Chcesz zapamiętać daną chwilę? Nie rób zdjęć

Ludzie przesyłają ponad miliard zdjęć dziennie. Większość fotek ma za zadanie pomóc nam zachować na dłużej wspomnienia ważnych i pięknych chwil w pamięci. Okazuje się jednak, że jest wręcz odwrotnie.

zdjęcie na koncercie fot. shutterstock.com

Uporczywa potrzeba uchwycenia chwili – którą tak wielu z nas odczuwa – zmienia sposób, w jaki faktycznie przeżywamy tę chwilę.

REKLAMA

Jeśli chodzi o obsesyjne nawyki technologiczne, robienie zdjęć i nagrywanie filmików w celu uwiecznienia danej chwili jest jednym z najbardziej irytujących. Jednym z głównych powodów, dla których pstrykamy setki zdjęć, jest przede wszystkim możliwość utrwalenia danej chwili i przypomnienia jej sobie na długo po jej upływie. A momenty, które chcemy zapamiętać są przeróżne: od udanego treningu czy koncertu poprzez zapierające dech w piersiach pejzaże widziane w trakcie podróży aż do narodzin dziecka, zaręczyn, urodzin i ślubów.

Ta uporczywa potrzeba uchwycenia chwili – którą tak wielu z nas odczuwa – zmienia sposób, w jaki faktycznie przeżywamy tę chwilę i to zarówno w czasie teraźniejszym, jak i wówczas, gdy próbujemy ją sobie przypomnieć. Smutna prawda jest taka, że za każdym razem, gdy szybko pstrykamy kilka fotek, w rzeczywistości nie wspomagamy naszej pamięci, a wręcz przeciwnie – możemy jej zaszkodzić.

Eksperyment w muzeum

Profesor psychologii Linda Henkel z Fairfield University w Connecticut w 2013 roku przeprowadziła na grupie studentów doświadczenie, które miało sprawdzić, jak robienie zdjęć wpływa na pamięć. Wyniki badania opisano na łamach czasopisma naukowego "Psychology Science". Podczas wycieczki z przewodnikiem po uniwersyteckim Muzeum Sztuki Bellarmine studentów poproszono o zrobienie zdjęć wybranych eksponatów, na które patrzyli podczas wycieczki i po prostu oglądanie innych.

Następnego dnia profesor Henkel zabrała uczniów do swojego laboratorium, aby sprawdzić ich pamięć na temat wszystkich przedmiotów, które widzieli podczas wycieczki. Za każdym razem, gdy przypominali sobie jakiś obiekt, zadawała serię pytań dotyczących konkretnych szczegółów wizualnych. Wyniki eksperymentu pokazały jednoznacznie: ludzie pamiętali mniej obiektów, które sfotografowali. Nie mogli też przypomnieć sobie tylu konkretnych szczegółów wizualnych sfotografowanych obiektów, w porównaniu do obiektów, które tylko obserwowali.

Jeśli Twój aparat uchwycił dany moment, Twój mózg tego nie zrobił.

"Kiedy robisz zdjęcie czegoś, liczysz, że aparat zapamięta to wydarzenie czy obiekt za Ciebie. To tak jakbyś powiedział sobie: «Nie muszę już o tym myśleć, bo kamera uchwyciła to doświadczenie z mnie»" – komentuje profesor Henkel. Nie angażujesz się wówczas w żadne złożone ani emocjonalne rodzaje przetwarzania informacji, które pomogłyby Ci zapamiętać te doświadczenia, ponieważ "zleciłeś" to swojemu aparatowi. Innymi słowy, jeśli Twój aparat uchwycił dany moment, Twój mózg tego nie zrobił.

ZOBACZ KONIECZNIE: Media społecznościowe – lekarstwo czy trucizna?

Outsorcing pamięci

W teorii ​​taki outsourcing naszej pamięci w postaci zrzucenia części procesów zapamiętywania na urządzenia mógłby dać naszym mózgom więcej przestrzeni/czasu/energii do wykonywania innych procesów poznawczych. W praktyce problem polega na tym, że człowiek nieustannie przeskakuje z jednej czynności do następnej i nie pozostawia sobie czasu na skupienie się i zapamiętywanie. Zamiast więc przerzucać część pracy na urządzenia tak, abyśmy mogli skupić naszą uwagę na ważniejszych zadaniach, tak naprawdę nasze mózgi bombardowane są mnóstwem sygnałów i informacji, uniemożliwiających odcięcie się od wybranych bodźców. Warto też zwrócić uwagę, że często jesteśmy tak zajęci robieniem zdjęć, na które potem właściwie nie patrzymy.

Ciekawych wniosków płynących z tego badania było więcej. Okazało się m.in., że kiedy uczestnicy robili zbliżenie, aby sfotografować określoną część obiektu, ich późniejsze rozpoznanie i pamięć dotycząca szczegółów eksponatu nie była osłabiona. "To może sugerować, że dodatkowa uwaga i procesy poznawcze zaangażowane w tę skoncentrowaną aktywność, czyli fotografowanie szczegółów, mogą wyeliminować efekt zaniku pamięci w wyniku robienia zdjęć"– wyjaśnia profesor Henkel. Jeśli już więc robisz zdjęcia, skup się na czynności fotografowania i nie pstrykaj bezmyślnie  setki ujęć. Nie tylko będziesz miał lepszą pamiątkę, ale i istnieją szanse, że zapamiętasz ten wyjątkowy moment.

Cyfrowy detoks

A może to dobry moment na zdjęciowy detoks? W trakcie najbliższego weekendu nie rób żadnych zdjęć — ani obiadu, dzieci, treningu czy pięknego zachodu słońca. Obiecujemy, że świat nie stanie w miejscu, jeśli nie podzielisz się z nim nowymi wrzutkami na Insta czy FB. Oczywiście dla części osób (tej która robi jedno zdjęcie w miesiącu) takie wyzwanie nie jest niczym trudnym, ale wiele osób, które uważają, że wcale nie robią wielu zdjęć, tak naprawdę robi je, częściej niż mogliby przypuszczać. Po prostu brak publikowania zdjęć może sprawiać, że mniej przywiązujesz się do tych wszystkich fotek, które trzymasz w galerii w swoim telefonie. Weekendowy detoks to dobry sposób, by przekonać się, czy i jak wpływają na Twoją pamięć zdjęcia.

Zobacz również:
Zostały Ci jeszcze siły po treningu?  Oto sposób, by się ich pozbyć choć na jakiś czas. Wrócą z nawiązką,  a płaski brzuch masz w bonusie.  
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA