Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Czy pieniądze dają szczęście?

Zastanawiamy się nad czynnikami, które sprawiają, że oceniamy nasze życie jako bardziej lub mniej szczęśliwe. Dzisiaj w roli głównej pieniądze.

pieniądze a szczęście fot. Kat Pisiolek / Hearst Studios
Pieniądze mają znaczenie – nie oszukujmy się. Gdyby zapytać ludzi, co według nich w zasadniczy sposób odmieniłoby ich życie, najczęstsza odpowiedź jest banalna: więcej pieniędzy. W rzeczywistości ilość gotówki, jaką możemy swobodnie wydać, ma znacznie mniejszy wpływ na nasze samopoczucie, niż sobie wyobrażamy.

Jesteśmy kapryśnymi istotami, sterowanymi przez popędy i hormony i takie czynniki, jak jakość snu, głód albo ilość lajków na FB, znacznie bardziej wpływają na nasze codzienne poczucie komfortu niż ewentualne miliony w Zurychu.

Przepracowany telemarketer, pochylony nad swoim lunchem w styropianowym pudełku, może być obiektywnie szczęśliwszy od swojego zarabiającego kilkanaście razy więcej szefa, który w swoim eleganckim gabinecie stresuje się słabszymi w tym miesiącu obrotami.

Jednakże, kiedy definiujemy szczęście inaczej, czyli nie jako "codzienny dobry nastrój", lecz szerzej, jako "poczucie ogólnej satysfakcji, zadowolenia z życia", ta kwota, która co miesiąc wpływa na Twoje konto, ma znaczenie. Nie kupisz za to miłości, ale wygląda na to, że trochę więcej szczęścia, owszem.

Ekonomiści Betsey Stevenson i Justin Wolfers przeprowadzili swego czasu szerokie badania z udziałem setek tysięcy ludzi ze 155 krajów na świecie. Wnioski? Niepoprawne politycznie: nieważne, w jakim zakątku kuli ziemskiej mieszkasz, i tak obowiązuje Cię zasada – im wyższy dochód, tym większe deklarowane uczucie satysfakcji z życia. Zmiana dochodów ze średnich na te mieszczące się w górnych 25% podnosi poziom szczęścia o 3%.

Z drugiej strony małżeństwo podnosi poziom szczęścia o ponad 6%, a jak wiadomo, łatwiej znaleźć partnera, niż dorobić się majątku (jeden warunek: małżeństwo musi być dobre, bo rozwód obniża poziom szczęścia aż o 10%).

Jest jeszcze dziwniej – ludzie, którzy deklarują najwyższą satysfakcję z życia, to nie są te same osoby, które przez większą część dnia czują się szczęśliwe. Na co dzień angażują nas bowiem drobne przyjemności i nieprzyjemności. Przecież nawet gdy faktycznie zacząłeś mnóstwo zarabiać, nie myślisz sobie co chwila: "Kurczę, jestem bogaty, ale fajnie!".

Z tego właśnie powodu przeceniamy korzyści płynące z posiadania pieniędzy (kupię sobie piękny dom poza miastem!) i nie doceniamy, jak wpłynąć może na nas np. długa podróż do pracy (codzienny upierd).

Do posiadania domu szybko się przyzwyczaisz, a korek będzie Ci dwa razy dziennie zatruwał życie. Pozornie banalne rzeczy mogą mieć nieproporcjonalnie duży (choć krótkotrwały) wpływ na nasze poczucie satysfakcji życiowej.

Dlatego, jeżeli pieniądze pozwalają Ci na sprawianie sobie drobnych przyjemności, to rób to jak najczęściej. W ogólnym rachunku liczą się bardziej niż "duże zakupy" typu świetne auto czy piękne mieszkanie. Czyli – pieniądze mogą dawać szczęście, jeżeli ich odpowiednio użyjesz.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij