[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Chris Hemsworth: droga do sukcesu i sylwetki Thora

Nordyccy bogowie są dla niego wyjątkowo łaskawi. Trzecie ucieleśnienie mitycznego Thora zarabia miliony na całym świecie, wykuta żelazem sylwetka budzi grozę, a kampania dla Hugo Bossa kreuje go na samca alfa XXI wieku. Co dalej? Ciężka praca i osiąganie wyznaczonych celów. MH i Chris Hemsworth w męskiej rozmowie o sukcesie i pokorze.

Chris Hemsworth zdjęcia: Patrik Giardino, stylizacja: Eric Down
Chris Hemsworth ma się naprawdę dobrze. Na wielkim ekranie miażdży wrogów, a po godzinach wskakuje w garnitur i wypełnia obowiązki światowego ambasadora kampanii "Hugo Boss Man of Today", związanej z zapachem Boss Bottled. W przeszłości w tej roli wystąpili również Gerard Butler i Ryan Reynolds. Teraz nadeszła era Hemswortha i nic nie zwiastuje jej rychłego końca. "Sukces bez uczciwości nie znaczy nic". Mężczyzna z reklamowego spotu kampanii jest pewny siebie i zasad, w które wierzy. Z Hemsworthem w roli głównej ta wizja specjalistów od marketingu nie jest przesadnie wygładzona – jest wiarygodna.

Sprawia, że przez moment każdy świadomy facet przystaje i myśli o swoim credo. Nie chodzi tu o skłaniające do refleksji monochromatyczne krawiectwo, dzięki któremu powstał szary garnitur Chrisa z reklamy. To przede wszystkim zasługa Hemswortha, który na każdym kroku - choć chyba nie całkiem świadomie - udowadnia, że jest na maksa autentyczny. Pomijając oczywiście nierealną, niemal komiksową sylwetkę herosa i doniosły głos, który słychać jeszcze na długo przed jego pojawieniem się w pomieszczeniu.

Gdy Chris staje w drzwiach, nie mamy wątpliwości, komu od początku należał się Mjölnir. Ten gość jest, według wszelkich obiektywnych standardów, ogromny. Stwierdzamy to bez efektów specjalnych, bez wyściełanego kostiumu i odpowiedniego kąta kamery. Lekki uścisk dłoni miażdżący kości śródręcza i pytanie, czy "przypadkiem już kiedyś się nie spotkaliśmy", utwierdzają nas w przekonaniu, że o hollywoodzkim gwiazdorzeniu nie ma dzisiaj mowy.

Hemsworth jest rzeczowy i szczery. To twardy Australijczyk, którego w żaden sposób nie da się posądzić o zbytnie przywiązywanie wagi do tego, jaki krem najlepiej nada się na odciski po wyciskaniu sztangi. "Cóż, moja żona od lat powtarza mi, żebym zadbał o skórę – przyznaje Chris, prywatnie mąż Elsy Pataky. – Spędzam dużo czasu na słońcu, surfując po oceanie. To z pewnością sprawia, że moja twarz zbiera bęcki. Elsa wciąż wygląda młodziej, a ja... No cóż, chyba rzeczywiście coś jest na rzeczy". 34-latek nie jest chyba jednak tak niereformowalny, bo chwilę później poleca swój ulubiony balsam nawilżający.

Boska interwencja

Rekomendacja Hemswortha sprawia, że zaczynamy rozważać zakup rocznego zapasu kosmetyku. W ubiegłym roku magazyn "Vanity Fair" określił go mianem najprzystojniejszego aktora, a kobieca część redakcji zgodnym chórem określiła jego błękitne oczy jako "bajeczne". Kilka lat wcześniej magazyn "People" koronował go na Najseksowniejszego Mężczyznę Świata. "Och, dziękuję, to zaszczyt!" – nie po raz pierwszy dziś Chris śmieje się z siebie. To przychodzi mu chyba równie łatwo, co budowanie atletycznej sylwetki. Polecamy zwłaszcza jego parodię American Express, nagraną do programu "Saturday Night Live".

