotyczność, ekstrawersję, otwartość na doświadczenie, ugodowość i sumienność.

Sumienność opisuje zdolność osoby do kontroli impulsów i zdolność do angażowania się w zachowania ukierunkowane na cel. Osoby o wysokiej sumienności są kompetentne, obowiązkowe, rozważne. Osoby o niskiej sumienności są źle zorganizowane, nieostrożne, niezdyscyplinowane, impulsywne.

Ugodowość odnosi się głownie do relacji z innymi.  Osoby o wysokiej ugodowości ufają innym, są prostolinijne, altruistyczne, zgodne, empatyczne i chętne do wsp,ołpracy. Osoby o niskiej ugodowości są raczej niesympatyczne, uparte, manipulujące, nieufne, wymagające, nie dbające o uczucia innych.

Ekstrawersja obrazuje intensywność interakcji z otoczeniem. Osoby o wysokim poziomie ekstrawersji są towarzyskie, asertywne, śmiałe, kontakty z ludźmi są dla nich pobudzające, lubią być w centrum uwagi. Osoby mało ekstrawertyczne, czyli introwertycy są bardziej powściągliwi i cichsi. Wolą słuchać innych niż opowiadać o sobie. Kontakt z innymi jest dla nich męczący. 

Otwartość na doświadczenie - ta cecha odnosi się do chęci próbowania nowych rzeczy. Osoby otwarte są ciekawe wszystkiego, mają wyobraźnię, są kreatywne, oryginalne, lubia podróżować i uczyć się nowych rzeczy. Osoby mało otwarte są przewidywalne, nie lubią zmian, wolą rutynę i tradycję. Ponieważ są to ludzie praktyczni, często trudno im myśleć kreatywnie lub abstrakcyjnie.

Neurotyzm opisuje ogólną stabilność emocjonalną jednostki poprzez sposób interpretacji rzeczywistości. Można powiedzieć, że jest to stopień w jakim dana osoba zinterpretuje wydarzenia jako zagrażające lub trudne. Osoby o wysokim stopniu neurotyzmu są niespokojne, drażliwe, wrogo nastawione, nieśmiałe, szybko zmienia im się nastrój i użalają się nad sobą. Często są postrzegani jako kapryśni i drażliwi. Są podatni na nadmierny smutek i niską samoocenę. Osoby, które osiągają niskie wyniki w neurotyczności, są spokojniejsze, mają większe poczucie bezpieczeństwa i wyższą samoocenę. 

REKLAMA

REKLAMA

Polityk – niesympatyczny typ

Niedawne badanie przeprowadzone przez naukowców z Brigham Young University i Florida State University miało na celu porównanie ambicji politycznych z cechami osobowości. Wykazano, że im wyższe ambicje polityczne osób, tym niższe wyniki uzyskiwali w skali ugodowości. Mówiąc prościej - im wyższy szczebel polityki, tym mniej tam ludzi prospołecznych, życzliwych, ciepłych, chętnych do współpracy, bezinteresownych i uprzejmych. Natomiast w gronie najbardziej wpływowych osób w polityce spotkasz wyższą niż przeciętna ilość osób zimnych, nieuprzejmych, niechętnych do współpracy, egocentrycznych, nieufnych

REKLAMA

Autorzy badania, Adam Dynes, Hans Hassell i Matthew Miles, twierdzą, że po pierwsze – polityka promuje natury wojownicze i rywalizacyjne, a po drugie - ubieganie się o stanowiska pochłania niemal całą uwagę i energię. Te dwie kwestie w naturalny sposób odstraszają łagodniejszych ludzi od polityki. Z badania wynika, że ​​urzędnicy, którzy szukają harmonii, współpracy, są skłonni podporządkować się innym i raczej pozostają na swoim stanowisku przez długie lata.

Kolejne badanie wykazało, że jednym z najsilniejszych predyktorów osobowościowych ambicji politycznych jest obniżona sumienność. Sumienność odnosi się do bycia zorganizowanym, niezawodnym, przestrzegającym zasad i kontrolującym impulsy. Można to ocenić za pomocą pytań testowych osobowości, takich jak „zwracam uwagę na szczegóły”, „zawsze jestem przygotowany” i „stosuję się do harmonogramów”.

Ten wynik oznacza, że typy, którymi kieruje niepohamowana ambicja polityczna są mniej skłonne do podlegania czyimś zasadom. Najwyraźniej uważają, że zasady są dla innych, a oni są ponad to.

Głęboki paradoks tkwiący w sercu polityki polega na tym, że ci, którzy są wybrani przez ogół do tworzenia prawa dla społeczeństwa, wydają się bardziej skłonni je łamać.

A polityczka?

Jak na tym tle wypadają kobiety? Okazuje się, że kobiety generalnie mają wyższy poziom ekstrawersji niż mężczyźni, mają też wyższy poziom ugodowości i sumienności, co prawdopodobnie zmniejsza ogólne zainteresowanie ubieganiem się o urząd polityczny. Badanie opublikowane w czasopiśmie Political Behaviour wykazało, że kobiety są o 10% mniej skłonne do kandydowania na urząd polityczny, jednak gdy już wejdą do polityki, to niewiele różnią się od swoich kolegów, z którymi rywalizują.

Jedną z możliwych interpretacji tego wyniku jest to, że kobiety w polityce znacznie różnią się profilem osobowości w porównaniu z przeciętną kobietą, w porównaniu z politykami i niepolitykami płci męskiej.

REKLAMA