Coming out Supermana [felieton]

W nowej odsłonie komiksu biseksualny Superman całuje swojego chłopaka i jedzie do dziadków, by im go przedstawić. Szok? Dla mnie zupełnie nie. Jakie czasy, taki Superman.

Superman coming out fot. STUDIO 33

W sprawie poprawnościowej cenzury, która opanowała kinematografię, napisano już niejeden artykuł. To właśnie w jej imię HBO Max skreślił ze swojej oferty „Przeminęło z wiatrem”, jedno z arcydzieł filmowych XX wieku, argumentując, że zawiera on rasistowskie uprzedzenia. No, patrz pan, jaka historia – film o wojnie sececyjnej między zwolennikami niewolnictwa a jego przeciwnikami, nakręcony na podstawie powieści powstałej na południu Stanów w XIX wieku i zawiera rasistowskie uprzedzenia? Niebywałe! HBO na pewno spodziewało się pochwały ruchu BLM, a tu takie zdziwko.

Na marginesie trzeba wspomnieć tutaj o naszych, rodzimych troglodytach, którzy z podobnym oskarżeniem o rasizm postulowali wycofanie z bibliotek „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Żeby było jasne: nie cenię tej książki, uważam, że to ramota, ale co innego nie kochać, a co innego zakazywać.
Inna z kolei stacja nie puszcza filmów z Humphreyem Bogartem, ikoną amerykańskiej kinematografi, a to dlatego, że bohaterowie przez niego grani... palą za dużo papierosów i stanowią w ten sposób zły przykład dla młodzieży. Bo oczywiście bohaterowie np. „Gomorry” czy „Domu z papieru” są tym przykładem najlepszym, prawda?
Nie tylko filmy, ale i literatura czy teatr są zazwyczaj mocno osadzone w rzeczywistości, w której powstają, pokazują realia i niuanse otaczającego świata, który był, jaki był. Wyjmowanie ich z historycznego kontekstu i przykładanie do nich dzisiejszych norm obyczajowych jest przejawem pychy graniczącej z głupotą.
Jest jednak, oprócz poprawnościowej cenzury, jeszcze inny, równie wkurzający trend: poprawnościowy marketing. Cwaniaki od pieniędzy słuchają, co w trawie piszczy, co jest na fali i czym żyją społecznościówki. Ekologia jest modna? Proszę bardzo – wszystkie banki i giganci motoryzacyjni w reklamach są już eco-friendly, dbający o planetę, o mnie, o Ciebie i Twojego psa. Feminizm? Oczywiście – następny Bond będzie kobietą. LGBT na topie? Jasna sprawa – platformy są już gotowe z różnymi reality show o drag queen i serialami z gejowską miłością (a przynajmniej seksem) w tle.
Wyjście z szafy Supermana w tej sytuacji w ogóle nie dziwi, bo trzeba nadążać za światem, jak się chce zarabiać pieniądze. Orientacja seksualna Supermana niespecjalnie mnie zajmuje; jeżeli już, to bardziej martwi mnie, że za zmianą płci poszła też zmiana jego sztandarowego motta. Od 1940 roku brzmiało ono: „Prawda, sprawiedliwość i amerykański styl życia”, a teraz ostatnią część Wielkiej Trójcy zmieniono na „Lepsze jutro”. Każdy, kto liznął trochę literatury lub miał nieszczęście doświadczyć, wie, że „lepsze jutro” było sztandarową obietnicą komunistycznego raju w tzw. demoludach. I wie także niestety, że jeśli ktoś obiecuje lepsze jutro, to chce powiedzieć, że ma w dupie Twoje życie dzisiaj.

REKLAMA
REKLAMA