"Mówili, że jestem za wysoki, zbyt blond, a moje mięśnie są zbyt duże" – poważnym głosem wylicza w spocie Hemsworth. Cały dowcip polega na tym, że dla tego zwycięzcy genetycznej loterii kompleksy są pojęciem równie mitycznym, co... jego nordyckie alter ego. 

Chris Hemsworth zdjęcia: Patrik Giardino, stylizacja: Eric Down
Żeby nie było zbyt kolorowo, Chris kontrastuje największe osiągnięcia z pierwszymi porażkami, którymi przywitało go Los Angeles już na kilka miesięcy po przeprowadzce z Melbourne. Wspomina niezbyt udanego "Star Treka", który poprzedził osiem miesięcy posuchy, podczas której telefon milczał. Nawet angaż do "Thora" nie przypadł mu z miejsca.

Kenneth Branagh nie podzielał entuzjazmu swojej ekipy filmowej (podobno jeden z jej członków na castingu zażartował, że szukają kogoś podobnego do Thora, a nie prawdziwego Thora) i potrzebował sporo czasu, aby ostatecznie dokonać kluczowego dla serii wyboru. Chodzą plotki, że sam Odyn wpłynął nieco na decyzję reżysera. Hemsworth postanowił, że tym razem niczego nie pozostawi przypadkowi.

Władował całą motywację w ostry trening i na pierwsze zdjęcia stawił się cięższy o prawie dziesięć kilogramów mięśni. Niemożliwe? Chris dla pewności powtórzył taką transformację jeszcze dwa razy: w sequelu "Thor: Mroczny świat" (2013) i najświeższym "Thor: Ragnarok". Jeśli jesteś fanem gatunku, to zapewne wiesz, że Hollywood nie próżnuje i szykuje dla nas na 2018 rok kolejną część "Avengers". Oznacza to mniej więcej tyle, że w ciągu ostatnich siedmiu lat Chris Hemsworth pojawi się w filmach jako Thor dokładnie siedem razy. Pora powiedzieć (napisać?) to głośno: Hemsworth w roli Thora to bezprecedensowy sukces, strzał w dziesiątkę, który mimo upływu lat nie wykazuje oznak spadku jakości.

Pierwszy zwiastun "Ragnaroka" niemal rozwalił internet, osiągając blisko 136 milionów odsłon w ciągu 24 godzin. Wraz z nową odsłoną dostaliśmy: elektroniczną ścieżkę dźwiękową, komediowe wstawki, nowego przeciwnika, broń i image Thora. Trailer rzucił zupełnie nowe spojrzenie na dobrze znaną franczyzę. I dobrze. Dla nas wszystkich. "Po prostu znudziłem się sobą w tej roli – opowiada Hemsworth. – Pomyślałem: »Dlaczego ludzie mieliby przyjść na trzecią część? To musi być coś totalnie nowego, nie kolejny odgrzewany kotlet. Potrzebujemy zupełnie odświeżonego dzieła«. No i stało się: Thor stracił włosy, a młot zastąpił topór".

Zabawa zaczyna się, gdy pozbawiony wspomnianego Mjölnira Thor zostaje uwięziony przez Jeffa Goldbluma na odległej planecie, gdzie jest zmuszany do uczestnictwa w walkach gladiatorów (słynna solówka z Hulkiem) ku uciesze tamtejszej gawiedzi. No i nas wszystkich, którzy kupili bilety do kina.

Jednak prawdziwym przeciwnikiem Thora jest Hela, asgardzka bogini śmierci, która nie zadowalając się samym skruszeniem jego ukochanego młota, stara się doprowadzić do Ragnaroka – mitycznej nordyckiej apokalipsy. Jednym słowem: grubo. Aktor grający Hulka – Mark Ruffalo – nazwał Chrisa "międzygalaktycznym ziomkiem z filmu". Trzeba przyznać, że nordycki bóg i ogromna, zielona góra mięśni tworzą niezwykle interesujący i skuteczny w walce komediowy duet.

Ciało niebieskie

Sylwetka Hemswortha robi wrażenie – to już chyba ustaliliśmy. Ale to, co na ekranie prezentuje się tak genialnie, w rzeczywistości stanowi czasem wielkie wyzwanie. Chociażby dla krawców Hugo Bossa, którzy mimo lat doświadczenia nadal czasem nie trafiają z rozmiarem. "Przymierzałem zamówione ciuchy chwilkę temu i, no cóż, lekko się skurczyły. Wtedy kręciliśmy »Thora« i »Avengersów« jednocześnie, więc teraz mam trochę więcej masy". Chris tłumaczy, że zawsze na stanie ma dwa standardowe rozmiary, w zależności od tego, na jakim etapie przygotowań do roli się znajduje.

"Mam wiele garniturów, które zygzakują między wagą Thora a moją normalną wagą". Normalna oznacza nieco mniejszy reżim treningowy. To forma, w której czuje się komfortowo, gdy wraca do domu w Byron Bay (Australia), gdzie przez większość dnia spędza czas z dziećmi na plaży, pływając i surfując. "To bardzo relaksujące". Teraz, w skali jednego do Thora, Hemsworth ocenia się dość łaskawie. "Myślę, że brakuje mi jednego, dwóch punktów do formy Thora. Ostatnio sporo podróżowałem i nie miałem czasu na treningi siłowe, ale generalnie nie jest źle". Krawieckie poprawki nie będą zbyt duże – głównie za sprawą tego, że ciało Hemswortha nie zmienia się już tak diametralnie, jak na początkowym etapie kariery.

"Lata lecą, a pierwsza różnica to stawy, które zaczynają się odzywać po ciężkim treningu. Myślisz: »Cholera, gdy podnosiłem to w ten sposób, to nigdy nie bolało« – opowiada. – Coś kosztem czegoś. Plusem jest pamięć mięśniowa. Pamiętam, jak na początku musiałem dźwigać i jeść pod korek, aby zbudować kolejne kilogramy. Teraz przygotowywanie formy to prościzna. Wiem, co działa, kiedy odpuścić i jak odczytywać sygnały mojego ciała". Nie można jednak zarzucić Hemsworthowi, że popadł w treningowy marazm. Szykując się do roli w "Ragnaroku", Chris przeplatał najlepsze oldskulowe rozwiązania (podciąganie, wiosłowanie, uginanie ramion) z pracą na linach treningowych, z gumami i piłką lekarską.

"Do osiągnięcia sylwetki Thora nadal używam ćwiczeń izolowanych na konkretne partie mięśniowe, bo to po prostu działa – wyjaśnia. – Chodzi o to, aby łączyć je z innymi, funkcjonalnymi ruchami, aby mięśnie były nie tylko napompowane, ale przede wszystkim sprawne". Mimo to, pewnie jeszcze nie raz i nie dwa internetowi specjaliści zarzucą Chrisa dowodami wyższości treningu funkcjonalnego nad kulturystycznymi ruchami ze sztangą w roli głównej. Rzeczywistość Hemswortha polega jednak na tym, że w kostiumie Thora widoczne są tylko jego ramiona. Panowie, umówmy się: inkarnacja boga burzy i piorunów po prostu nie może mieć wątłych barków.

Zobacz też: Chris Hemsworth: tak trenuje gwiazda grudniowego numeru Men's Health [Wideo]

Chris Hemsworth zdjęcia: Patrik Giardino, stylizacja: Eric Down
Chris doskonale wie, co robi, a dzięki treningowemu doświadczeniu robi to mądrze. Celuje w trzy dni ciężkiej pracy z ciężarami tygodniowo, a gdy czuje spadek boskiej mocy, najczęściej wymienia trening na sesję skoncentrowaną na ruchu oraz dynamice. "Musisz szokować swoje ciało. Wtedy będzie ewoluować – mówi aktor. – Różnorodność jest kluczowa: pozwala utrzymać motywację na najwyższym poziomie".

Nowe trendy

Hems ewidentnie wyrósł też z "celowego" podejścia do jedzenia. Jego pierwsze przygotowania upłynęły pod znakiem, a jakże, klasycznego kurczaka z brokułem. "Szczerze mówiąc, gdy robiłem to po raz pierwszy, prawdopodobnie spożywałem nadmierne ilości mięsa – wyjawia. – Na szczęście, teraz nie potrzebuję go aż tyle, aby osiągać zamierzone rezultaty. Staram się jeść więcej roślin strączkowych, zbóż i niektórych warzyw". Choć zdecydowanie nie kusi go pójście w wegańskie ślady brata, Liama, Chris przyznaje, że zainteresowało go ostatnimi czasy holistyczne podejście do zdrowia i treningu. No dobra, troszeczkę zaciekawiło.

"Wszędzie widzę ten trend, związany ze zdrowym stylem życia. To pozytywne, ale to przede wszystkim biznes. Z drugiej strony, jeśli przez to ludzie stają się bardziej świadomi swoich wyborów, jedzą zdrowiej oraz są aktywni, to wszystko spoko" – podsumowuje Hemsworth. Pełna zgoda. Szczególnie mając na uwadze fakt, że Kalifornia od lat żyje z prężących mięśnie na jej plażach surferów, zadeklarowanych fleksitarian. "Na australijskim pustkowiu nie mieliby takiego wyboru, gwarantuję" – śmieje się Chris.

Miesiące pracy na planie "Avengersów" dały mu także okazję dowiedzieć się co nieco na temat fitnessowego podejścia Iron Mana. "Robert Downey ma zupełnie inny program treningowy – to taki wojownik zen: aikido, medytacja i tak dalej. Uważam, że jego sportowe uzależnienie jest niezwykle zdrowe – zdradza Hemsworth. – Bardzo dużo rozmawiałem z nim na temat zróżnicowania w treningu. Załatwił mi kilka zajęć z jogi u swojego trenera". Mimo to przez większość czasu odnoszę wrażenie, że Hemsworth już dawno znalazł swoją dyscyplinę. "Dążenie do momentu, w którym nie myślisz o niczym innym oprócz wyznaczonego celu – to moja medytacja – opowiada Chris. – Niezależnie od tego, czy wyciskasz sztangę, czy surfujesz na coraz większej fali, chodzi o ten zastrzyk adrenaliny, który cię pobudza. Czuję, że żyję i uwielbiam to".

Powrót na ziemię

"W tej pracy moim głównym problemem bywał brak wiary w siebie i swoje możliwości" – przyznaje. Szybko dochodzimy jednak do wniosku, że strach to miecz obosieczny. "Strach to też mój najlepszy motywator. Jak pozbywam się niepewności? Trenuję mocniej, ciężej. Czytam, dowiaduję się więcej na temat postaci, którą zagram. Zrozumienie, że czegoś nie wiesz, to najlepszy moment, aby stać się lepszym. Jesteś otwarty na wiedzę".

Istnieje duża szansa, że właśnie ta autentyczna pokora i uczciwość, połączone ze stanowczością i gotowością na wyzwania, przekonały zespół marketingu Boss Bottled do wyboru nowego "Man of Today". Chris Hemsworth faktycznie może być archetypem dzisiejszego mężczyzny. Dba o wizerunek, ale nie do przesady. Jest twardy, ale gra według zasad. Nie stroi się w piórka, jest sobą i pamięta, skąd pochodzi. Umie spojrzeć na siebie z dystansem. Jest mężem i ojcem, który w trosce o najbliższych przeniósł się z nimi na drugi koniec świata, z dala od miejsca pracy. Mimo to w biznesie odnosi kolejne wielkie sukcesy. Co za gość!

Chris Hemsworth jest światowym ambasadorem zapachu Boss Bottled.

#BOSSBottled #ManofToday @Hugoboss

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij